Chociaż z założenia miała być orężem prawnym w walce z przestępczością zorganizowaną nazbyt często okazywała się przykładem lex imperfecta.

 

Ustawa z dnia 26 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu kiedy tylko weszła w życie została okrzyczana jako instrument, który wreszcie zakończy działalność mafijną w Polsce.

Bo przecież „pranie brudnych pieniędzy”, choć teoretycznie wpływa na rozwój gospodarki poprzez dodatkowe legalne jej zasilanie w istocie niszczy struktury państwa bezpośrednio odpowiedzialne za jego rozwój. Yo przede wszystkim fundusze na działalność przestępczą, korumpowanie urzędników i pracowników instytucji finansowych, destabilizacja gospodarki także wskutek „błędnej polityki gospodarczej, opartej na nieprawdziwych danych statystycznych, wahania kursów wymiany walut także z powodu nadzwyczajnych transferów transgranicznych, niewłaściwa alokacja wydatków budżetowych z powodu nieprawdziwych zeznań o dochodach itd.” (Press release United Nations Information Centre – Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych, Posiedzenie Nadzwyczajne na temat Światowego Problemu Narkotykowego, Nowy Jork, 8–10 czerwca 1998 r.).

Pomysłowość ludzka, zwłaszcza ta szczególna pomysłowość, związana z „ciemną stroną mocy” społeczeństwa, nie zna granic.

Prano pieniądze (i pierze się nadal!) m.in. w taki sposób:

  1. Zawyżanie cen importowanych lub eksportowanych produktów. Stworzono w USA program komputerowy do monitorowania danych dotyczących wymiany handlowej USA. Zainstalowany po raz pierwszy w 1992 r. wykrył faktury opiewające na sprzedaż żyletek po 30 dolarów za sztukę, aparatów telefonicznych po 2400 dolarów za sztukę czy butelek oleju jadalnego po 720 dolarów za sztukę.
  2. Zawarcie umowy, z zastrzeżeniem wysokich kar umownych za jej niewykonanie, a następnie zerwanie tej umowy i wypłata kar. Wskazówką, że jest to podejrzana operacja, może być np. krótki okres między zawarciem i zerwaniem umowy.
  3. Zawieranie i realizowanie umów dotyczących własności intelektualnej i dóbr niematerialnych, z wysokimi wynagrodzeniami. Badając tego typu transakcje z punktu widzenia możliwości prania pieniędzy, warto zbadać treść umowy, zrealizowane dzieło oraz kwalifikacje wykonawcy do realizacji umówionego rezultatu.
  4. Zawieranie umów dotyczących badań i prac badawczo-rozwojowych, usług doradczych, szkoleń, badań rynku itp., w przypadku których weryfikacja wyników i wynagrodzeń jest utrudniona, zwłaszcza że są to często umowy starannego działania, a nie rezultatu.
  5. Działalność charytatywną.
  6. Fikcyjne konkursy i loterie z wysokimi wygranymi.
  7. Wygrane w kasynach.
  8. Winning ticket, czyli odkupywanie losu czy karty wygranej w totolotka, za wyższą cenę, niż wynosi wygrana.
  9. Operacje finansowe w powiązaniu z rzekomym wzrostem wartości nabywanych i zbywanych dóbr, np. przestępca kupuje „tanio” jacht, dopłacając różnicę „pod stołem”, brudnymi pieniędzmi. Następnie sprzedaje go po normalnej cenie rynkowej, tłumacząc wzrost ceny wahaniami rynku lub poczynionymi inwestycjami w jacht. Brudne pieniądze, te wyłożone do transakcji „pod stołem”, wracają wyczyszczone, jako legalnie zarobione na różnicy między ceną zakupu i ceną sprzedaży jachtu.
  10. Posługiwanie się osobami trzecimi, niekiedy nieświadomymi swojego udziału w procederze, np. poszukujący pracy odpowiada na ogłoszenie oferujące stanowisko w branży finansowej. Kandydat zostaje legalnie zatrudniony i ma m.in. obowiązek przesyłać dalej pieniądze, które zostają zdeponowane na jego rachunku. Ma prawo potrącać sobie prowizję np. 2–7% od każdej takiej kwoty. Skąd się biorą te pieniądze? Z przelewów osób, które sądzą, że są klientami sklepu internetowego i następnie czekają na towar, albo z phishingu. Phishing polega na pozyskiwaniu poufnych informacji, takich jak: hasła, klucze czy informacje o karcie kredytowej, dzięki podszyciu się pod bank czy inną instytucję finansową. Do kradzieży dochodzi np. po nieskutecznym logowaniu na stronie internetowej banku. Zgodnie z danymi banku to właściciel konta dokonuje przelewu, natomiast w rzeczywistości, po nieudanym logowaniu, przestępcy wysyłają komunikat, że klient nie został rozpoznany jako klient banku i jest proszony o podanie kilku haseł jednorazowych. Przestępcy wykorzystują je do kilkukrotnego przelania kwot niepodlegających dodatkowej weryfikacji banku na konto udostępnione przez wspomnianego wyżej „pracownika branży finansowej”, który sądzi, że legalnie pracuje. Są to tzw. money mule – muły do przenoszenia pieniędzy.
  11. Transfer pieniędzy poprzez zakup i sprzedaż dóbr luksusowych, np. przewozi się drogi samochód lub przejeżdża się nim przez granicę, a następnie tam go sprzedaje.
  12. Umowy kompensacyjne, czyli zapłatę za cudze długi. Gangi umarzają sobie nawzajem długi swoich sojuszników, aby ominąć etap przewożenia przez granicę. Sprzyja temu system bankowości podziemnej, np. hawala lub hundi. Polega on na tym, że nie ma sformalizowanego obrotu pieniędzmi, a jedynie struktury rodzinne i sąsiedzkie oraz groźba zemsty za wyłamanie się z systemu. Można zdeponować pieniądze u określonej osoby i otrzymać je w innym państwie od innej osoby.
  13. Działalność gospodarczą, która charakteryzuje się obrotem gotówkowym, trudnościami w stwierdzeniu rzeczywistych przychodów, gwałtowną dynamiką zmian w wysokości przychodów i ilości klientów. Musi to być ponadto działalność usługowa, aby nie trzeba się było wykazać produkcją. Najlepiej do tego celu nadają się dyskoteki, solaria, kompleksy wypoczynkowe itp. Na pranie pieniędzy mogą wskazywać takie okoliczności, jak: osiąganie natychmiast po uruchomieniu przedsiębiorstwa wysokich obrotów, przy bardzo niskich dochodach; krótki czas funkcjonowania podmiotów; rekrutowanie właścicieli ww. podmiotów spośród ludzi o niskich dochodach lub bezrobotnych; wypłacanie środków natychmiast po ich wpłynięciu na konto.
  14. Zakładanie fundacji, na których konto wpływają znaczne środki, z przeznaczeniem na pomoc, dofinansowanie różnych projektów itd.
  15. Zakładanie przedsiębiorstw, których jedynym celem jest zarejestrowanie działalności i posiadanie konta, lub ewentualnie transakcje, które nie służą realizacji założonej działalności. Przykładowo, spółka deweloperska nabywa drogie nieruchomości, a następnie nie realizuje projektów; przepłaca za nieruchomości, a z analiz rynkowych wynika, że jej działalność się nie opłaca, ponieważ gdyby projekty były zrealizowane, to przy cenie rynkowej np. 10.000 zł za metr kwadratowy budowane przez nią mieszkania musiałyby kosztować 50.000 za metr kwadratowy.
  16. Wpłacanie pieniędzy na określone cele, a następnie wycofywanie ich. W tym mieszczą się także „omyłkowe” wpłaty. „Jedną z prostych, a nawet prymitywnych metod prania pieniędzy, (…) jest nadsyłanie tzw. błędnych przekazów (…) na rachunki rzekomych beneficjentów, którzy nie istnieją. Nawet przeksięgowanie takiego przekazu na rachunku przejściowym wymaga natychmiastowego zwrotu nadesłanej kwoty do banku nadawcy. Jest to (…) przykład jak dobre zwyczaje bankowe można wykorzystywać do prania pieniędzy. Pieniądze odesłane do banku nadawcy, najczęściej z oazy podatkowej, a następnie ich zwrot z uwagi na brak beneficjenta, są sposobem oczyszczenia pieniędzy. (…) Inne potencjalne zagrożenia w zagranicznych poleceniach przelewu to: właściwy adresat, lecz błędna (za wysoka) kwota; właściwa kwota, lecz błędny adresat; dwukrotna wypłata przekazu; wypłata na niewłaściwy rachunek dla adresata, który ma ich więcej niż jeden; transakcja wykonywana przez nieupoważnioną osobę; transakcja zmieniona w trakcie operacji; pranie pieniędzy z wykorzystaniem zagranicznych przepisów o tajemnicy bankowej” (J.W. Wójcik, Przeciwdziałanie praniu pieniędzy, Zakamycze 2004, s. 285).

