felieton sportowy

Krótki ciekawy tydzień w piłkarskim „kociołku” z pięknym zakończeniem (odznaczeniem).

Zamieszanie wywołane przez światowe władze piłkarskie FIFA dające klubom pierwszeństwo przed krajowymi reprezentacjami spowodowały pure-nonsensowne sytuacje. Charyzma i działania prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, wstawiennictwo Premiera Morawieckiego uratowały sytuację. Tydzień rozpoczął się miłym i bardzo sprawiedliwym wydarzeniem – odznaczeniem Roberta Lewandowskiego przez Prezydenta Andrzeja Dudę  Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski . Co niestety wywołało ku mojemu zaskoczeniu negatywne komentarze i dyskurs w sferze przyjmowania „Krzyża”. Jednak czy świat sportu, sportowcy też „muszą” zostać podzieleni ?

Prezydent Andrzej Duda i Robert Lewandowski źródło: prezydent.pl foto: Jakub Szymczuk, KPRP

Ostatnie dni w świecie sportu i polityki stały się bardzo gorącą sferą życia publicznego. Najpierw dowiedziałem się o tym, że przez okólnik wydany do przepisów przez FIFA by klub mógł odmówić i nie zezwolić piłkarzowi na wyjazd na mecz reprezentacji. Warunkiem miałoby być kierowanie się interesem klubu, w którym zawodnik nie mógłby występować przez okres obligatoryjnej kwarantanny na danym terenie – w danym państwie.

Doszło do sytuacji bezprecedensowej gdy prawo w niemieckim landzie – Westfalii regulowało inaczej bezpieczeństwo sanitarne i piłkarze grający poza Unią Europejską – w Wielkiej Brytanii mogliby swobodnie przebywać i brać udział w meczu. Inaczej byłoby gdyby mieli występować w innym landzie Niemiec ! Sytuacja absurdalna dotyczy nadal reprezentacji Austrii, która na wyjazdowy  mecz ze Szkocją uda się najprawdopodobniej w rezerwowym składzie. Ponieważ większość reprezentantów występuje w Niemczech gdzie przepisy sanitarno – epidemiologiczne w związku z pandemią Covid 19 dyktowane przez Instytut Kocha mówią wyraźnie, że osoby wracające spoza UE muszą odbyć dwutygodniową kwarantannę. Na to nie zgodził się żaden niemiecki klub i tak jak miało się stać w przypadku Roberta Lewandowskiego  i Krzysztofa Piątka nie zezwala piłkarzom na wyjazd z kadrą do Szkocji. Warunek by Polacy wyjechali w komplecie do Anglii na mecz na Wembley to powrót do Niemiec i Francji małymi samolotami bez innych pasażerów.

Czy jako piłkarz czy Prezes PZPN zawsze w służbie dla ojczyzny, charyzmatyczny i charakterny Zbigniew Boniek.  foto: Bart Molendijk ,Anefo, CC-Zero /  Roger Gor, CC-BY-3.0

Przypomina mi się w tym miejscu słynna sytuacja gdy to as atutowy reprezentacji Polski Zbigniew Boniek grający w wielkim Juventusie Turyn sprzeciwił się legendarnemu prezesowi „Juve”  Giovanniemu „Giani” Agnelliemu. Prezes Turyńczyków był przeciwny podróży Bońka z Brukseli gdzie rozgrywano finał Pucharu Mistrzów Europy ( Juventus – Liverpool 1:0) – ówczesną Ligę Mistrzów. Mecz na Heysel zakończył się około północy a spotkanie Albania – Polska rozpoczynała się następnego dnia wieczorem. Jeśli komuś wydaje się, ze dla kadry prowadzonej przez Antoniego Piechniczka była to „bułka z masłem” to wystarczy  przypomnieć, że u siebie w Mielcu zremisowaliśmy z Albańczykami 2:2. Z kolei przegraliśmy z Belgami (wcześniej i też na Heysel) 0:2 a Albania wygrała jako gospodarz z Belgami 2:0. Więc był to rywal niewygodny a wtedy awanse na MŚ czy ME nie były takie oczywiste i należało zająć pierwsze miejsce w grupie. Dlatego występ jednego z najlepszych piłkarzy na świecie był tak istotny dla dobrego wyniku naszej reprezentacji. Zbigniew Boniek zdecydował i postawił na swoim – przedłożył występ w reprezentacji swojemu zmęczeniu i zdaniu ówczesnego „pół – Boga „ włoskiej piłki – prezesowi Juve. Myślę, że gdyby dziś byłaby podobna sytuacja nie było by żadnej dyskusji gdyż Zbigniew Boniek nie dałby Polakom żadnych wątpliwości, że wystąpi w meczach Polski nawet kosztem swoich występów w klubie.

