Niecałe trzy tygodnie temu premier Morawiecki postanowił ostentacyjnie zaatakować prezydenta Francji, co biorąc pod uwagę kontekst wyborów we Francji tym samym oznaczało, że szef polskiego rządu de facto udzielił wparcia Marine Le Pen.
To, że odpowiedź Macrona była brutalna jest faktem, ale… No właśnie. Była to odpowiedź.
No i oto dziś Emmanuel Macron właśnie wygrał wybory. Ufam głęboko, że prezydent Macron na pewno nie będzie pamiętał, że władze Polski jako jedynego kraju członkowskiego UE i NATO (i jedynego w Europie nie licząc oczywiście Rosji) otwarcie wspierały Marine Le Pen.
Pragnę też dodać, że bardzo się cieszę, że moim krajem rządzą ludzie nieskłonni do traktowania polityki zagranicznej jak gry w ruletkę.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).
Zostaw komentarz