 

Oczywiście powyższy wykaz nie jest pewny, bowiem zawsze ktoś znajdzie (znajduje) kolejny sposób.

W warunkach polskich, przynajmniej do tej pory, nie słychać o zainteresowaniu organów ścigania tzw. działalnością charytatywną.

Jedyna aktywność, jaką przejawiają organa mające kontrolować wszelkiego rodzaju charytatywne fundacje i stowarzyszenia polega na żądaniu nadesłania oświadczeń, że wartość przyjmowanych darowizn przekracza bądź jest równe 15.000 euro.

Teoretycznie, powtarzam, teoretycznie taka transakcja może być kontrolowana.

Bo przecież pomoc ludziom niepełnosprawnym, ludziom chorym, a przede wszystkim dzieciom zamiast czujności wyzwala tylko odruch współczucia beneficjentom.

To jednak nie tłumaczy, że kiedy  na polski obszar celny wwożone są pieniądze w teczce, a raczej w kuferkach ze względu na  zajmowaną przestrzeń, nikt na to nie reaguje.

 

Ten konkretny przypadek to kwota 160.000,- GPB (funtów brytyjskich).

 

Wtedy (2008) równowartość blisko 0,9 mln złotych.

 

Do dzisiaj jednak brak zainteresowania ze strony służb tą nieoczekiwaną darowizną.

Brak jest również zainteresowania sposobem jej rozdysponowania.

Co dziwi, bo prezes w wypowiedziach dotyczących przeznaczenia cudem pozyskanych środków ewidentnie kłamie przynajmniej co do części tej fortuny (ok. 25%).

O reszcie milczy.

Tymczasem fakty świadczą, że brytyjska kasa zasiliła prywatny majątek prezesa.

Nikt jednak tego nie bada, choć czyn jeszcze się nie przedawnił.

c.d.n.

 

30.03 2017