„Krzyk” to największe dzieło norweskiego malarza Edvarda Muncha. Obok takich słynnych obrazów, jak Mona Liza L. da Vinci; czy Słoneczniki V. van Gogha należy do najbardziej znanych obrazów na świecie. Obraz ten jest powszechnie uważany za wręcz arcydzieło ekspresjonizmu. „Krzyk” – to pierwszy charakterystyczny obraz ekspresjonistów i dzieło najbardziej charakterystyczne dla malarstwa E. Muncha. Centralnie w tym obrazie umiejscowiona jest groteskowa, wręcz nierealna postać w nienaturalnych kolorach. E. Munch w ten sposób wizualizuje bezradną stronę życia tj: strach, a także Apokalipsę.
Siła tej ekspresji obrazu sugeruje bliskość i podobieństwo do egzystencji każdego indywidualnego człowieka. Zapewne na większości oglądających ten obraz pozostawi niezapomniane wrażenie.
Niestety, pomijając wymiar artystyczny tego wybitnego dzieła plastycznego winniśmy wszyscy jako obywatele RP wydawać ustawiczny, ciągły krzyk, wręcz okrzyk dojmującej rozpaczy nad aktualnym zachowaniem decydentów i to zarówno na szczeblu rządowym, samorządowym, a także związanym z hierarchią kościelną. Zasadny krzyk rozpaczy związany jest z dokonaniem przez niestety słowiańskich współbraci, czyli Ukraińców tzw. czystek etnicznych.
Czystka etniczna ludności polskiej i jej eksterminacja o ewidentnych znamionach ludobójstwa, dokonane zostały przez nacjonalistów ukraińskich na terenach województw tarnopolskiego stanisławowskiego, wołyńskiego i lwowskiego II RP podczas okupacji tych ziem przez wzajemnych uprzednio aliantów tj. III Rzeszę i ZSRR w latach 1943–1945.
Zbrodni na Polakach dokonywały oddziały UPA, a następnie UHWR, pod naczelnym dowództwem R.Szuchewycza, a także oddziały SKW, SB OUN-B, a także ukraińska ludność cywilna. Rejestrowane były przypadki współpracy pomiędzy wymienionymi wyżej formacjami, a niemieckimi jednostkami policyjnymi, w których służyli Ukraińcy.
Według ustaleń historyków zostało zamordowanych od 20–25 do 30–40 tys. Polaków, historyk E. Siemaszko szacuje liczbę ofiar na 70 tys. Około 300–400 tys. Polaków uciekło z tych terenów wiosną i latem 1944 r. w obawie przed mordami, a także by uchronić się przed powrotem okupacji sowieckiej i terroru NKWD, wobec wkroczenia w styczniu 1944 r. Armii Czerwonej na terytorium II Rzeczypospolitej i zbliżającego się frontu sowiecko-niemieckiego.
W polskiej narodowej tradycji ugruntowane jest przekonanie, że pamięć o naszych przodkach, a w szczególności tych, którzy dla Ojczyzny poświęcili swoje własne życie winna być w sposób należny i maksymalnie godny właściwie uhonorowana. Najwłaściwszym sposobem takiego uhonorowania jest z reguły wmurowanie w ściany ważnych obiektów tablicy pamiątkowej, względnie umiejscowienie w ważnym urbanistycznie miejscu obelisku, pomnika, a nawet monumentu.
Monument RZEŹ WOŁYŃSKA z brązu pokrytego jasnobrązową patyną wykonał Gliwicki Zakład Urządzeń Technicznych na zamówienie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Pomnik ma upamiętnić ofiary zbrodni ludobójstwa na polskiej ludności byłego województwa wołyńskiego II Rzeczypospolitej, którego sprawcami byli ukraińscy nacjonaliści. Autorem projektu tego 14-metrowego pomnika jest rzeźbiarz prof. Andrzej Pityński, polski artysta niedawno tj.18.09.2020r zmarły, a od 40 lat tworzący na emigracji w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Nie doczekał się zatem niestety uwieńczenia swojego dzieła stosowną jego lokalizacją. To niezwykle bolesne i hańbiące doznanie, albowiem odnoszące się do podstawowych patriotycznych kwestii.
W autorskim zamyśle artystycznym monument składa się z trzech wyrazistych i jednocześnie wielce wymownych elementów.
Centralnie umiejscowiony jest orzeł w koronie. Na jego rozpostartych skrzydłach umiejscowione są nazwy miejscowości, w których UPA dokonała mordów na Polakach; natomiast w jego piersi jest wycięty krzyż; pośrodku dostrzegalne jest dziecko nabite na trójzębne widły; symbolicznie nawiązujące do ukraińskiego „tryzuba”, czyli straszliwego symbolu ukraińskiego terroru.
