Jeszcze raz Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej dr Andrzej Duda pokazał swoją klasę. Podczas spotkania z mieszkańcami Otwocka zachował się jak rasowy mówca. Bez kartki, a przejrzyście, logicznie, zgodnie z prawidłami najlepszych szkół ortorskich – mógł zadowolić większość słuchaczy. Powiedział dużo ciepłych słów na temat społeczności lokalnej, zalet miasta, zasług jego mieszkańców – zwłaszcza w bohaterskim i ofiarnym ratowaniu obywateli pochodzenia żydowskiego, co znalazło potwierdzenie w fakcie, że otwocczanie mają najwięcej posadzonych drzewek w instytucie Yad Vashem spośród wszystkich społeczności miejskich.

Przechodząc od szczegółu do ogółu, czyli od rzeczy lokalnych do ogólnopolskich, zapowiedział konsekwentne realizowanie obietnic wyborczych. Wyraził swoje ubolewanie nad tym, że zwolennicy polityków, którzy przez ostatnie kilka lat nie zdołali zrobić wiele dla kraju, teraz żądają od nowych władz natychmiastowych efektów. Zaapelował o spokój i wiarę, ale także obiecał, że naprawa Rzeczypospolitej będzie w dużej mierze polegała na walce z aferami i niesprawiedliwością, które stały się niejako znakiem rozpoznawczym poprzedniej ekipy, a na które nie reagowały liberalno-demokratyczne organa Europy tak dziś aktywne.
Tymi gorącymi słowami tchnął w słuchaczy wiarę w przyszłość i dumę z bycia Polakiem. Tak jak Papież mówiący: „Nie lękajcie się!” otwierał przed słuchającymi Go wiernymi nowe perspektywy wiary i zbawienia, tak Prezydent Duda słowami „Nie obawiajcie się!” dał do zrozumienia, że realizując politykę jako uczciwą i ofiarną służbę Narodowi, nie da się nikomu zastraszyć, ani zepchnąć z obranej drogi.
foto: Małgorzata Kupiszewska
Piękna brązatura, przypomina mi się śp. Andrzej Lepper. Miejmy nadzieję, że nasz wspaniały nowy, lepszy prezydent pociągnie dłużej, wszak piękny jest a usta ma malinowe.