W czasach Tuska mówiło się, że PO jest jak z teflonu i nic jej nie zaszkodzi. Gdy ubiegał się o reelekcję Prezydent Komorowski dziennikarze posłuszni władzy mówili, że nic mu nie może zaszkodzić, nawet gdyby przejechał zakonnicę w ciąży na pasach. Czas pokazał, że Donaldinio uciekł do Brukseli ze swoim chłopcem na posyłki, a Polacy odsunęli PO od władzy. Jednak trzeba jasno powiedzieć, że nie było w „czasach rządów Tuska” w mediach publicznych aż takiej nachalnej propagandy sukcesu jak obecnie pod rządami PiS. Co więcej żaden z dziennikarzy nie okazywał takiej gorliwości w tępieniu innych niż poglądy chwalące władzę, jak obecni zatrudnieni w TV-PiS za grube pieniądze. Dziś jest normą, że dziennikarz tzw. telewizji publicznej nie chce się czegoś od rozmówcy z innej niż propisowska opcja dowiedzieć, tylko go zaatakować. To śmiech przez łzy, bo Naczelnik z Nowogrodzkiej zarządza propagandą, która rodem wywodzi się z PRL-u. Zresztą na czele Rady Mediów Narodowych postawił członka byłej PZPR – Czabańskiego. A Prezesem TVPis uczynił gościa, który ośmielił się publicznie powiedzieć: naród głupi – wszystko kupi, jeśli towar dobrze opakować.

Oglądając TVP PiS dochodzę do wniosku, że Gierek jest wiecznie żywy. Każda relacja z konwencji PiS niemal dosłownie odwzorowuje relacje PRL-owskiej telewizji ze zjazdów PZPR. Nie zajmujący jakiegokolwiek państwowego stanowiska poseł, będący jedynie i aż szefem posiadającej Polskę partii, tak jak Gierek witany jest bałwochwalczo przez starannie dobrane grupy obywateli.

Żyjąc w takim klimacie brakuje jeszcze tylko zawołania „Polacy nic się nie stało”. A stało się bardzo dużo jeśli idzie o media publiczne. Zgłodniałe „wilki medialne” po 8 latach bezradnego biegania po puszczy z pustym żołądkiem (portfelem) dorwały się do szklanych ekranów i sitek mikrofonów. W dodatku płynie szerokim strumieniem rzeka forsy, do „kelnerów medialnych”, którzy bez refleksji chwalą obecnie nam „panującą” władzę. Czy o tym mówił Prezes Jarosław Kaczyński w udzielonym mi wywiadzie? Jestem pewien, że nie! To co zatem poszło nie tak?

Wydaje mi się, że rządzący pomimo swojego „Tour De Pologne” po Polsce słuchają obywateli, ale nie słyszą co do nich mówią Polki i Polacy. Jak długo jeszcze społeczeństwo wytrzyma propagandę sukcesu? Czy wystarczy posypać kasą i można spokojnie rządzić w aureoli zbawcy Narodu? Jestem przekonany, że to spektakularny początek końca, bo pycha zawsze kroczy przed upadkiem. Czego dowodem jest farma trolli w ministerstwie pod okiem Ziobry. Podobna w Żandarmerii Wojskowej. Pokazują one, że forsa się kończy, a władzę jakoś trzeba utrzymać, bo Polski się nie zmieniło. Co jedynie dostarczyło narzędzia (prokuratura i sądy) potencjalnie zwycięskiej opozycji.

Co zatem możemy zrobić? To bardzo proste. Mówi o tym od wielu lat Paweł Kukiz, który obiecał, że nas nie zdradzi i słowa dotrzymał. Jak spotyka się z obywatelami to z nimi rozmawia, a nie tylko do nich mówi.

Polkom i Polakom potrzeba medialnego oddechu i spokoju. Nie może tak być, że kasą zamyka się usta nawet najlepszym dziennikarzom, bo Ci mają np. kredyty, itd. Media szczególnie publiczne muszą być recenzentem każdej władzy i patrzeć rządzącym na ręce. Sam widziałem dziennikarza, który dobry warsztatowo, w przypływie szczerości spowodowanej słabością i niemocą ….., stwierdził: jak ja siebie nienawidzę, ale mam kredyt we frankach i muszę się świnić.