Gianni Infantino – Prezydent, Szef FIFA i prezes PZPN Zbigniew Boniek  foto: Piotr Drabik, CC-BY-2.0

Wracając do tematu dzięki staraniom właśnie prezesa PZPN i jego autorytetowi oraz rozmowie premiera Mateusza Morawieckiego z Kanclerz Niemiec Angelą Merkel (wpłynęła na decyzję Minister Sportu) oraz zmianę decyzji również wobec grającego w Ligue 1(Francja) Arkadiusza Milika. Polska wystąpi w najsilniejszym składzie w trzech marcowych meczach (z Węgrami, Andorą i Anglią). Miło jest wiedzieć jak ważną postacią i cenioną w świecie światowego futbolu jest Zbigniew Boniek. Zarówno prezes PZPN jak i premier rządu uratowali FIFA od kompromitacji. Będzie zachowana powaga i sprawiedliwość w meczu Polski z Anglią na Wembley.

Jego pomysł wypowiedziany w luźnej rozmowie z dziennikarzem współtworzącym Kanał Sportowy (Panem Redaktorem Krzysztofem Stanowskim), że zamiast stosować protezy –  wspierać paranoiczny i niesprawiedliwe zasady meczu z Anglią. Nie wysłalibyśmy kadry seniorskiej tylko kadrę U15 aby dać wyraz oraz podkreślić bezduszność przepisów i traktowania naszej reprezentacji. Trudno będzie znaleźć człowieka na stanowiska Prezesa PZPN po Bońku o takim charakterze i charyzmie.

Wracając myślami do zamętu ostatniego tygodnia związanego z opisanymi przez mnie decyzjami Niemiec, Bayernu Monachium, Herthy Berlin i Olimpique Marsylia o zagrożeniu zatrzymania Lewandowskiego, Piątka i Milika w swoich klubach. Nawiążę do głosów, które pojawiły się już po wyjaśnieniu sytuacji i gdy fizycznie wręczono odznaczenie Robertowi Lewandowskiemu. Gdy Prezydent Rzeczpospolitej Polski przyznał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski kapitanowi reprezentacji Polski w piłce nożnej zawrzało w opinii publicznej na temat „Czy piłkarz powinien przyjmować odznaczenie z rąk Prezydenta Andrzeja Dudy ?” Samo pytanie i wątpliwość uważam za niedorzeczne. Każda z osób, która odmówiła bądź zwróciła odznaczenie prezydentowi Polski zwykle kierowała się względami swojego sumienia, moralności, uzasadniała osobistymi przesłankami. Zwykle chodziło o względy polityczne i indywidualne. Jednak szacunek do samego urzędu nakazuje savoir vivre. Nie na miejscu jest w ogóle dyskusja na temat odbioru odznaczenia Jest to sprawa indywidualna ! Osobista i nie  dotycząca nikogo innego lecz odznaczanego !

Kapitan reprezentacji Polski, wzór, autorytet i prawdziwy lider Robert Lewandowski foto:Светлана Бекетова, CC-BY-SA-3.0

Moim zdaniem w ogóle sportowcy i świat sportu nie powinny mieć nic wspólnego ze światem polityki. Jest to dobro ponad podziałami, dobro wspólne bez „barw klubowych”.

Nie rozumiem, jeśli Prezydent RP uznał iż Robert Lewandowski jako najlepszy piłkarza świata, czołowy sportowiec kraju, doceniony i znany na całym świecie zasługuje na uhonorowanie. To dlaczego pojawiły się głosy zaprzeczające tej idei…  czy tylko dlatego by zaznaczyć polityczne konotacje, które sport nigdy nie powinien mieć. Udowodnił to również premier Morawiecki nie zastanawiając się nad odbiorem politycznym rozmowy z Angelą Merkel. W pewnych sprawach na pewnym poziomie warto działać ponad podziałami. Czy to że Robert Lewandowski jest obecnie wizytówką naszego kraju, jest forpocztą i najlepszym ambasadorem Polski na całym świecie jest niezaprzeczalne ? Czy Order z rąk Bronisława Komorowskiego, Lecha Kaczyńskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego czy Lecha Wałęsy miałby inne znaczenie, czy barwę ? Byłby takim samym uszanowaniem zaangażowani i serca wkładanego przez Roberta Lewandowskiego będącego autorytetem pokoleń Polaków.

Według mnie takie dywagacje są bezzasadne, nieuczciwe i deprecjonują nie  prezydenta Andrzeja Dudę i Jego świetną decyzję ale relatywizują i uzależniają dorobek bohatera naszych czasów – RL9. Prezydent Andrzej Duda odznaczył Roberta Lewandowskiego w imieniu narodu.  Właśnie tak traktuję odznaczenie Roberta Lewandowskiego jak odznaczenie, które podarowałby mu każdy Polak. Wyróżnienie, które pokazuje jak ważnym Polakiem stał się najlepszy piłkarz świata – człowiek o otwartym umyśle i sercu.

 

Robert Lewandowski i Prezydent Andrzej Duda  źródło: prezydent.pl foto:Jakub Szymczuk,KPRP

 

 

źródła: prezydent.pl, Kanał Sportowy – youtube
https://www.youtube.com/channel/UCIfI7Yo22SMKp5PraztHM6w