Oto wybrane przeze mnie różne wydarzenia z ostatniego czasu, a nawet jedno wcześniej pominięte.

Na początek wybory połówkowe w Ameryce i jaką drogą mogą i powinni pójść Republikanie w kwestii najbliższych wyborów prezydenckich. Osobiście również należę do tych, którzy zastanawiają się i skłonni są przyjąć ten pogląd, że Donald Trump jednak może nie pasować do obecnego czasu, a okres 2016 i potem, czyli czas trwania tej prezydentury, to był jednak inny moment, a obecnie nie wykluczone, że faktycznie jego gwiazda może przygasać, głównie przez koronaterror, o czym napisał choćby Jerzy Karwelis w artykule „Amerykanie liczą. Na siebie” słusznie zauważając, że gdyby Ameryka nie poszła tą drogą, to reszta świata również nie.

Tak więc być może republikańskim kandydatem na najbliższe wybory rzeczywiście powinien być Ron DeSantis, który zawsze konsekwentnie walczył o normalność i osiągnął wiele jako gubernator Florydy lub ktoś jeszcze inny, czyli powinien pojawić się ten nowy powiew. Jednocześnie nie można mimo wszystko skreślać Donalda Trumpa, gdyby wygrał w prawyborach, ale ten pojedynek kandydatów będzie zapewne bardzo zacięty.

Kolejny temat, ale tym razem krajowy otóż Krzysztof Bukiel nie jest już przewodniczącym Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Ten fakt może mógłby być swoistym nowym początkiem w walce o sanację ochrony zdrowia w naszym kraju, czyli może w końcu pojawi się możliwość, by doktor Bukiel wszedł do polityki zasilając to właściwe przyszłe prawicowe stronnictwo, gdyby chciał i oby ta możliwość jak najszybciej się nadarzyła.

Kolejny temat, czyli o tym, że rozumiem i popieram dwie inicjatywy pułkownika Piotra Wrońskiego w jednym przypadku przedstawioną tydzień temu dla słuchaczy, a drugą już realizowaną. W audycjach od pewnego czasu.

Najpierw odniosę się właśnie do tej praktyki już stosowanej, bowiem wcześniej to pominąłem, mianowicie do tego, że pan Wroński praktycznie w ogóle nie puszcza polskiej muzyki prowadząc swoisty bojkot większości polskich artystów.
Trzeba zrozumieć ten ruch jest w tym sporo racji, gdyż niestety większość polskich artystów wybrała ten instynkt stadny bezkrytycznie wspierając Ukrainę i tę wojnę.
Nie wystarczy być dobrym artystą, trzeba również mimo wszystko myśleć samodzielnie, mimo, że show business rządzi się swoimi prawami.

Druga inicjatywa kierowana do słuchaczy tydzień temu ma na celu szerzenie prawdy historycznej w szeroko pojętym świecie zachodnim, ale i na naszym gruncie. Pan Wroński postuluje, aby zwykli Polacy dokumentowali fotograficznie i publikowali, przesyłali i udostępniali gdzie tylko się da zdjęcia zarówno oficjalnych grobów, jak i leśnych mogił polskich ofiar zamordowanych przez Ukraińców w czasie wojny, ale na terenie naszego kraju, a w mniejszym stopniu mówić Zachodowi o Wołyniu, choć to też istotne, ale takie miejsca istnieją również w granicach Polski, przy czym należy w tej koncepcji poprzestać tylko na suchym przedstawianiu faktów, czyli tych fotografii bez jakichkolwiek własnych rozbudowanych komentarzy odnoszących się do tej wojny w którymkolwiek kontekście. Siłą rzeczy główny udział w tym mogą mieć przede wszystkim mieszkańcy ściany wschodniej, którzy najlepiej wiedzą, gdzie takie groby się znajdują, ale popierać powinna to także reszta Polski i Polacy z zagranicy.

Trzecia sprawa trochę w związku z przejściem posła Stanisława Tyszki do Konfederacji, ale nie będzie bezpośrednio o tym przypadku, lecz w sposób uniwersalny odniosę się do często poruszanego zagadnienia we wszelkich dyskusjach na temat tego przysłowiowego antysystemu. W tych rozmowach o antysystemie przewija się taki postulat, że jeśli poseł lub senator odejdzie z partii, z której został wybrany powinien zrzec się mandatu, ale jest w tym pewna nieścisłość, pewne pomieszanie dwóch pojęć dwóch różnych sytuacji.

Czymś innym jest odejście z danej partii z tego powodu, że nie realizuje ona swojego programu, bo odpłynęła daleko od tego lub całkowicie zmieniła poglądy i taki odchodzący poseł, bądź senator uważa, że coś takiego nastąpiło, a chciałby nadal być wierny pierwotnemu programowi i wyborcom, którzy go wybrali oddając głos właśnie na tę listę i próbuje czynić to stając się posłem lub senatorem niezrzeszonym, albo tworząc koło poselskie, a czymś innym jest wejście do polityki z takim programem i takimi poglądami, a potem w trakcie kadencji ich zmiana głoszenie czegoś innego przeciwnego i przybieranie innych barw partyjnych. Tak np. gdyby dzisiaj żyli i byli obecni w parlamencie w bieżącej kadencji posłowie Rafał Wójcikowski i Janusz Sanocki bardzo możliwe, że uznaliby i wybraliby drogę bycia posłami, bądź senatorami niezależnymi, właśnie chcąc zachować wierność poglądom i wyborcom.

To są właśnie te różnice, o których zawsze warto pamiętać.