Czas zrozumieć, że politycy mają nam służyć i to my ich wybieramy jako Naród do sprawowania władzy, a posłowie i senatorowie są naszymi pracownikami. W związku z tym nie mogą sobie o społeczeństwie przypominać raz na 4 lata, gdy nadchodzą wybory. Przecież to nie tak miało być.

Reasumując nie pozostaje nam nic innego jak zatrzymać hegemonię PiS. Co zatem możemy zrobić? Głosowanie na PO z akolitami Koalicją Obywatelską odpada. Są skompromitowani i mieli swój czas przez 8 lat swoich rządów. Dla nich to trzeba uruchomić w trybie przyśpieszonym program „Cela +”. PiS miał na to cztery lata. Wprowadził np. fiskalizm ograniczający lukę vatowską, ale nikt prawnie z PO (to przedstawiciele tej partii zarządzali ministerstwem finansów) i karnie za to nie odpowiedział i pewnie nie odpowie. Raport komisji VATowskiej za późno i wg Kiszczakowskiej reguły ani my was, ani wy nas nie posadzicie. Przecież najważniejszy totumfacki Tuska, zwany cieciem, w przypływie szczerości mówił w restauracji „U Sowy” – jak należy robić karuzele vatowskie. I nic mu się do dziś nie stało, mimo, że TVPis opublikował te nagrania. Co więcej dziennikarz tej telewizji we wczorajszej rozmowie z Posłem Brynkusem, stwierdził, że taka wypowiedź nie może być przedmiotem rozważań ze strony organów śledczych. I to jest poziom warsztatowy i wrażliwość etyczna pisowskiego dziennikarza?

Wspieranie SLD i spółki cwaniaków lewaków spod czerwonego sztandaru nie wchodzi w grę. Konfederacja z Korwinem jest potargana wewnętrznymi wojnami oraz kłótniami i grami podjazdowymi. W każdej chwili grozi jej też odpalenie przez Korwina jakiegoś tematu, który spowoduje, że nie są w stanie przekroczyć progu wyborczego. Szkoda tylko tych wyborców, którzy reprezentując prawicowy punkt widzenia w nich uwierzą i kolejny raz zmarnują swój głos.

Polsce potrzeba normalności i spokoju oraz zakończenia trwającej od 12 lat wojny polsko-polskiej. Nie może tak być, że Brat dla Brata jest wilkiem, a przy rodzinnym stole nie da się porozmawiać spokojnie o polityce. To jest ostatni dzwonek, by pozwolić rządzić ludziom, którzy oferują i deklarują prawdziwe zmiany.

Musimy zrozumieć, że jedynie pro-obywatelska postawa Pawła Kukiza może uzdrowić polską politykę. Ten dzielny człowiek jako jedyny polityk pokazał, że można się pogodzić i znaleźć wspólny język polityczny oparty na programie, który odda pełnię władzy obywatelom. W związku z tym wybór kandydatów obywatelskich startujących do Sejmu z listy PSL jest głosem rozsądku, do czego Was wszystkich zachęcam.

Nie pozwólmy, by politycy, którzy są zawsze blisko ludzi, jak dr hab. Józef Brynkus odeszli z parlamentu. Postawmy na sprawdzonych ludzi na Wiejskiej dla, których nasze sprawy są ich zadaniami do wykonania, a biura poselskie otwarte dla mieszkańców każdego dnia, a nie tylko w okresie wyborczym w celu wydawania materiałów wyborczych.

Zachęcam do oddania głosu w okręgu 12 chrzanowskim (Małopolska Zachodnia) na dr hab. Józefa Brynkusa, bo to poseł „ludzkich serc”, który w Sejmie jest nie dla kasy i apanaży oraz zaszczytów. Ten polityk z Wadowic zasiada w parlamencie, by być naszym głosem, głosem rozsądku zwykłych ludzi, których problemy nie obchodzą polityków partii rządzącej oraz totalnej opozycji. Poseł Kukiza z listy PSL to trafny wybór i głos, który nie będzie stracony.