,,Rzeczą jaka poraża w ,,pokoleniu androidów” jest ich łatwość w przyjmowaniu tego co ktoś mówi jako fakt. Tutaj nieczytanie, bo tekst jest długi jest czymś nagminnym i stałym.”

Temat ten chodził mi po głowie od bardzo dawna, zastawiałem się czy należy opisać zjawisko jakim jest dzisiejsze pokolenie zapatrzone w telefony. Co więcej to nie tylko pokolenie dwudziesto kilkulatków, ale wszystkich, do których możemy dzisiaj powiedzieć: wiesz jesteś trochę jak android. A co on w ogóle oznacza? Dziś android to model sztucznego człowieka – maszyny – która zawiera już pierwsze szczątki sztucznej inteligencji. Android to także system operacyjny na bazie Linuxa dostępny w wielu telefonach na rynku i bardzo popularny. Pierwsze, wstępne wersje Androida zostały nazwane Astro i Bender. Jednak nazw tych nie użyto, a kolejne produkty nosiły nazwy różnych słodkich produktów: babeczka, pączek, ciastko eklerka, mrożony jogurt, piernik, plaster miodu, kanapka lodowa, żelek, baton Kitkat, lizak, pianka.
Ktoś taki jak ja lubiący słodycze nazwał te systemy bardzo dowcipnie. Ale w moim tekście nie będziemy rozważali strony technicznej ani praktycznej androida. Rozważymy jakim symbolem stały się androidy w telefonach nowej generacji.
Ciastka i batony Kitkat to najpopularniejsze systemy, które zdominowały w ostatnich latach rynek. Zdominowały one również umysły nowego młodego pokolenia. Pokolenia zgarbionych, często w okularach, bladych i śmiejących się pod nosem. Ludzi którzy wyrażają uczucia przez czaty, przez telefon i którzy nie doceniają niczego co zdarza się realnie. Bo bycie ,,fajnym w sieci” jest dziś najważniejsze, bo pokazywanie siebie w niecodziennym charakterze ma nieść ciekawość, zainteresowanie i dobroć.
A gdzie chłopczyku masz szczerość, pragnienie toczenia bitwy, przeżycie przygody czy znalezienie prawdziwego, realnego, namacalnego szczęścia? A ty dziewczynko jak oceniasz dziś świat, jak widzisz radość, jak widzisz krzywdę innych? Oczywiście nie szukacie tego, bo żyjecie chwilą. Żyjecie smsem, zabawnym tekstem czy kolejną plotką.( Tak pewnie jestem niesprawiedliwy nie wszyscy tacy są, ale sądzę, iż mam też sporo racji).
Nowe pokolenie zaczyna przypominać program generowany przez nowoczesność. Nowinki techniczne i nowe mody muszą być fajne. Tak mówią portale, tak mówią gazety i telewizja. Trzeba się wpasować i przyjąć wszystko takim jak sie pojawia (NEW RELASE z angielskiego). Pytanie brzmi: – – Czym jako nowe pokolenie będziemy różnić się za kilka lat od androida?
Dziś dajemy sie programować, poddajemy się wszystkiemu, co jest nowe. Ta moda ,,na nowe” zaczyna równać się zabijaniu nudy: ,,Słyszałeś o tym? Czytałeś o tym? Grałeś w to? ,,Masz nowego iPhona 7″ Przecież to jest zajebiste.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz twardo spotkałem się, ze znajomymi i nie odwlekałem tego w czasie. Nie pamiętam kiedy nie używałem telefonu krócej niż kilka godzin. Nie pamiętam kiedy traktowałem(am) cię bardziej poważnie niż na to zasłużyłaś(eś). Cholera czy nie poszedłem za daleko i nie zacząłem ją traktować jak gówniane literki na czacie?
Ta dalekosiężna wizja w wielu przypadkach wcale nie jest taka odległa jakby się wydawało. Jest nam prościej napisać, bo nie czujemy emocji, które pochodzą z głosu drugiej osoby. Z kolei jest nam prościej porozmawiać przez telefon bo nie widzimy twarzy drugiej osoby, nie czujemy jej zapachu nie widzimy jak reaguje na nasze słowa. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak ta prosta rzecz wpływa na ich codzienne rozmowy ( na żywo). Przestają one dostrzegać racje drugiej strony a zaczynają widzieć jedną, świętą, własną rację. Rozmowa na żywo w cztery oczy czasami przeradza się w jednostronną wymianę słów. Jeżeli ktoś kogoś upomni w trakcie i ten ktoś zareaguje to jeszcze plus. Jeżeli nie ma żadnej reakcji to rozmowa nie ma sensu. Coś się zatarło i nie wróci nigdy więcej.
