Czytając artykuły Pani prof. Jadwigi Staniszkis często nie zgadzałam się z zawartymi w nich ocenami. Mimo, że były w nich pozory sympatyzowania z PiS, przebijały się nuty niechęci do prawicy. Z chwilą wygrania przez nią wyborów była ona, coraz ostrzej atakowana. Według mnie zawsze było Pani Staniszkis bliżej do PO. Swoimi artykułami chciała dyscyplinować i wpływać na Jarosława Kaczyńskiego oraz środowisko prawicowe, by zmiany zbyt daleko nie zaszły. Jest wściekła, że nic z tego nie wyszło.

Świadczy o tym Jej wywiad dla „Rzeczpospolitej”, „Tusk ma rację, bijąc na alarm”, („Rzeczpospolita”, 21.11.2017). Czytając go, zastanawiałam się co jest przyczyną przypisywania ośmioletniego dorobku Tuska i PO, Kaczyńskiemu i PiS-owi – nienawiść do prawicy czy wiek. Z takim zakłamaniem i stronniczością dawno się nie spotkałam.

Według Pani profesor „Siermiężny Waszczykowski, przyczynia się do izolacji Polski w UE, natychmiast powinien przestać być szefem MSZ”.

Przecież doskonale sobie zdaje sprawę, że to nie min. Waszczykowski przyczynił się do izolacji w UE, tylko Unia stara się nas izolować i rzucić na kolana, ponieważ nie może strawić tego, że w Polsce mamy rząd prawicowy oparty na wartościach chrześcijańskich, dbający o interes państwa i obywateli, prowadzący samodzielną politykę zagraniczną. Dopóki PiS rządzi, to bez względu na to, kto będzie kierował MSZ Polska spotka się z próbą izolacji.

Jakoś nigdy nie słyszałam, by domagała się Pani odwołania ministra R. Sikorskiego, który rzeczywiście kompromitował Polskę w Unii i na arenie międzynarodowej. Mówi, że:

Podczas dyplomatycznych spotkań opowiadał w kuluarach rasistowski dowcip o amerykańskim prezydencie. „- Czy wiecie, że Obama ma związki z Polską? Jego dziadek zjadł polskiego misjonarza”,

Wykroczył poza swoje kompetencje, mówiąc, że jest zwolennikiem list europejskich, a nie krajowych do Parlamentu Europejskiego,

Apelował do Niemiec, żeby samodzielnie przejęły władzę w Unii Europejskiej. Stwierdził, również, że Polska mogłaby być członem federacji, a więc przestać być niepodległym państwem,

Na wczesnym etapie przesądził o winie polskich lotników informując Jarosława Kaczyńskiego, że jego brat zginął z powodu błędu pilotów,

Nie mając potwierdzonych informacji wypowiadał się publicznie, o ilości ofiar śmiertelnych ataku w Tunisie,,

Stwierdził, że „Zrobiliśmy laskę Amerykanom”,

Już po pierwszej kompromitacji powinien wylecieć z ministerstwa.

Według Pani Staniszkis min. Szyszko, powinien odejść ponieważ „wyrządza szkodę polskiemu środowisku, nie tylko Puszczy Białowieskiej”. Ja słucham wystąpień ministra i ekspertów, którzy uzasadniają wycięcie chorych drzew. Ponieważ ich argumentacja jest logiczna i spójna, to mnie przekonuje. Uważam, że urzędnicy unijni doskonale zdają sobie sprawę, że mają oni rację. Jednak tego nie potwierdzą, bo tu nie chodzi o dobro puszczy, tylko o przyłożenie Polsce i pani Staniszkis też doskonale o tym wie.

Według Niej do skreślenia jest też minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński, który nie rozumie potrzeby wolności w kulturze, co udowodnił niszczeniem Muzeum II Wojny Światowej na rzecz mitu polskiej bohaterszczyzny.

Czy gdyby wicepremier prof. Piotr Gliński zaczął wspierać wystawianie takich sztuk jak: „Klątwa” „Śmierć i dziewczyna”, „Golgota Picnic”, w której zestawiono mękę Jezusa Chrystusa z piknikiem, i pokazano jak facet spółkuje z krucyfiksem, instalacje artystyczne na których umieszczono męskie genitalia na Krzyżu czy postać Jana Pawła II przygniecioną meteorem, to wówczas uznałaby Pani, że rozumie wolność w kulturze?