U podstawy monumentu umiejscowione zostały naturalnej wielkości postacie: ojca, matki z niemowlęciem, chłopca i dziewczynki, a w głębi fragment ogrodzenia wraz ze sztachetami, na które wbite zostały trzy główki dziecięce, czwarta umiejscowiona jest obok płotu na ziemi. Postacie otoczone są płomieniami, przypominając o częstym używaniu przez Ukraińców ognia jako środka unicestwiania swoich polskich sąsiadów. Ten monument już od ponad 3 lat !!! na wskutek destrukcyjnej postawie Państwa Polskiego, samorządów miast takich jak Jelenia Góra, Rzeszów czy Toruń – w odniesieniu do nieruchomości zarządzanej przez ojca Rydzyka nadal nie może być eksponowany – co wręcz woła o pomstę do nieba. W ramach niestety tzw. „poprawności politycznej” mającej na celu niezadrażnianie stosunków z Ukrainą; ofiarą tejże swoistej „poprawności” padł właśnie ten monument. Uniżona; realizowana przez RP w/w poprawność polityczna; pomimo braku oczekiwanego w tym zakresie od Ukrainy symetryzmu jest realizowana, co jest wielce znamienne i symptomatyczne; pomimo wychwalania pod niebiosa i stawianiu jako bohaterski wzór na państwowe ukraińskie ołtarze takich szczególnych „bogatyrów” jak np. S. Bandera. Takiej haniebnej polityce należy dać jednak stosowny odpór i doprowadzić do finału lokalizację wspaniałego monumentu. Suponuję zatem, aby zainteresowani poruszoną problematyką rodacy, a przede wszystkim kresowianie przyłączając się do stosownego apelu umożliwili szczęśliwą finalizację lokalizacji monumentu. Jako syn lwowskich rodziców zmuszonych w 1945r do opuszczenia rodzinnych stron składam propozycję, aby miejscem ekspozycji pomnika RZEZI WOŁYŃSKIEJ zostało miasto Gliwice.
Powszechnie jest znanym fakt, że zarówno Gliwice jak i pobliski Bytom stało się po II wojnie wręcz centrum kresowej emigracji, a potomkowie pierwszych repatriantów oraz topniejąca z oczywistych względów „repatriancka reprezentacja” – w znaczącej ilości zamieszkują te miasta do dzisiejszego dnia. Istnieje możliwość zlokalizowania tego pomnika np. na placu Grunwaldzkim, względnie za aprobatą Biskupa Gliwickiego na placu katedralnym. Rzecz jasna taka propozycja wymaga szerszego poparcia i dlatego proszę o jej szeroką akceptację poprzez po prostu złożenie oświadczenia o treści adresowanej do Prezydenta Gliwic: W PEŁNI POPIERAM IDEĘ ZLOKALIZOWANIA POMNIKA „RZEŹ WOŁYŃSKA” NA TERENIE GLIWIC; swojego podpisu wraz z podaniem imienia, nazwiska, miejscowości zamieszkania oraz nr PESEL na piśmie, względnie mailowo umożliwiając tym samym złożenie zbiorczej petycji na ręce Prezydenta m. Gliwice z kopią skierowaną do Jego Ekscelencji Biskupa J. Kopca.
Zapewne stosownego poparcia udzieli temu pomysłowi ZWIĄZEK WYPĘDZONYCH Z KRESÓW WSCHODNICH RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z jego Prezesem mec. J. Skalskim. Nie pozostawajmy obojętnymi na tego typu obstrukcyjne zachowania jakich ten monument i jego autor się niestety doczekali. Udowodnijmy z całą mocą nasz patriotyzm składając tym samym równocześnie hołd ludobójczo pomordowanych kresowym rodakom. Radio Katowice ze swoją LWOWSKĄ FALĄ winno także udzielić stosownego wsparcia.
Podaję adresy na które osoby podzielające ten pomysł mogą wysyłać pisma względnie maile o w/w treści:
KANCELARIA RADCY PRAWNEGO Andrzej Wołoszyn ul. Moniuszki 8/1 44-100 Gliwice, mail: gaja2jfw@gmail.com; lub:
Zawsze można też kontaktować się za pośrednictwem redakcji z dopiskiem: do rąk HD.
16.02 2021
Szanowny Autorze,
Redakcjo Pressmanii,
Od kilku tygodni ,przypadkiem- jestem Państwa czytelniczką,a dokładnie felietonów Autora Humpty Dumpty.
Tym razem jednak postanowiłam skomentować ten wyjątkowy,powtarzam wyjątkowy ! i jakże oczekiwany , ważny i trudny,poruszony przez Autora temat.
BRAWO !!! za odwagę,merytoryczność historyczną i niezwykle ciekawe narrację.
Oby więcej takich publikacji,łączących wielokierunkowość problemów,ciągle nieodkłamanej naszej trudnej historii -gdzie fakty ujęte w ramy literackiej,inteligentnej ironii dają czytelnikowi dużo satysfakcii .
Jeszcze raz gratuluję !
Pozdrawiam serdecznie Krystyna Szymik-Taraszkiewicz.
Chciałbym zapytać gdzie jest p. Prezes, p. Prezydent ,marszałek sejmu czy Ci ludzie nie mają sumienia i honoru po co ich wybierałem tylko po to aby ,,IM,,było lepiej?