Następną rzeczą jaka poraża w ,,pokoleniu androidów” jest ich łatwość w przyjmowaniu tego co ktoś mówi jako fakt. Tutaj nieczytanie, bo tekst jest długi jest czymś nagminnym i stałym. Oni nie rozumieją tego, że jeżeli nie przeczyta się czegoś to nie wybuduje się własnego zdania. Nie analizując problemu samemu mamy tylko opinię innej osoby. Jednocześnie nie widzi się tego, że ta osoba może się mylić, może jak w dawnej zabawie w przekazywaniu z ucha na ucho informacji przekręcić lub nad interpretować. Popularne są dzisiaj śmieszne obrazki, wielu polityków woli zaufać dobrej agencji Pijarowskiej, która stworzy chwytliwy, łady czasami śmieszny obrazek. I to właśnie on będzie ich przekazem. Bo czy politycy mogą kłamać? Oczywiście, że mogą, duży procent pokolenia androidów, może być wyznawcami kłamliwej propagandy ponieważ najzwyczajniej w świecie nie sprawdzi źródła tego co widzi ( np. Ryszard Petru włożył słowa byłego ministra Sikorskiego w usta ministra Waszczykowskiego, zmieniając ich znaczenie).
Memy są przekleństwem i radością, ale są przede wszystkim produktem nowej epoki. Są doskonałym narzędziem programującym myślenie dzisiejszego, leniwego pokolenia. Nie jesteś leniwy? Ile książek przeczytałeś człowieku androidzie w zeszłym roku? Ile felietonów poczytniejszych dziennikarzy możesz przytoczyć?
Pokolenie android ma wbudowane więcej pamięci operacyjnej RAM aniżeli pamięci stałej ROM. Nagminnym jest niepamiętanie o rzeczy, która miała miejsce: tydzień, miesiąc, dwa czy pól roku wcześniej. Po co to pamiętać skoro mamy Google, Binga czy inne wyszukiwarki. Po co, po to aby można było z tobą porozmawiać kiedy nie masz telefonu w ręce. Tak to jest wkurzające dla trochę starszych. Kiedyś telefon w ręce w trakcie rozmowy z kimś na żywo oznaczał niegrzeczne zachowanie. Dziś zamiast wyciszyć telefon i nie przejmować się tym co ktoś napisze lub zrobi odruchowo kładziemy telefon na stół i zerkamy czy nie miga dioda oznaczająca coś nowego. Staliśmy się więźniami elektroniki, więźniami uśmieszków – popularnych emotikonów, fajnych radosnych filmików i głupich tekstów, którymi emanują barany chcące zabłysnąć.
Naród głupi narodem łatwym w sterowaniu. Wiedzą to wszyscy w krajach, w których dyktatorzy mają wiele do powiedzenia. Zmiany nie zachodzą w krajach w których 3 do 6 milionów młodych Polaków wyjeżdża, wiele z tych osób stanowi bardzo ambitny i nieprzeciętny elektorat ,który gdyby nie wyjechał pewnie zbuntowałby się i stanowił nowy motor zmian.
W nowym pokoleniu przeważa powtarzalność, jest to wszystko to co zaobserwowało się w otoczeniu. Nikt nie stara się odbiegać od normy, pokolenie androidów zmienia zdanie jeżeli przypadkiem wymyśli coś bardziej wesołego i cool niż poprzednie. Tak weszła do Internetu moda na Ice Bucket Challange – nie dość, że wymyślono szczytną akcję to jeszcze można było zrobić coś niecodziennego do kamery. Idealna pożywka została wepchnięta do sieci a tam ludzie ją kupili. Bo lato, bo ciepło a co mi zależy – niemów, że tak wtedy nie myślałeś? Patrząc z drugiej strony kto to dziś pamięta??? Inną akcją już całkowicie durną była była akcja sikania w spodnie: http://www.infowars.com/pissforequality-feminists-fall-for-4chan-troll-campaign-by-peeing-themselves/ Troling? Na poważnie wiedzą tylko ci co śledzili. Sam challenge to nic w porównaniu do przysłowiowego ,,lansu”. Tak powstali wideo vlogerzy mówiący w inny sposób o zwykłych rzeczach i gwiazdki mody pokazujące do kamery, co fajnie wygląda. W telewizji ludzie zrobili z siebie show w Big Brotherze, a Michał Wiśniewski sprzedał kilka tygodni ze swojego życia prosto do kamery. Dziś nie słychać też nic specjalnego o instytucji cyrku, bo mamy ,,Mam talent” . Sopocki czy Opolski konkurs piosenki nie robi na nikim wrażenia, ponieważ nowe gwiazdy rodzą się w The Voice Of Poland czy Must Be The Music. My jako androidy mamy nawet bezpośredni kontakt z uczestnikami i na Facebooku i na Twitterze. Dlaczego powinniśmy zareagować? Ponieważ inni napiszą, że nasz wybraniec nie jest taki super i dziś sie nie popisał. Kłamstwo: ,,był mega naj, najcudniejszy!” + 5 emotikonek”.
Czasami grzebię po Internecie i przeglądam najróżniejsze fora, niedawno temu dodano mnie do forum o nazwie ,,Aktywny Kraków”. Znalazłem tam szokujący fragment tekstu napisany przez pewnego chłopaka – wklejam go poniżej:

