Nie obchodzę „czarnego piątku”

//Nie obchodzę „czarnego piątku”

Nie obchodzę „czarnego piątku”

Pamiętam, byłam w ciąży z Tosią. Bałam się, bo 38 lat to nie jest najlepszy wiek na rodzenie dzieci. Przed badaniem USG drżałam, że będzie coś nie w porządku. Obciążenie zespołem Downa w tym wieku znacznie wzrasta.

Ciepłe lato, premiera w kinie „Kijów”, najnowszy film o Ojcu Świętym. W rzędzie za mną siada małżeństwo z dzieckiem o charakterystycznych skośnych oczach…

Jedna z ostatnich scen i słowa, które zdążyły obiec cały świat „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca mego”. W kinie zalega niesamowita cisza… Z rzędu za mną słyszę głos „Pozwalam”. Nie muszę się obracać, żeby zobaczyć kto to mówi…

I przestaję się już bać….

Niesamowite dzieci z dodatkowym życiowym bagażem. Niektórzy nazywają go „chromosomem miłości”.

Nie wiedzą co to kłamstwo, bo nie mieści się w ich granicach poznania. Nie wiedzą co to nienawiść, chociaż często się złoszczą. Nie wiedzą czym jest nieprawda, bo tylko prawdę znają. Nie wiedzą co to obłuda, bo przecież wszystko jest takie proste. Trzeba kochać. To wiedzą.

Nie obchodzę „czarnego piątku”. Bo to nie jest tak proste jakbyśmy tego chcieli. Bo „pozwalam” stało się argumentem legislacji, a nie miłości, czy zwyczajnego zdrowego rozsądku.

Autor: Renata Skorczyńska

By |2018-03-21T21:06:39+00:00Marzec 21st, 2018|Społeczeństwo|Możliwość komentowania Nie obchodzę „czarnego piątku” została wyłączona

About the Author:

Redakcja
Niezależny portal obywatelski. Łączymy ludzi, dla których pisanie jest pasją. Poruszamy tematy, które dla innych mediów są zbyt trudne.
Google+