Czy niszczenie przez wicepremiera Glińskiego Muzeum II Wojny Światowej polega na tym, że zapadła decyzja o połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku i ma ono odpowiadać polskiemu punktowi widzenia? Uważam, iż wystawa nie powinna być uniwersalna i opowiadać o losach ludności cywilnej na całym świecie, lecz przede wszystkim o tragicznych losach Polaków i ich walki o niepodległość. Pokazanie polskiej odwagi, bohaterstwa i heroizmu, to nie jest mit polskiej bohaterszczyzny. Takie są fakty, które jak widzę panią Staniszkis uwierają. Jeżeli chce muzeum uniwersalnego opowiadającego o losach ludności cywilnej na całym świecie, to niech apeluje, by takie powstało w Brukseli.

Również wicepremier Jarosław Gowin powinien odejść „za obniżenie poziomu szkolnictwa wyższego”. Mam pytanie: Czy to On odpowiada za obniżenie poziomu szkolnictwa wyższego, czy minister edukacji narodowej Mirosław Handke, który przeprowadzając reformę zmasakrował system oświaty. Dzięki niej nauka została podporządkowana nie zdobywaniu wiedzy tylko rozwiązywaniu testów. Dla tak wyedukowanej młodzieży politechniki wprowadziły dla pierwszego rocznika kursy wyrównawcze z zakresu matematyki i fizyki.

Jest Pani oburzona na to, że PiS „chce przez władze zmienić naród”, co potwierdził Jarosław Kaczyński 11 listopada. Wg Pani „to typowe dla bolszewickiego totalitaryzmu, gdzie wolność uznawano za czynnik przeszkadzający w realizacji praw historii. PiS dla umocnienia władzy i uzasadnienia swoich działań wykorzystuje kompleksy, frustrację jednostek, kompleksy narodowe wobec Zachodu. Oni jeszcze bardziej pobudzają narodowe kompleksy i frustracje. Sytuacja w Polsce jest poważna, dlatego zgadzam się z Donaldem Tuskiem, który bije na alarm!”

Jakoś nie była Pani Staniszkis oburzona, gdy Tusk i PO zmieniali naród. Chciałabym Pani przypomnieć, bo widzę, że Pani zapomniała jak to było za ich rządów.

Ponieważ dla Tuska „polskość to nienormalność” otworzył więc szeroko Polskę na ideę gender i jej narzędzie LGBTQ, by przy ich pomocy zmienić naród. Jej wpuszczenie prowadzi do usunięcia z życia człowieka wszystkich stałych odniesień. Religia, tradycja, rodzina muszą zostać zniszczone, by można było zbudować „nowego, wspaniałego człowieka”, bez wartości, bez zakorzenienia, bez rodziny, bez Boga, nie potrafiącego samodzielnie myśleć, który szczęście i radość znajdzie tylko w konsumpcji.

Powoli, a sukcesywnie była wprowadzana do przedszkoli i szkół. Już w niektórych przedszkolach przebierano dziewczynki za chłopców i odwrotnie. To w Warszawie na placu Zbawiciela postawiono symbol LGBTQ tęczę, która sukcesywnie była podpalana.

Tusk mógł zmieniać naród, bo za jego rządów promowane były obce nam kulturowo idee niszczące wspólnotę narodową, Kaczyński nie może, bo dąży do wzmocnienia wspólnoty narodowej opierając ją na wartościach chrześcijańskich, tradycji i rzeczywistej wolności (religijnej, zgromadzeń, głoszenia poglądów, gospodarczej), a jednocześnie do zwiększenia znaczenia Polski na arenie międzynarodowej.

Tusk i Platforma tak były otwarte na wolność, że poza redaktorem Pospieszalskim z telewizji i radia powyrzucano wszystkich dziennikarzy o poglądach prawicowych. Po przejęciu władzy w redakcji „Rzeczpospolitej”, przez Grzegorza Hajdarowicza, dokonano czystki wśród pracujących w niej dziennikarzy piszących niewygodne dla obozu rządzącego teksty, zakładano podsłuchy i inwigilowano dziennikarzy konserwatywnych, przeprowadzono atak na tygodnik „Wprost”, w celu zablokowania materiałów kompromitujących władzę.
Musiało się odbyć setki manifestacji w całej Polsce i poza jej granicami, by w ramach wolności słowa Telewizja Trwam otrzymała miejsce na multipleksie.

Te działania Tuska i PO oczywiście nie były „typowe dla bolszewickiego totalitaryzmu”.

„PiS dla umocnienia władzy i uzasadnienia swoich działań wykorzystuje kompleksy, frustrację jednostek, kompleksy narodowe wobec Zachodu”.

Jak widzę Pani profesor nie przeszkadzały kłamstwa Tuska, gdy wmawiał nam, że nasz kraj jest zieloną wyspą, mimo kryzysu finansów publicznych i lawinowo rosnącego długu publicznego. Za to przeszkadza odwołanie się do dewizy „Bóg., Honor, Ojczyzna”.

Pani Staniszkis zarzuca J. Kaczyńskiemu, że „przez państwo chce zmienić naród, a równocześnie niszczy to państwo”. Dążenie do tego, by Polska była podmiotem w Europie i na świecie, dbanie o jego interesy i interesy Polaków, przywrócenie normalności w TK, odtworzenie przemysłu, repolonizacja banków i elektrociepłowni, reforma sądownictwa, komisja reprywatyzacyjna itd. jest wg Pani Staniszkis „niszczeniem państwa”.

Podobno „w PiS panuje myślenie bolszewickie, cechujące Rosję Putina, oparte na wschodniochrześcijańskiej wizji, że trzeba wydobyć ze społeczeństwa „właściwe” istnienie. A co jest „właściwe”, to najlepiej wie władza”.

A jakie myślenie panowało i panuje w PO. Nie dbajmy o nasze interesy, przecież Zachód wie, co jest dla nas dobre, dlatego płyńmy w głównym nurcie. Władza PO wiedziała, że właściwe dla Polaków i Polski jest przyjmowanie muzułmanów, otwarcie się na ideę gender, walka z tradycją. Polska, jako jedyny kraj w Europie nie powinna mieć żadnego majątku. Dlatego będąc 8 lat u władzy wyprzedawała wszystko, co mogła, a jak nie mogła to chciała doprowadzić do upadku jak LOT czy górnictwo. Przyzwoliła na złodziejską reprywatyzację, VAT-owskie rozkradanie Polski.

Tak, PO wie, co dla nas jest „właściwe”.

Przypomina, że „to prezydent Lech Kaczyński podpisywał traktat lizboński, gdzie Polska przyjęła zobowiązania unijne, zgodziła się na respektowanie warunków brzegowych, do których należą rządy prawa, wolność, niezależne sądy, wolne media i trójpodział władz itd. Niszczenie trójpodziału władzy przez PiS kłóci się z zobowiązaniami unijnymi Polski”.

Bardzo fajnie, że Pani profesor pisze o zobowiązaniach unijnych. W związku z tym mam pytanie: Czy zobowiązania unijne dotyczą tylko i wyłącznie Polski?

Jakoś nie słyszałam, by Pani potępiała i domagała się rozliczenia A. Merkel i kanclerza Austrii Wernera Faymanna za to, że otwierając jesienią 2015 roku granicę dla uchodźców złamali obowiązujące prawo wynikające z uregulowań oraz traktatów UE.

Nigdy też nie spotkałam się z Jej krytyką Unii za to, że procedura kontroli praworządności jest sprzeczna z tzw. unijną zasadą przyznania (art. 5 TUE), zgodnie, z którą UE dysponuje jedynie kompetencjami przyznanymi jej w traktatach przez państwa członkowskie, a art. 7 TUE określa jedyny mechanizm ochrony unijnych wartości.

Gdy w TK za czasów rządów PO prawie wszyscy sędziowie byli z jej nadania, to Pani Staniszkis to nie przeszkadzało. Nie przeszkadzała również sytuacja panująca w sądownictwie gdzie sędziowie sami się zatrudniają, wybierają, awansują i rozliczają, oraz to, że są po za jakąkolwiek kontrolą.

Czy reforma sądownictwa, która jak mówią eksperci zbliża nas do systemów prawnych Niemiec i Francji, niszczy trójpodział władzy czy zaprowadza elementarny porządek?

Jak musi Pani ciążyć Polska, skoro twierdzi Pani: „bardzo dobrze, że Unia ingeruje”. Popieranie ingerencji w sprawy polskie, to wyrażenie zgody na rolę poddanego. Dzięki takiej postawie nie można nam zmienić ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego i jego składu, dokonać zmian w mediach publicznych, zreformować sądownictwa, zróżnicować wieku emerytalnego, wyciąć drzewa.

Czy my jesteśmy suwerennym państwem w ramach Unii, czy niemieckim landem lub francuską kolonią, że co chwila spotykamy się z unijną ingerencją mówiącą nam co nam wolno a czego nie wolno?

W udzielonym wywiadzie Pani profesor mówi: „Grożono uczniom, że jeśli będą uczestniczyć w marszach KOD, to odpowiadać będzie za to też rodzic i nauczyciel”. Chciałabym wiedzieć skąd ma Pani takie informacje, bo ja, mimo, że na bieżąco śledzę środki przekazu i internet, nigdy nie słyszałam o takich przypadkach.

