Według sondażu Ipsos najważniejszym konkretnym
powodem niechęci do dalszego głosowania na PiS jest polityka ekonomiczna, w tym np zadłużanie,inflacja.
A nasza opozycja jakby tego nie dostrzega i licytuje się z PiS w populizmie. Prawdopodobnie jest tak dlatego, że tłuste koty opozycji nie chodzą po bazarkach, nie robią zakupów. Im to chyba wszystko dowożą.
A tymczasem ceny w lutym w stosunku do lutego ubiegłego roku wzrosły o 18,4%:
Towary o 20,2%
Usługi o 13,3 %
Żywność o 24,7%
Pieczywo o 26,6%
Mąka o 32,8%
Ryż o 29,9%
Mleko o 37,8%
Mięso wieprzowe o 33,5%
Cukier o 85,2%
Gaz o 23,7%
Opał o 53,6%
Energia cieplna o 40%
Olej napędowy o 40,9%
Benzyna o 27,7%
(Ściągnąłem z „ciekawych liczb”).

Nasza opozycja sprawia wrażenie, jakby w zasadzie to chciała przejąć władzę tylko po to, żeby rządzić jak PiS. Bo to, że Do. Tusk pokazuje ile kosztowały pomidory w 2015 r. jeszcze nie oznacza, że proponowany przez niego pomysł zeroprocentowych kredytów mieszkaniowych (i to w sytuacji, kiedy dwuprocentowe oprocentowanie forsowane przez PiS krytykuje nawet Glapinski) sprawi, że cena pomidorów powróci do tamtego poziomu. Śmiem twierdzić, że będzie raczej odwrotnie.
Może to nudnie i dogmatycznie brzmi, ale nie da się utrzymać stabilnego i zasobnego państwa, rozwijającego dobrobyt obywateli, jeżeli nie walczy się z zadłużeniem i inflacją. Zaniechania odbiją się na sytuacji każdego z nas, a najbardziej na emerytach, rencistach i najniżej zarabiających.
Wiem, przynudzam!
Zostaw komentarz