Pod datami 1768-1989 (daty konfederacji barskiej i przemian ustrojowych) na odznace „Pro Patria” umieszczono także gałązki liści dębowych symbolizujących cnotę, odwagę, chwałę, wytrzymałość, moc i siłę oraz wawrzyn uosabiający zwycięstwo, czyn bohaterski, chwałę i zaszczyt.

Kapitan AK Leon Barszcz PS. Buk r. 22 od momentu, kiedy się dowiedział, że Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wyróżni go odznaczeniem „Pro Patria”, przeżywał, czy stan zdrowia pozwoli mu założyć mundur i opaskę zgrupowania AK Radom (jest Prezesem Światowego Związku Żołnierzy AK okręgu Białobrzegi). W kościele Św. Trójcy w Białobrzegach był skupiony, poważny, powściągliwy. Złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą katastrofę smoleńską. (Dzięki jego wieloletniemu zaangażowaniu upamiętniono najważniejsze fakty historii tamtych terenów, ocalono od zapomnienia historie pojedynczych ludzi przelewających krew za wolną ojczyznę). Z rąk posłów Andrzeja Melaka i Dariusza Bąka, u stóp ołtarza, odbierał odznaczenie „Pro Patria” za przechowywanie pamięci o płk. Ryszardzie Kuklińskim w czasach imperium zła.

Kiedy mały Rysiek przyjeżdżał do Niedabyla razem z Romkiem Barszczem (młodszym bratem Leona) bawili się nad Pilicą. Podglądali, w czasie wojny, ćwiczenia w rodzinnym obejściu żołnierzy AK prowadzone przez Leona. To kpt. Leon Barszcz był powiernikiem Kuklińskiego, jego mentorem i nauczycielem. Starszym bratem, później ojcem, gdy ten nie wrócił z wojennej zawieruchy.  Kapitan Leon Barszcz życiem udowodnił swoją moc, siłę, wytrzymałość i odwagę. W swojej skromności dzisiaj wspominał innych, jak sam powiedział, ważniejszych od siebie: powstańców styczniowych, na których się wzorował, cichociemnych, płk. Ryszarda Kuklińskiego, w końcu znakomitego prawnika i historyka Stefana Melaka.

Uhonorowano kpt. Leona Barszcza „za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej” wawrzynem uosabiającym zwycięstwo, bohaterski czyn i zaszczyt.

Odbierać w Białobrzegach odznaczenie „Pro Patria” jednocześnie z kpt. Leonem Barszczem PS. Buk r. 22 i Romanem Barszczem, towarzyszącym pułkownikowi Kuklińskiemu w dorosłym życiu a później w ostatniej jego drodze, było dla mnie przeżyciem szczególnym. Stojąc obok Strażników Pamięci płk Ryszarda Jerzego Kuklińskiego powzięłam tym większe postanowienie, że nie spocznę, dopóki nie przekonam dyrektora szkoły wojskowej o nadaniu szkole imienia Pułkownika i hołdowaniu przez młodzież wartościom, które dla niego były nadrzędne: bezwarunkowej miłości do Narodu ratowanego za cenę własnego życia.

Autor: Małgorzata Kupiszewska