Kilka lat temu, w Niemczech, przy granicy z Polską pojawiły się billboardy z hasłem „jedź do Polski, twój samochód już tam jest”. Miało być zabawnie, ale Polacy – i słusznie – oburzyli się, że nie każdy Polak to złodziej aut. Po otwarciu granicy z naszym zachodnim sąsiadem i bliższym, wzajemnym poznaniu na całe szczęście te negatywne stereotypy prawie zanikły, choć używa ich jeszcze Jarosław Kaczyński, kiedy chce wzbudzić kolejną falę ksenofobi wobec Niemców.
Czym jest stereotyp?
Definicji jest kilka, ale mnie najbardziej odpowiada ta zawarta w książce Waltera Lippmana pt. „Opinia publiczna”. Jego zdaniem, są to uproszczone schematy, klisze wyobrażenia, którymi się posługujemy do kategoryzowania i oceniania. Jak np. muzułmanin- gwałciciel, Indus – „popielaty”, Polak – pijak, Czech – „cwana gapa”, czy Francuz snob itd. To stereotypy negatywne, ale są też pozytywne. Węgier – bratanek, Amerykanin – sojusznik, Włoch-romantyczny kochanek.
Używamy ich by ułatwić proces poznawczy, ale często jego „owocem” – w przypadku tych negatywnych o innych ludziach – jest ksenofobia, wrogość czy nienawiść. Bo nie każdy Polak to pijak, muzułmanin – terrorysta czy Niemiec – faszysta. W każdym narodzie są „czarne owce” i nie wolno generalizować, że cały jest taki. Nie wolno, ale to robimy choć sami oburzamy się gdy jakiś cudzoziemiec ich używa wobec naszych rodaków. My możemy, ale innym wara.
Dlaczego używamy negatywnych?
Odpowiedzi jest tyle ilu ludzi.
Jedni z lenistwa, bo nie chce im się myśleć, co niestety staje się coraz powszechniejszą cechą. To odmiana intelektualnego ogłupienia. Wolą tkwić w kryjówce stereotypów jak użyć mózgownicy i zacząć myśleć.
Inni, zwłaszcza politycy, z premedytacją. By wzbudzić niechęć, wrogość wobec Innych, Odmiennych od nas. O innym kolorze skóry, religii, przekonaniach politycznych, orientacji seksualnej et cetera. Są inni, a więc obcy i należy ich wykluczyć z naszej społeczności. Ala najpierw zohydzić i napiętnować na różne sposoby. To klasyczny ekskluwizm bazujący na schemacie „nasz-obcy”. Z wyraźną negatywną konotacją, że ten Obcy jest z definicji zły.
Jeszcze inni z powodu ignorancji i niewiedzy. Bo nie mieli nigdy osobistego kontaktu z tym, których odsądzają od czci i wiary. Nie znają języków, nie odwiedzają innych krajów, nie czytają książek by choć odrobinę poszerzyć swoje horyzonty. Dobrze się czują wyłącznie wśród swoich, a na Innego reagują czy to lękiem czy wrogością. Często jednym i drugim.
Truizmem jest powtarzanie, że używanie stereotypów jest złe bo wykrzywia i zniekształca otaczający nas świat. Zwłaszcza innych ludzi. Z nich biorą się wszelkie konflikty i wojny. To prawda, ich używanie jest znacznie prostsze i łatwiejsze jak wysiłek rzetelnego poznania Innego. Ten jest bardziej złożony i trudniejszy bo wymaga otwartości umysłu, że to co inne, nie oznacza jednocześnie „złe”. Jednak nie ma innej drogi, jeśli chcemy pozostać uczciwi wobec siebie samych. Nie czynić Innym tego, czego nie chcemy, by Inni nam czynili.
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz