Historia lubi się powtarzać jako tragifarsa. W czasie drugiej wojny światowej żołnierze Armii Czerwonej szli do ataku z pieśnią pt. „Święta wojna” na ustach skomponowaną przez Aleksandra Aleksandrowa. Słowa do niej napisał Wasilij Lebiediew Kumacz. Początek refrenu zaczyna się od słów „ niech wściekłość szlachetna zakipi jak fala”. Mnie dziś ta fraza przychodzi na myśl kiedy czytam o zbrodniach popełnianych przez rosyjskich żołnierzy na Ukrainie.

Czwarta zwrotka „ Świętej pieśni” brzmi następująco-

„Damy odpór dusicielom
Wszystkich płomiennych idei,
Gwałcicielom, grabieżcom
Dręczycielom ludzi „ . 

Jej autor odnosił to do faszystowskich Niemiec, które napadły w 1941 roku na ZSRR. Patos słów i melodii miał zagrzewać do bohaterstwa, wzbudzać „świętą nienawiść” w żołnierzach Armii Czerwonej. Przypominać zbrodnie i okrucieństwa popełniane w tym czasie przez nazistów na ziemiach przez nich okupowanych. Dziś, po 74 latach od zakończenia II wojny światowej zwanej przez Rosjan „ojczyźnianą”,  te słowa można odnieść do postępowania rosyjskich żołnierzy na Ukrainie.  Taki Chichot historii. Barbarzyńskie akty  popełnione przez nich m.in. w Buczy, na cywilnych i bezbronnych ofiarach, stawiają rosyjskich żołnierzy w jednym rzędzie z nazistami z Waffen SS, odpowiedzialnymi za najgorsze mordy popełnione na rosyjskich cywilach w tamtym czasie. Wg różnych szacunków organizacji praw człowieka, do tej pory, pełnowymiarowa wojna na Ukrainie pochłonęła 18 tys. ofiar cywilnych, w tym, 500 dzieci. Rosyjscy żołdacy zgwałcili, wg niepełnego raportu ONZ, 133 kobiety. Jednak to są jedynie szacunki bo na tereny przez Rosję okupowane obserwatorzy ONZ nie mają wstępu. Ten sam raport mówi też o 80 tys. zbrodni będących udziałem rosyjskiej armii. Ogółem, też wg niepełnych danych – zginęło 354 tys. żołnierzy po obu stronach. Przemoc i gwałty nie są niczym nowym w działalności rosyjskiej armii. Podobnie czyniła Armia Czerwona. Po 1944 roku, tylko w ciągu 8 miesięcy, czerwonoarmiści zgwałcili 2 miliony niemieckich kobiet. W ramach – jak mówił Stalin- zemsty za faszystowskie zbrodnie popełnione na Rosjanach. Ale gwałty dotknęły nie tylko Niemek. Masowo gwałcone były: Polki, Węgierki. A nawet Rosjanki czy Ukrainki zabrane siłą do Niemiec jako przymusowe robotnice.  Krasnoarmiejcy nie rozróżniali, kobieta to kobieta. Obecnie na Ukrainie, pod wieloma względami nic się nie zmieniło od lat 44-45. Rosyjscy żołnierze, są tak źle traktowani przez swych dowódców, że odgrywają się na najsłabszych: kobietach i dzieciach. Nierzadko są zachęcani przez nich do gwałtów i grabieży. Wielu historyków, źródeł tej mentalności pozwalającej na bestialstwo dopatruje się w najeździe mongolskim z XIII wieku, kiedy to ich konne zagony masowo paliły, gwałciły i grabiły. Od tamtego najazdu minęło jednak wiele wieków i trudno nim tłumaczyć zachowanie rosyjskich żołnierzy. 

Dziś jednak nie o zemstę z pieśni „Święta wojna” chodzi, ale o sprawiedliwość. Każda zbrodnia musi być odkryta, a każdy rosyjski zbrodniarz, nazwany i ukarany. Trochę przewrotnie, cywilizowany świat musi dać odpór „ gwałcicielom, grabieżcom, dręczycielom ludzi.” 

Artykuł pierwotnie opublikowano na Belsat.eu

Fot. Wikimedia

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl