Na marginesie zamówienia kolejnej partii koreańskich armatohaubic K9 ekspert od spraw wojskowych Jarosław Wolski napisał:

„Generalnie mam niewesołą konkluzję że wojsko coś wie, ale nie komunikuje szerzej a propos Rosji i odbudowy jej potencjału mobilizacyjnego. I że ów termin 2027-2028 jest traktowany bardzo poważnie i przez naszych i przez Amerykanów. Stąd zakupy amunicji, rozbudowa bazy produkcyjnej i pilne zakupy tak obliczone aby najważniejsze sprzęty zdążyły dotrzeć i zostać wdrożone do służby przed tą datą. Mam nieodparte przeczucie że dla SZ RP zaczął się wyścig z czasem a kwestia AHSów tylko pokazuje na ile poważna może być stawka.”

Czyli 5 lat do wojny, proszę Państwa. Kolejna informacja składająca się na ten właśnie obraz sytuacji.

Największe kraje NATO zastanawiają się, czy warto zwiększać budżet obronny do wymaganego poziomu 2% i czy należy się z tym spieszyć, a tymczasem Władymir Putin zaplanował, że w przyszłym roku Rosja przeznaczy na wydatki wojskowe rekordowe 30% budżetu.

Jak wiadomo – zwłaszcza tzw. „wolnorynkowcy” mają skłonność do ironicznego wydymania ust twierdząc z jednej strony, że to wszystko ściema rosyjskiej propagandy, a z drugiej – że taki poziom wydatków wojskowych szybko rosyjską gospodarkę zabije (i, co zabawne – nie widzą w tym sprzeczności).

Uważam, że ludzie Ci nic o Rosji nie wiedzą, żyją zamknięci w świecie własnych sztywnych przekonań ekonomicznych i robią za „pożytecznych idiotów” Kremla.

Czytaj więcej.