Krajobraz po panowaniu w sądeckim PiS-ie senatora Stanisława Koguta, oskarżonego przez prokuraturę o korupcję, należy uznać za daleki od doskonałości. To oczywiście przewrotna,  eufemistyczna ocena, bo niektórzy tamtejsi działacze partii rządzącej skłaniają się niekiedy do dosadniejszych określeń, mówiąc o degrengoladzie i pełzającym rokoszu trawiącym struktury Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wyborczym nr 14 (od Biecza na wschodzie, poprzez Gorlice, Nowy Sącz, Limanową, Nowy Targ aż po Orawę na zachodzie).

Zamiatane przez lata pod dywan niesnaski i konflikty wybuchły pełnym ogniem 28 października 2016 roku, gdy Jarosław Kaczyński odwołał Stanisława Koguta z funkcji przewodniczącego sądeckich struktur regionalnych a na pełniącego obowiązki pełnomocnika w tym okręgu powołał posła Ziemi Limanowskiej Wiesława Janczyka. Nieżyjący już redaktor naczelny czasopisma „Sądeczanin” Henryk Szewczyk po dymisji wysłanej Kogutowi przez Kaczyńskiego tak na bieżąco komentował  decyzję Prezesa:

Że łaska pańska na pstrym koniu jeździ, przekonał się wczoraj boleśnie Stanisław Kogut. O tym, że stracił zaufanie Jarosława Kaczyńskiego dowiedział się w przeddzień wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w Starym Sączu. To się stało w kilka dni po triumfalnej konferencji prasowej, na której przez godzinę opowiadał żurnalistom o nieprzerwanym paśmie sukcesów nowosądeckiego PiS w ostatnich dwunastu miesiącach.

Trudno to inaczej nazwać jak tylko dotkliwym policzkiem wymierzonym Kogutowi. O formy nie zadbano, ot polityka!      

Przypomnijmy, że senator ze Stróż został szefem PiS w okręgu 14 po wyborach parlamentarnych w 2011 roku. To był b. trudny czas dla PiS. Kogut zastąpił wówczas posła Arkadiusza Mularczyk. Przejął rządy w nowosądeckim PiS po „zdrajcy”, jak nazywał Mularczyka, który przystał do ziobrystów z Solidarnej Polski.

Czy Solidarna Polska koniec końców nie przysłużyła się PiS-owi? – ocenią historycy.

Tak samo, co by o Kogucie nie mówić – posiadł sztukę jednoczesnego brylowania w Telewizji Trwam i w Polsacie – z jego nazwiskiem nierozerwalnie wiąże się marsz opozycyjnej partii po bezdyskusyjną hegemonię w regionie.  

Janczyk na czele nowosądeckiego PiS to kapitalne wzmocnienie Ryszarda Nowaka w jego za dwa lata staraniach o trzecią już prezydenturę Nowego Sącza, co niekoniecznie jest dobrą wiadomością dla nowosądeczan.

Nie tak miało być! Po kontrowersyjnych honorowych obywatelstwach przyznawanych pod  dyktando Nowaka przez rajców sądeckich (Pazgan, Oleksy), Kogut zapowiadał wypędzenie „diabła” z Ratusza?  No to wypędził.

(Senator, tak trzeźwo stąpający po ziemi, chyba nie wiedział, że Nowak był jedną z kilkunastu osób w Polsce, które w krytycznym dla partii Jarosława Kaczyńskiego momencie, własnym majątkiem poręczyli kredyt dla PiS. Takich rzeczy się nie zapomina; Nowak jest niezatapialny.)  

W sądeckim PiS kipi. Porobiły się frakcje. Tak jest zawsze, gdy partia nie ma konkurentów na zewnątrz. [Źródło: https://www.salon24.pl/u/wilczyska/737295,karczemna-awantura-w-sadeckim-pis-ie]

Redaktor Henryk Szewczyk, wieloletni ekspert od układów politycznych w sądecko-gorlickim okręgu wyborczym nr 14, pisząc powyższe słowa nie wiedział, że Centralne Biuro Antykorupcyjne od dawna podsłuchuje senatora Stanisława Koguta i nie zamierza ukrywać zdobytej wiedzy operacyjnej. Naiwnością byłoby sądzić dzisiaj, w odniesieniu do „obalenia” Koguta w Nowym Sączu pod koniec 2016 roku przez Kaczyńskiego że, jak napisał Szewczyk, tylko „łaska pańska na pstrym koniu jeździła”. Można bowiem pokusić się o publicystyczne przypuszczenie, graniczące z pewnością, że na Nowogrodzką dotarły przed 28 października 2016 r. przecieki o korupcyjnych ciągotach senatora ze Stróż. I „łaska pańska dosiadła nie pstrego, ale antykorupcyjnego rumaka”. Dzisiaj widać, a szczegóły poniżej, że los senatora Koguta już pod koniec 2016 roku był przesądzony.

