W ostatnim czasie pojawiło się kilka komentarzy o sprawach, jak w temacie, czyli ogólnie mówiąc dyskusje o tym, czy przy właściwym sojuszu z USA da się zbudować słuszną alternatywę dla obecności w UE państw naszej części Europy nazywaną międzymorzem lub ABC od Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne lub szerzej patrząc dokonać przy udziale amerykańskim rewolty wewnątrz unii, jak to na łamach ABC Niepodległość w ostatnim artykule ujął Bartosz Jasiński w celu przełamania niemieckiej dominacji i powrotu UE do właściwych korzeni.
Tak naprawdę alternatywa, o której mówimy nie nazywa się polexit, lecz w wypadku członków unii z naszej części kontynentu należałoby nazwać to exit Europy środkowo-wschodniej, jeśli miałoby to być wyjście.

Przytoczę także bardzo ważne artykuły z okresu przed naszym referendum akcesyjnym, bo choć napisane wtedy, to ich autorzy przewidzieli zjawiska współczesne, jak też artykuły te mogą być pomocne przy zainicjowaniu debaty na ten temat.

Osobiście w wypadku referendum w sprawie polexitu zagłosowałbym raczej za wyjściem, zważywszy na całokształt, choćby kolejne ruchy skierowane w polskie rolnictwo.

U pułkownika Piotra Wrońskiego trwają zażarte dyskusje na ten temat i osobiście również widzę jedną z ważnych kwestii tak, jak prowadzący.

Wielu mówi, że Ameryka i w ogóle kraje anglosaskie także mają swoje lewactwo. Popatrzmy jednak na to dokładnie i faktycznie dostrzeżemy, że owszem, ale to ich lewactwo jest w istocie bardziej na użytek wewnętrzny. Ameryka nie mówi nam, czy innym narodom dziś będącym w UE, jak ma wyglądać nasze życie nie wnika tak, jak eurokołchoz w wolność jednostki.

Czy PiS tak naprawdę chciałby polexitu otóż nie, zważywszy choćby na to, że pchał nas do unii, jak pozostali, jak również często wykazuje uległość względem niej.

Co się tyczy Ukrainy zarówno pułkownik Wroński, jak i Łukasz Warzecha akcentują dwie bardzo ważne kwestie, jakie mogą pojawić się w przyszłości. O ile amerykańskie przyszłe wybory prezydenckie mogą być jeszcze bardziej korzystne dla nas, bo prezydent republikański będzie opcją jeszcze lepszą, a do wątku tych wyborów odnosił się redaktor Warzecha w kontekście tego, czy wtedy Ukraina byłaby tak wspierana przez USA, jak w tej chwili, to jeszcze istotniejsze jest to, na co wskazuje pan Wroński, czyli jak może być bezpośrednio na Ukrainie i co wtedy świat zachodni miałby zrobić jak się zachować, gdyby z kolei tam kiedykolwiek została wybrana władza wyraźnie prorosyjska, a taki scenariusz jak najbardziej jest możliwy i nie sposób tego wykluczać.

Co się tyczy historii i wniosków na teraźniejszość i przyszłość, to należy odnotować, że alternatywa zdrowego sojuszu z USA nie jest nowym postulatem, gdyż był on podnoszony przez część kręgów prawicowych w naszym kraju, a jeszcze wcześniej był proponowany przez samą stronę amerykańską. Na początku przemian w naszej części Europy prezydent George Bush senior proponował akcesję Polski do NAFTA. Do tego układu należą państwa leżące na różnych kontynentach, więc mogłaby to być realna alternatywa.

Dekadę później głosiła to część środowisk i autorów niezależnych. Tak np. Konrad Turzyński wspomniał o tym w jednym ze swoich artykułów z tego okresu pt. „Euro-pułapki”.
Postulat pojawiał się też na łamach nieistniejącego już Antysocjalistycznego Mazowsza.

Także na łamach Orientacji Na Prawo Piotr Włodarski pisał o takim właśnie sojuszu z Ameryką w artykule „Rywinland do Europy!”, w którym przed głosowaniem odnosił się do całej tej sytuacji z unijnym referendum stawiając tam słuszne uwagi i nakreślił też tę opcję alternatywną, a po owym głosowaniu napisał artykuł „Podzwonne w sprawie referendum”, gdzie także zawarł trafne spostrzeżenia.
Przede wszystkim zauważył, że ludzie nie mieli rzetelnej informacji na ten temat, bo wiadomo, jak to wówczas było.

Oczywiście tak wtedy, jak i współcześnie oraz w przyszłości do tej opcji potrzeba lepszej klasy politycznej i zdrowych fundamentów gospodarki, co redaktor Piotr Włodarski również wówczas zaakcentował artykuły te są dostępne na stronie jozefdarski.pl i nawet dziś jak najbardziej mają istotny wymiar.

Trzeba mieć nadzieję, że poprzez którąś z tych dróg czy polexit, czy poprzez transformację unii w dobrą stronę da się dokonać wiele pozytywnego i w tym kontekście bardzo ważne będą choćby najbliższe eurowybory i oby na tym szczeblu pojawiła się jak najwyższa jakość na prawicy nie tylko z naszego kraju, ale także wśród innych kandydatów miejmy nadzieję zwycięzców.

Fot. Pixabay.com