Notatka z konferencji prasowej po meczu Polsk-Argentyna.

Selekcjoner na pomeczowej konferencji przyznał, że zdaje sobie sprawę ze stylu i obrazu gry drużyny. Jednak jak podkreślił staraliśmy się dać sobie szansę wprowadzając na boisko graczy ofensywnych. Rozpoczęliśmy z ofensywnymi graczami.
Selekcjoner podkreślił brak stworzenia choćby jednej sytuacji dla Roberta Lewandowskiego. Jak powiedział trener:”Nie pomogliśmy Lewemu w zdobyciu bramki”.
Czesław Michniewicz podkreślił, ze gdyby Robert Lewandowski miał podobne warunki w grze jak Lionel Messi, strzeliłby 5. bramek.
Znaczącym „wydarzeniem” jest drugi ze strzałów na bramkę Emiliano Martineza autorstwa Kamila Glika po rzucie wolnym wykonywanym przez Piotra Zielińskiego. Był niecelny ale najlepszą „akcją” zagrażającą zespołowi trenera Lionela Scaloniego.

foto: K&M Ziółkowscy:
K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
Piłkarze byli przestrzegani przed złapaniem tzw. „głupich kartek” – za dyskusje, niesportowe zachowanie, dyskusję z sędzią.
Michniewicz wyraził opinię o kolejnym – problematycznym rzucie karnym podyktowanym po konsultacji VAR.
Trener przytoczy również warunki na stadionie – zbyt twardą murawę, która prokurowała nienaturalne odbicie, kozłowanie piłki.
(obserwując relacje z meczów na 974 potwierdzam częste nienaturalne zachowanie piłki po zagraniach)

Bartosz Bereszyński foto: K&M Ziółkowscy:
K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
Reprezentacja Brazylii złożyła protest i nie chce grać na tej murawie na Stadionie 974. Struktura i twardość murawy sprzyja kontuzjom i anomalie przy odbiciu piłki od powierzchni przeszkadzają w grze zarówno technicznej i fizycznej. Obserwowałem kilka materiałów innym drużyn i ewidentnie widać różnice w zachowaniu futbolówki. Oczywiście to nie jest wytłumaczenie niepowodzeń ale w moim odczuciu gra na stadionie 974 przypomina chwilami grę na hali – jak w futsalu.

Selekcjoner Reprezentacji Polski Czesław Michniewicz foto:Roger Gorączniak,(CC BY 3.0)
Z kolei podkreślił znaczenie złych podań w naszej drużynie, które powodowały straty i zagrożenie.
Nie potrafiliśmy grać na wolnych polach i zupełnie nie funkcjonowały polskie skrzydła gdyż Frankowski, Świderski, Zieliński angażowali się w zadania defensywne.
Po stracie gola i w sytuacji zagrożonego awansu wkradła się duża nerwowość. Zmiana Krychowiaka była podyktowana otrzymaniem przez niego żółtej kartki, która liczyła się do bilansu porównawczego z Meksykiem. W przypadku równej liczby punktów i bramek wyższą pozycję zajmuje drużyna z mniejszą liczbą kartek.
„Bozia czuwała” – jak przyznał selekcjoner i pomimo błędu Jakuba Kiwiora, który mógł zakończyć się kolejną bramką dla przeciwnika zdołaliśmy awansować.
„Na koniec dnia liczy się wynik”

Czesław Michniewicz w Zagłębiu Lubin foto:K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
źródło: flashscore.com, interia.pl, Cioną po oczach, PZPN, laczynaspilka.pl, TVP SPORT, Kanał Sportowy, Meczyki.pl
Zostaw komentarz