Na razie jednak nic nie zapowiadało ostatecznej klęski wszechwładnego senatora. Raczej zanosiło się na korespondencyjne starcie Koguta z Kaczyńskim na forum partyjnym w Nowym Sączu. I 21 listopada 2016 roku doszło do wyborów na prezesa Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 14. Na zjazd przybyło, z 556 uprawnionych, 346 delegatów. I poseł Wiesław Janczyk, protegowany Jarosława Kaczyńskiego, przepadł w wyborach; na 339 ważnych głosów uzyskał 161, przeciw głosowało 166 delegatów, a 12 wstrzymało się od głosu. Stanisław Kogut tymczasem triumfował, bo, i znowu zacytujmy redaktora Szewczyka:

Wystąpienie Wiesława Janczyka, w którym kandydat na szefa okręgu powołał się na poparcie Jarosława Kaczyńskiego, sala przyjęła chłodno. Wówczas w sukurs Janczykowi pospieszył prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. I to był prawdopodobnie błąd, gdyż delegaci wybuczali Nowaka, zmuszając gospodarza miasta do zejścia z mównicy.

Jak widać wpływy Stanisława Koguta na struktury Prawa i Sprawiedliwości były ogromne!

Błyskotliwa kariera polityczna Stanisława Koguta dobiegła końca 19 grudnia 2017 roku. Właśnie tego dnia media ogólnopolskie podały informację, że Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuratura postawiły senatorowi RP ze Stróż zarzuty korupcyjne z ponad milionową łapówką w tle. Aresztowano także senatorskiego syna Grzegorza K. Prokuratura Krajowa wystąpiła także o uchylenie immunitetu senatora PiS Stanisława Koguta, a rzeczniczka PiS Beata Mazurek przekazała informację, że senator został zawieszony w prawach członka. Kogo zainteresowały losy senatora Stanisława Koguta może poszperać w Internecie. Tam znajdzie więcej pikantnych szczegółów na ten temat. Tymczasem wróćmy do kłopotów partii rządzącej w sądecko-gorlickim regionie, uchodzącym za jeden z jej mateczników.

Wszystkie opisane powyżej wydarzenia wstrząsnęły sądeckim PiS-em i wygląda na to, że wstrząsnęły tak trwale, że partia do dzisiaj nie może odzyskać równowagi i wrócić do pionu. A wybory samorządowe za pasem. I w Nowym Sączu znowu zagotowało się niemiłosiernie!

Najpierw z kandydowania w wyborach zrezygnował Ryszard Nowak, włodarzujący w Nowym Sączu od 12 lat. Nie wolno zapominać, że Nowak, to stary druh Jarosława Kaczyńskiego jeszcze z czasów Porozumienia Centrum. Kto obserwuje historię Prawa i Sprawiedliwości temu nie trzeba tłumaczyć wagi tej informacji. Nie znam szczegółów rezygnacji Nowaka (może konflikt z Naimskim, Mularczykiem i ze środowiskiem Klubów Gazety Polskiej???), ale z enuncjacji prasowych w regionie wynikało, że Nowak nie zamierza odchodzić „bezpotomnie”. I Nowak publicznie namaścił na swojego następcę niejakiego Krzysztofa Głuca, bezpartyjnego pracownika Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, byłego wiceprezesa samorządowych wodociągów.

