Po ogłoszeniu przez Państwową Komisję Wyborczą wyników wyborów parlamentarnych w stosunku do wyborów w 2019 r. PiS nie tylko nie zyskał nowych ale stracił ponad 400 tys. dotychczasowych wyborców. Przyczyn jest wiele. Nie tylko zużywanie się władzy, również popełnione błędy (zaostrzenie przepisów dotyczących aborcji w Polsce, piątka dla zwierząt), bezmyślna walka z Konfederacją itd. Tak się dzieje gdy partia odrywa się od swych wyborców i traci słuch społeczny.
Gdyby do tego nie doszło politycy PiS wiedzieliby, że część wyborców nie potrafi przejść do porządku dziennego nad tym, że rządzący wprowadzili cenzurę oficjalną – wyrzucenie programu J. Pospieszalskiego „Warto rozmawiać” i nieoficjalną – polegającą na permanentnie nie zapraszanie do publicznej telewizji dziennikarzy którzy życzliwie krytykowali decyzje rządu (Lisicki, Gadowski, Warzecha, Michalkiewicz,Ziemkiewicz). Nie przyczyniła się ona do wzrostu poparcia dla rządu.
Wielkim błędem było ogłaszanie co chwilę kolejnych dotacji dla miast, miasteczek i wsi. Zamiast wdzięczności wywoływały frustrację, ponieważ spowszedniały, było ich za dużo i padały za często. Polacy traktowali je jako „kiełbasę wyborczą”, za którą w przyszłości będą musieli zapłacić.
Wisienką na torcie okazała się obietnica Prawa i Sprawiedliwości, że zamierza w szkołach średnich zafundować młodym Polakom możliwość zrobienia prawa jazdy na samochody osobowe.
Podobny skutek odniosła promowana bez umiaru kampania pozytywna sukcesów gospodarczych i socjalnych – odbierana jako bufonada, z równoczesnym uciekaniem od trudnych tematów m.in. powstawanie superpaństwa, na co konkretnie zgodził się Morawiecki w kamieniach milowych, czy i kiedy nastąpi zakończenie pomocy socjalnej dla Ukraińców.
Gdyby mieli realny kontakt ze swymi wyborcami i chcieli wiedzieć, to dowiedzieli by się jak wielu z nich negatywnie ocenia działania rządu podczas pandemii, zgadzającego się na pobyt 761 tyś., (a bez pozwolenia dodatkowo 3 mln.), migrantów z różnych stron świata, w tym tysięcy muzułmanów, zgodę na powiązanie pieniądze za praworządność, Zielony Ład, Fit for 55, (na który zgodził się Morawiecki nie myśląc o konsekwencjach dla Polski, a teraz zaskarża do TSUE), kamienie milowe, zrównanie praw socjalnych Ukraińców z Polakami nie sprawdzając wcześniej kim oni są.
Do tego należy dodać arogancję przedstawicieli partii rządzącej podczas spotkań ze swoimi wyborcami. Mam znajomych w różnych częściach kraju. Podczas rozmów z nimi na temat spotkań z posłami powtarzał się jeden schemat. Gdy do nich dochodziło nigdy nie tłumaczyli swoim wyborcom niezrozumiałych dla obecnych decyzji premiera i ministrów. Nigdy nie byli zainteresowani jakie mają do rządzących uwagi i propozycje. Wręcz przeciwnie, trudne pytania ich irytowały. Odpowiadali krótko, mętnie często nie na temat.
Ale oni nigdy nie chcieli znać prawdy. Najprawdopodobniej wychodzili z założenia że poseł z urzędu wie wszystko. Wielu sympatyków PiS odwróciło się od niej bo raziło ich pustosłowie. Ile razy można słuchać M. Morawieckiego czy J. Kaczyńskiego, że nigdy nie zgodzą się na utratę suwerenności, ale jakoś milczą na temat powstawania na naszych oczach superpaństwa. Powstał wstępny Raportu o Zmianie Traktatów zawierający propozycje transferu 267 zmian w obu Traktatach – o Unii Europejskiej i o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej z poziomu państw członkowskich na poziom UE.
Wspólnota Europejska coraz szybciej przekształca się w państwo europejskie, w którym nam przypadnie rola przedmiotu a nie podmiotu. Zamiast bicia na alarm i informowania obywateli o tym, że Niemcy chcą przy pomocy zmiany traktatów likwidacji państw narodowych w tym Polski i przekształcenie ich w niemieckie landy, nigdy nie powiedzieli co konkretnie zrobili i zrobią by do tego nie dopuścić – Cisza. Temat nie istnieje.
Gdy pokazały się pierwsze wyniki sondażowe mieliśmy przykład mowy-trawy. J. Kaczyński będący w sztabie wyborczym powiedział – wyniki badań dają nam czwarte zwycięstwo w dziejach partii, trzecie z kolei.
To wielki sukces naszej formacji. (…) Jeszcze w tej chwili nie wiemy, ale musimy mieć nadzieję i musimy także wiedzieć, że niezależnie od tego, czy będziemy przy władzy, czy będziemy w opozycji, to ten projekt będziemy na różne sposoby realizować i nie pozwolimy na to, by Polskę zdradzono – dodał.
Co po tym zwycięstwie skoro wszystko wskazuje, że PiS rządzić nie będzie? Nie widzę możliwości by zapobiec likwidacji państwa polskiego, powstawaniu kolejnych afer, wyprzedaży majątku polskiego w sytuacji gdy nie sprawuje się rządu.
Za błędy się płaci. Największym przegranym jest PiS, który najprawdopodobniej straci władzę, zgubił część wyborców, a nie Konfederacja, która co prawda nie stała się trzecią siłą polityczną, jednak powiększyła ilość posłów w Sejmie.
Foto:Tvp info
Zostaw komentarz