Bardzo lubię ten fragment Ewangelii wg. świętego Łukasza (1.39-45) na IV niedzielę Adwentu. Ewangelista pisze w nim o Marii, która udała się do Jerozolimy, kiedy dowiedziała się, że jej krewna, Elżbieta jest w ciąży. Nie precyzuje skąd szła i jaką drogą, ale zapewne z Nazaretu, swojego rodzinnego miasta. Można się tylko domyślać, że szła najkrótszą drogą, przez Samarię, obok góry Garizim, przez Sychem i Szilo. Były w owych czasach jeszcze dwa inne szlaki pielgrzymkowe, którymi pątnicy z Galilei udawali się do Świętego Miasta, ale oba zdecydowanie dłuższe.

Nie wiemy też o czym myślała. Może zastanawiała nad reakcją swej krewnej, gdy jej zakomunikuje, że sama jest przy nadziei i to w niewytłumaczalny, na ludzki rozum, sposób?

Ewangeliści nie bawili się w kreślenie profili psychologicznych więc możemy jedynie, przez analogię do nas samych, domniemywać. Gdy Maria już doszła do domu Zachariasza, męża Elżbiety, zobaczyła ją na progu domu wypatrującą gościa. Pozdrowiła ją tak jak i dziś jeszcze się witają mieszkańcy Bliskiego Wschodu. Słowem – szalom. „Pokój z tobą „. I kiedy Elżbieta usłyszała pozdrowienie poruszyło się dziecię w jej łonie i wykrzyknęła – „Błogosławiona jesteś między niewiastami”. Być może matka Jezusa poczuła wtedy ulgę bo już nie będzie musiała się tłumaczyć krewnej. Kamień spadł jej z serca.

Dla mnie ta biblijna scena jest symbolem nadziei czyli odpowiedzi człowieka, który znalazł się w sytuacji próby. Obydwie kobiety i Elżbieta i Maria w takiej sytuacji się znalazły i odpowiedziały na nią tak, jak najlepiej potrafiły, nadzieją skierowaną ku Bogu.

W psalmach, które zapewne często śpiewały często pojawia się refren – „W Panu pokładam swą nadzieję”. Każdy Żyd je znał od kołyski. Był przesiąknięty ich słowami i melodią.

Sam, kilka lat temu, byłem w sytuacji ciężkiej próby. Miałem wybór, poddać się beznadziei, albo oddać swoje życie w ręce Stwórcy. Wybrałem drugą możliwość bo utrata nadziei byłaby dla mnie początkiem śmierci.

Fot. Andrzej Kotowiecki

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl