Jestem przeciwny idei i działaniom KOD i mam do tego prawo, tak, jak oni mają prawo do mówienia swoich tez. To podobno nazywa się demokracja. Niestety, nie usiądą do dyskusji, a będą obrzucać inwektywami adwersarzy, bo dyskutować można tylko w gronie wybranych. Nie popieram i nigdy ich nie poprę, ponieważ ich działania nam szkodzą, a nie pomagają. Takie jest moje zdanie.

Mimo to, nie można również pozwolić na podobne zachowania drugiej strony. Myślę o panu Pawle Kukizie i jego nieszczęsnym wpisie. Na co to jest obliczone? Jaki skutek wywołuje? Odwrotny.

Rozumiem, iż Pan Artysta kocha służby specjalne, a raczej to co amator za służby takowe uważa (patrz rozdział XV o gen. Petelickim), ale zupełnie nic nie rozumie. Jego wpis, język piosenki, ucieszył tylko KOD, bo oni czekają na coś takiego. To woda na ich młyn, zwalniająca całkowicie od merytorycznej dyskusji.

Wpis Pana Kukiza, jeśli jest prawdziwy, ale to może tylko on sam powiedzieć, albo temu zaprzeczyć, przypomina mi niektóre dyskusje ze mną na spotkaniach. Kiedy stwierdzę, że dwa razy dwa równa się cztery, to i tak słyszę, że nie mam racji, bo byłem w SB. To taka sama zasada, która o wiele bardziej szkodzi dobrej zmianie, niż KOD i jego mocodawcom, jeśli takowi istnieją.

Mam też nadzieję, że Pan Kukiz potrafi udowodnić to, co powiedział, bo jeśli nie, to „oni” wygrali. Tak nie można. dzisiejsze wypowiedzi Pani Premier były zupełnie inne. Merytoryczne, spokojne i nie obrażające nikogo. Szczególnie przeciwników. I zobaczcie. Nic nie ma na ten temat. KOD pomija je milczeniem, a natychmiast wykorzystuje przypadek rzeczywiście naganny.

Asertywność nie ma prawa zastępować inteligencji, lecz wspierać ją. Wtedy dopiero polityka jest skuteczna. Tak na marginesie, ciekaw jestem, jak czuje się wallenrodyzm „antysystemowców”. czy już zrezygnowali z immunitetu, opodatkowali diety i nadal czyją się równi z tymi, dzięki którym dostali tę fuchę?

Możecie wieszać na mnie psy, ale wiem, że w ten sposób przegramy wszyscy. na razie te przepychanki z KOD wydają się zabawne, lecz już niedługo mogą nie budzić uśmiechów. Również dzięki „artystom” polityki i to z obu stron. A Rosjanie i Niemcy cieszą się bardzo. To też woda na ich młyn i warto, by każdy polityk miał tego świadomość.