” Cześć! Może znajdzie się tu jakaś partnerka chętna towarzyszyć mi na weselu w następną sobotę? Mam 25 lat, jestem wysoki, mam poczucie rytmu i od paru miesięcy uczę się bardzo aktywnie tańczyć. Myję się codziennie i można ze mną pogadać o muzyce, filmach i paru innych rzeczach. Myślę, że warto Emotikon smile”

i ciąg dalszy
„Koleżanki tego dnia nie mogą. Może mam za mało koleżanek. Zdjęcie udostępnię zainteresowanym kandydatkom i obiecuję się nie pochlastać, jeśli okaże się to ostatnią wiadomością w naszej korespondencji. Ale zapewniam, że nie jest tak źle.
No i z myciem nie żartowałem! Naprawdę się myję Emotikon smile”

Żart czy nie żart, uwłacza męskiemu rodzajowi. To straszne być zmuszonym przez epokę do pisania tego na poważnie, żartem lub szyderczo. Dodam w grupie liczącej 56 tysięcy użytkowników. Czy wszyscy zapomnieli juz o przypadkowych spotkaniach? O podrywie w barze, w dyskotece, w księgarni, na parkingu, w galerii, w parku, na festynie, w szkole tańca, ha u fryzjera!
Jest tak wiele możliwości. Życie – (dla tych, co zapomnieli polskiej nazwy) tak zwany real niesie ze sobą prawdziwość. Czyli to wszystko, co mieli nasi przodkowie waląc po łbie wrogów, zakutych w kolczugi z wielkimi maczugami nabitymi metalowymi kolcami.
Tryb życia dzisiejszego mężczyzny i kobiety nie ma nic wspólnego z tym który prowadzili nasi rodzice czy dziadkowie. Długie godziny spędzone przed komputerem, niekończące się czaty w telefonie, ciągły przekaz informacji i nagonka na nas mówiąca: musisz to wszystko połknąć aby pozostać na bieżąco. Praca, stres, spotkania, telefony, notatki, załatwienia. Mężczyzna idealnie wygolony, elegancki, najlepiej metroseksualny i dający się łatwo przekonać do nowych rozrywek. Trzeba zaprząc nas do roboty, do produkcji i do zapieprzania.
Ale dusza, która to wszystko widzi czuje, że nie chce być tak zamknięta i sprzężona. Ludzie tęsknią za pasją za życiem i wolnością. Mężczyzna czuje, iż musi mieć coś namacalnego, coś dającego mu poczucie wartości i kierunek, w którym będzie podążał. Kobieta czeka, ogląda ale też wie, że nie rozwija się. Rozrywki i brak stałego punktu w życiu dającego możliwość oddania się komuś bez pamięci zatracają w nas to co najważniejsze.
Po co nam wirtualne przechwałki, wirtualne wojny i FUN skoro nie posuwamy się dzięki temu na przód. Człowiek powinien dojrzewać jak dobre stare wino, im starsze tym lepsze. Nie im starsze tym bardziej dziecinne. Oj ja pier*** nie zabierajcie mi mojej gry! (Wiedźmin mi się skończył co ja teraz zrobię z moim życiem… 🙂
Pokolenie Androidów musi przestać żyć jak program a zacząć żyć jak człowiek z krwi i kości. Mężczyźni nie powinni się przejmować nieogoloną klatka piersiową a kobiety tym czy dziś wyglądają tak samo rewelacyjnie jak wczoraj. W końcu za miłością nie wolno się uganiać, nie jesteśmy towarem w serwisie randkowym dobieranym kolorystycznie do torebki czy nowych butów. Jeżeli druga osoba nie chce ci tego po prostu dać, to nie jest to nic warte.
Miłość to nie produkt, miłość to zaangażowanie, to wejście w świat uczuć ale również badanie samego siebie tego jak bardzo potrafimy się zaangażować. Pierwsze spojrzenie, pierwsze ukradkowe dotknięcie jej ręki , pierwsza fascynacja i pierwszy pocałunek. Potem wyłapujemy dziwactwa typu np. słodzi kawę 6 łyżeczkami cukru, ubóstwia ubrania moro, je loda objazdowo układając język w rurkę itp. Następnie szybciej lub wolniej przychodzi namiętność: silna, intensywna, dominująca pozostałe uczucia i której podporządkowujemy siebie całkowicie. Czy jest to samo pożądanie czy wyraz miłości? To zależy od tego jakie zainteresowanie budzisz w partnerze. Jeżeli przychodzi tylko, bo potrafisz odczytać potrzeby jej ciała, to traktuje cię jak żigolaka. Wtedy należy zamknąć sklepik. Interesujesz się mną to mnie poznaj, nie udawaj, że to robisz.
No ale co ty człowieku androidzie możesz o tym wiedzieć 🙂 ?
Swoją drogą gdyby miłość określić na dzisiejsze realia, to miłość dwóch androidów ciastka i batona nazywała by się? Ciasto z Batonami 🙂 ! Ot taki sucharek na zakończenie.

Pokolenie Android LANS

Pokolenie Android ,,Lans kiedyś”