Swoje trzy grosze w sprawie kandydata na prezydenta Nowego Sącza dorzucił w międzyczasie poseł Ziemi Sądeckiej Piotr Naimski. I wystosował list do Jarosława Kaczyńskiego w którym napisał między innymi:

Od dłuższego już czasu mieszkańcy są oburzeni sposobem sprawowania urzędu przez obecnego prezydenta Ryszarda Nowaka, którego liczne kontrowersyjne decyzje, a także brak zaangażowania w codzienne funkcjonowanie Urzędu Miasta stoją w sprzeczności z ideałami i założeniami programowymi Prawa i Sprawiedliwości. Skutkiem tego wielu członków naszej partii w Nowym Sączu nie identyfikuje się z obecnymi władzami miasta. (…) W szeregach sądeckiego PiS panuje chaos, organizacja PiS w mieście nie jest w stanie zebrać decydującego quorum w normalnym trybie. Wielu naszych zwolenników, wiernych wyborców PiS, deklaruje, że nie chce mieć nic wspólnego z chorą strukturą PiS w mieście, dopóki nie nastąpią fundamentalne zmiany personalne zarówno w zarządzie miasta, jak i w miejskich władzach PiS.  [Źródło: https://sadeczanin.info/wiadomosci-wybory-samorzadowe-2018/kobieta-na-fotelu-prezydenta-kto-jest-faworytka-posla-naimskiego]

W ślad za listem Piotr Naimski zaczął forsować kandydaturę Małgorzaty Belskiej, sekretarza miejskich struktur PiS, jako „leku na organizacyjny chaos, jaki zapanował w lokalnych strukturach Prawa i Sprawiedliwości”. Belską popierają, oprócz Naimskiego, Kluby Gazety Polskiej i Solidarność. Inicjatywę Naimskiego trzeba uznać za zaskakującą, bo Naimski raczej nie angażował się dotychczas oficjalnie w walki pisowskich buldogów pod dywanem w okręgu nr 14.

Nowogrodzka miała jednak inne zdanie. Podpowiadane, przez Nowaka i Naimskiego, kandydatury, nie znalazły uznania w oczach Jarosława Kaczyńskiego. Prezes sensacyjnie i ostentacyjnie postanowił desygnować na kandydata PiS-u w wyborach na prezydenta Nowego Sącza Iwonę Mularczyk, prywatnie żonę posła Arkadiusza Mularczyka. Mularczyk, kiedyś rozłamowiec do Solidarnej Polski, dzisiaj wrócił na łono Prawa i Sprawiedliwości i jak widać nie utracił zaufania Prezesa.

Decyzja Kaczyńskiego spotkała się z niebywałym odzewem nie tylko członków Prawa i Sprawiedliwości, ale działaczy współpracujących z PiS od lat. Na przykład urzędujący prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak w geście (chyba) sprzeciwu, rzucił legitymacją partyjną i wystąpił z Prawa i Sprawiedliwości. Krok ten można publicystycznie oceniać już nie tylko jako rozłamowy w PiS, ale i w tzw. Zakonie PC.

Protegowany Ryszarda Nowaka, Krzysztof Głuc niezrażony votum nieufności z Nowogrodzkiej, 22 sierpnia 2018 roku ogłosił, że będzie się ubiegał o fotel prezydenta Nowego Sącza.

Równolegle wiceprezydent Nowego Sącza (w latach 2006-2018) Jerzy Gwiżdż także zarejestrował swój komitet wyborczy, a to oznacza, że Ryszard Nowak zamierza grać na dwóch fortepianach, bezceremonialnie torpedując kandydatkę Jarosława Kaczyńskiego Iwonę Mularczyk.

To nie był koniec sensacyjnych decyzji. Oto 23 sierpnia 2018 roku Małgorzata Belska (członek PiS od 2013 r.), faworytka Piotra Naimskiego, zarejestrowała swój komitet wyborczy i rozpoczęła bieg do sądeckiego magistratu.

Trzeba przyznać, że, w obliczu tych wszystkich wyborczych decyzji, list Piotra Naimskiego o chaosie w sądeckim PiS-ie uznać należy za wyjątkowo celny i dosadny. Problem tylko w tym, że poseł Naimski sam tkwi w tym chaosie po uszy.

Pisowskiej „koalicji”: Iwona Mularczyk, Krzysztof Głuc, Małgorzata Belska, Jerzy Gwiżdż (a może ktoś jeszcze doszlusuje…) przyjdzie stanąć w szrankach wyborczych (między innymi) z kandydatem Platformy Obywatelskiej Leszkiem Zegzdą, a także z Rafałem Skąpskim z SLD i Ludomirem Handzlem, który kandyduje popierany przez Koalicję Nowosądecką.

PS. Na zdjęciu tytułowym Iwona i Arkadiusz Mularczykowie. Zdjęcie zaczerpnięte na zasadach cytatu ze strony, zob. http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/nowy-sacz/a/iwona-mularczyk-zona-posla-arkadiusza-mularczyka-kandydatka-na-prezydenta-nowego-sacza,13355708/.