Po raz kolejny Błonia, ale tym razem z młodzieżą w czasie Światowych Dni Młodzieży.W czasie poprzednich spotkań z Papieżem Janem Pawłem II i Benedyktem XVI ta sama ogromna liczba pielgrzymów i ta najbardziej przejmująca cisza w czasie słuchania homilii Jana Pawła Ii w 2002 roku, kiedy stało nas na Błoniach 2,5 miliona osób. Cisza i skupienie w gronie 2,5 miliona …. Dzisiaj to niesamowite widzieć młodzież, która tak żywiołowa i radosna na ulicach, śpiewająca i tańcząca, pełna energii, radości, szczęścia spotkań i katechez uwielbienia – klęczy w ciszy, w skupieniu, pogrążona w refleksji nad sobą, swoim życiem i światem….

Może źle naszą młodzież oceniamy, może widzimy jedynie powierzchowny egoizm, egocentryzm, może boli nas często brak zaangażowania w trud dnia codziennego, konsumpcjonizm i obojętność? a może to jedynie maski wymagane przez dzisiejszy świat, pełen blichtru, zakłamania i pozorów?

I refleksja bolesna dla nas, dorosłych. Ta młodzież pochodząca z prawie 200 krajów świata, mówiąca wieloma językami, mająca wszystkie odcienie skóry – NICZYM się nie różni!! wszyscy oni chcą uczyć się, zdobywać ciekawą pracę, spełniać się realizując swoje powołanie zawodowe, spotkać wierną miłość, mieć szczęśliwą Rodzinę i cieszyć się dziećmi, takimi, jak ci, których widziałam na Błoniach i ulicach Królewskiego Miasta Krakowa.

To MY uczymy ich nienawiści, pokazujemy podziały, dajemy komercyjne „wzorce moralne”, niszczymy zaufanie i radość współistnienia. To MY dorośli jesteśmy odpowiedzialni za ból i cierpienie tego świat, bo MY o nim DECYDUJEMY. To nasza ODPOWIEDZIALNOŚĆ. NASZA.

To, co widzimy w TV, krew, przemoc, zniewolenie, wojny – to NASZA odpowiedzialność.