Wpis Donalda Tuska na tweeterze atakujący polski rząd spotkał się z krytyką premiera, polityków PiS i zwykłych Polaków. Pani Staniszkis stwierdziła, że „te ataki wynikają z chęci przypodobania się prezesowi i twardym wyborcom PiS”.

Czy według Pani Staniszkis Marion Solletty, która na portalu Politico Europe skomentowała jego wpis pisząc: „To nietypowe, by przewodniczący Rady Europejskiej krytykował jakikolwiek kraj UE, bo jego praca polega na reprezentowaniu interesów państw członkowskich w Brukseli”, też „wynika z chęci przypodobania się prezesowi i twardym wyborcom PiS”?

Twierdzi Pani, że „używanie oskarżeń typu targowica jest absurdalne”. A jak inaczej określić europosłów: Julię Piterę, Barbarę Kudrycką, Danutę Huebner, Danutę Jazłowiecką, Różę Thun i Michała Boniego, którzy poparli antypolską rezolucję, która otwiera drogę do nałożenia kar na Polskę. GORĄCYMI PATRIOTAMI!!!

Według Pani profesor, „kiedy będzie się zmieniać konstytucję, a nie powinno się tego robić za rządów PiS, gdyż oni mogą się posunąć zbyt daleko. Przebudowa społeczeństwa przez PiS to coś znacznie niebezpieczniejszego niż tylko wymiana elit”.

Uważam, że zmiany w konstytucji, powinien przeprowadzić tylko rząd PiS. On nigdy nie posunie się za daleko. PiS jest proeuropejski. Widzi Europę, jako wspólnotę wolnych niepodległych państw, a nie superpaństwo rządzone żelazną ręką Niemiec pod szyldem Unii Europejskiej.

Tylko posłowie PiS-u dają gwarancję, że oprócz zasad ustroju politycznego i ekonomicznego państwa, znajdą się w niej zapisy o trwałości granic, religii, tradycyjnej rodzinie, rozgraniczeniu kompetencji prezydenta i premiera. Dają również pewność oparcia jej na tradycyjnych wartościach zawartych w dewizie „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Gdyby konstytucję zmieniała PO z Nowoczesną, to jestem przekonana, że zmiany poszły nie tylko zbyt daleko, ona zostałaby zmasakrowana. Zabrakłoby w niej nie tylko odniesień do dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”, ale i zapisów o trwałości granic, zmieniona lub pominięta byłaby definicja rodziny. Spodziewam się w niej zapisów otwierających się na gender, całkowitego podporządkowanie się Brukseli. Oby PO z Nowoczesną nigdy nie miały takiej możliwości.

Mówienie przez Panią profesor o tym, że „przekaz PO powinien być politycznie bardziej czytelny, skrótowy i spektakularny”, zakrawa na kpinę. Co może PO przekazać społeczeństwu skoro jej cały program jaki ma, zawiera się w jednym haśle „by było tak jak było”. Cokolwiek zaproponuje będzie niewiarygodne.

Szkoda, że Pani Staniszkis nie rozwinęła zdania „Opozycja (…) żeby wygrać z PiS. Musi pokazać, jakie zagrożenia cywilizacyjne niesie obecna władza”. Zagrożenie to owszem niesie, ale opozycja. Program zaprezentowany przez Schetynę na konwencji w Łodzi to likwidacji polskiego państwa. Oddolny rozbiór Polski.

Mówił: „Uważamy, że mieszkańcy poszczególnych regionów najlepiej znają swoje lokalne problemy i sami potrafią je rozwiązywać. Uważamy, że będą lepiej zarządzać swoimi małym ojczyznami niż partyjni urzędnicy. Dlatego opowiadamy się za maksymalnym wzmocnieniem samorządów”. A wszystko, dlatego, że „partia, która jest obecnie u władzy […] buduje państwo scentralizowane i etatystyczne, w którym najważniejsze decyzje zapadają w Warszawie”.

Marzy mu się luźna federacja samorządów zorganizowanych regionalnie, czyli landyzacja Polski, ale bez silnej władzy centralnej. Nie ukrywa, że gdy przejmie władzę decyzje będą zapadały w Berlinie i Brukseli

Uważam, że Pani prof. Jadwiga Staniszkis się myli – Tusk nie ma racji, bijąc na alarm, bo nic złego w kraju się nie dzieje. Rację ma premier Jarosław Kaczyński, który chce podmiotowej, silnej, bogatej i pięknej Polski. Walcząc o podmiotowość i dbając o jej interesy wielu się naraził. Podmiotowość kosztuje, warto ponieść koszty.

Foto: Tomasz Gzell