Można nie zgadzać się z PiS, można nie lubić pana Jarosława Kaczyńskiego, można mieć inne zdanie na temat tragedii smoleńskiej, ale trzeba dyskutować z szacunkiem dla przeciwnika i zrozumieć go. Organizacja kontrmanifestacji w trakcie miesięcznic jest formą nieakceptowalnej walki politycznej. Nie było ich za rządów PO (poza jednym wypadkiem). Pojawiły się po zwycięstwie PiS i służą jedynie eskalacji nienawiści. Wczorajsza pokazała, że jej uczestnicy dążą do sprowokowania incydentu „siłowego”. Uderzono pana Adama Borowskiego, którego znam osobiście i jest to człowiek daleki od stosowania przemocy.

Czym stają się białe róże w rękach „Obywateli RP”? Czego stają się symbolem? Widzimy to po wczorajszym ich występie. Nikt im nie zabrania demonstracji, ale dlaczego muszą one być organizowane w tym samym czasie? Jeśli intencje tych „demonstrantów” byłyby czyste, wybraliby inny termin. Nawet w tym samym dniu. Przypomnę też, że PiS nie organizuje kontrmarszów, lub kontrmanifestacji, zakłócających demonstracje opozycji.

Fot. Andrzej Melak