Nie raz i nie dwa pisałem krytyczne komentarze pod adresem polityki gospodarczej PiS. Polityka ta korzystna jest głównie dla dużych firm i wielkich korporacji, dla których 30 i więcej procent obciążenia fiskalnego to nie to samo, co dla średnich czy małych.
Najgorzej mają mali. Np. właściciele małych sklepów – w zasadzie to powinni swój biznes prowadzić sami, nie zatrudniać pracowników.
Mimo wszystko mały biznes jakoś trwa. I to pomimo tego, że ma coraz ciężej. Ale zmienia się podejście właścicieli małych firm. Przewraca się coś w nich i gotuje. Adwokat to barometr tych nastrojów. Przedsiębiorcy mu się zwierzają.
Jak się ta zmiana przejawia?
Dzisiaj umyłem samochód. Na zewnątrz i w środku. Właściciel myjni mnie zna, jestem u niego nie po raz pierwszy, wie, że nie jestem że skarbówki.
Pytam się ile. 120.
– Netto. Rozumie Pan? Netto. Jak Pan chce. Po co ma Pan przepłacać?
Jeszcze 2-3 lata temu takich rozmów nie prowadziłem. Wchodzimy w turbulencje. Mały biznes zaczyna zapinać pasy.
Zostaw komentarz