Problemem jest to, że nikt nie chce się za to wziąć. Nasze służby tkwią w poprzedniej epoce. Nawet Państwo nie wiecie, jak zachwycają się starymi sprawami i wzorcami. Nawet z lat pięćdziesiątych. Nienawidzą oczywiście „esbecji”, ale łezka im się w oku kręci. Nikt nie zastanawia się, że świat poszedł naprzód i klasyczne szpiegostwo jest teraz zupełnie inne. Nie chodzi o technikę, ale paragrafy (za co skazać agenta wpływu w świetle paragrafu o szpiegostwie?). W „Czasie Nielegałów” piszę i o tym. Najgorsze jest to, że i politycy są w takiej wizji utrzymywani i często marzą o własnym SB. Mniejsza o to. Rosjanie szybko zrozumieli zmiany jakościowe i dostosowali do nich swoje operacje.

Taki film jest łatwy do odwrócenia, pod warunkiem, że zajmą się tym profesjonaliści. I ci od pracy operacyjnej, i ci od filmu. Cóż z tego, że mam w głowie scenariusz i teksty, gdy żaden profesjonalny reżyser lub studio tym się nie zainteresuje. Za to nie dostanie się jakiejś głupiej figurki i nie zaspokoi własnego ego. Oglądałem i wiem, że w USA najlepsi reżyserzy i często aktorzy są w to zaangażowani. W Rosji to samo. U nas? lepiej nie mówić. MNie samego zaraz zaczną atakować, że szukam poklasku i „karmię własne ego oraz chce zaistnieć”. Jestem zarozumiały, ale bez przesady. Są bardziej zarozumiali pisarze i dziennikarze. W dodatku już zaistniałem.

Jeszcze jedno: ja pamiętam cenzurę i odczytuję w serialach takich jak „Dom” wszystkie „myki”. Tak samo jest zbudowany ten filmik: na podprogowym przekazie. Wymieńcie mi luminarza naszej obecnej kultury, który pochwali się tym, że potrafi to zrozumieć? Wymieńcie mi oficera wywiadu i kontrwywiadu, który potrafi znaleźć ten przekaz i ogląda polskie seriale typu „Klan”? Dziwicie się zestawieniu? Otóż, by przekaz zadziałał najpierw trzeba wiedzieć jak go przekazać, a do tego potrzebne jest określenie „średniej społeczeństwa”. To idealnie pokazują takie seriale, z których wszyscy się śmieją.

Nieważne. Oni będą robić takie filmy, a my będziemy „zwalczać” je poprzez hermetyczne naukowe dyskusje, których uczestnicy chwalą się swoją wiedzą i nikt poza nimi ich nie czyta.

Do wszystkich, zachwyconych kunsztem służb PRL, mam też pytanie: dlaczego widzicie wyłącznie okładkę, a nie odbieracie niuansów i treści? Nie zauważacie więc takich rzeczy jak kryminał w popularnej w latach PRL serii pt. „Ufam ci Kilroy”, który chciała wykupić ambasada USA lub książki znanego pisarze o nielegale, która wkurwiła potężnie BND.

Ps. My nie potrafimy walczyć z ich propagandą. Film jest profesjonalnie i dobrze zrobiony. Dlaczego nie ośmieszyć tego? Napiszę teksty i scenariusz. Nie umiem tylko robić takich filmów i nie mam sprzętu ani możliwości. Rosjan nic tak nie wkurza, jak nabijanie się z nich, a ten film to świetny materiał na parodię. Ktoś chce pomóc i zna się na robieniu filmów?