Cz. 1.
Jako chyba wiedzą i na pewno wiekiem, bardziej doświadczony od niego człowiek próbowałem różnymi metodami, dotrzeć do jego rozumu, ale on jak dziecko: na złość babci odmrożę sobie uszy! Chyba to wysokie odznaczenie, jakie mu dał kumpel z PO Bul-Komorowski zupełnie przewróciło mu w głowie. Na studiach uczył się też prawa, a zbacza na lewo.
Zatem ad rem. Napisałem mu przed laty taki przykład: Duży chłopak z dziewczyną tak byli k’sobie, że on kiedyś w wezbranej miłości do niej rzekł: Posłuchaj, chodź zamieszkamy choć rok razem. A jak się okaże, że nam jest źle z sobą, że to jest błędem, to rozejdziemy się!
Ona: dobrze, ale co zrobimy z błędem…?!
Otóż ten duży chłopak to Adamowicz, a dziewczyna to spieprzona restauracja Bramy Długoulicznej z głupoty przemianowanej na Złotą i skandalicznie zeszpecona!
Niestety do ważniachy prezydenta Gdańska Adamowicza to nie dociera.
B. Oleszek
Jego prawa ręka w radzie miasta B. Oleszek mnie zapytał: „a co na to Januszajtis?” Ja: też nie ma pojęcia o tym!
W ogóle z Oleszkiem 4 razy rozmawiałem i za pierwszym razem zrobiłem mu godzinny wykład! On obiecywał mi, że zaprosi mnie na posiedzenie komisji kultury! Niestety nigdy mnie nie zaprosił, a lat minęło już kilkanaście! Ot jak się głupio składa, że nawet z komisją rady nie można pogadać!
Chyba nic dziwnego, że nawet minister kultury przed rozmową ze mną stchórzył, a jak wiecie, zapach od tchórza roznosi się po świecie!

Czyli Adamowicz podparł się na ważnym w Gdańsku autorytecie, który mi kiedyś dał swoją wizytówkę z napisem: prof. doc. dr. inż. AJ – z tego co wiem, na pewno tylko „dr” matematyki.
A.Januszajtis
Tego rzekomego „profesora” zaprosiłem w 1995 roku do Muzeum Narodowego w Gdańsku na mój wykład dla historyków sztuki na temat: „Brama Wyżynna w świetle moich najnowszych badań” w czasie którego skrytykowałem błędy prof. J. Stankiewicza.
(Przepraszam, że tu wtrącę dodając, że prezes Koła Historyków Sztuki Jacek FriedrichJ.Friedrich – dziś już „dr” nie przyszedł na ten wykład i pisze wciąż super bzdury o Gdańskich bramach, a jest już dyrektorem Muzeum Miejskiego w Gdyni i p-cym wojewódzkiej rady konserwatorskiej… Wg mnie niewłaściwy człowiek na tym miejscu!
Po wykładzie wzbogaconym filmem ogłosiłem dyskusję. „Mały rycerz” nie Wołodyjowski tylko Januszajtis pierwszy zabrał głos i powiedział: „Proszę pana prof. Stankiewicz był moim przyjacielem (chyba po błędach) i ja go będę bronił!”J Stank Wszedłem mu w słowo mówiąc: „Jak pan będzie miał fakty, to podyskutujemy, a bez nich nie!” „Rycerzyk” uspokoił się. Jego nazwisko też jest wymienione i kilka razy w mojej książce pt. : „Kompromitacja…Gdańska i… ministra kultury!” w której skrytykowałem 146 pozycji polskich autorów nawet z tytułami prof. zwyczajnych piszących bzdury na temat Bramy Długoulicznej!
Ten rycerzyk jak jego wszyscy kumple głosowali za wyrzuceniem mnie ze Związku Gdańszczan, to on sam dla picu głosował przeciw, a jak już mnie wyrzucono to, w „swoim” czasopiśmie „Nasz Gdańsk” krytykując mnie powołał się na bzdury innego autora potrząsając słabo szabelką, która już… wypadła mu z ręki… Oto te bzdury!
Uwaga redakcji
Opamiętaj się Adamowiczu, bo ludzie kiedyś Ci powiedzą.
że Ty walczyłeś swoją niewiedza z tymi, co lepiej od Ciebie coś wiedzą!
Nie sądź, że jesteś nieomylny i jeśli już nie Ty, to Twoje dzieci za Ciebie będą się wstydzić.

Franciszek Krzysiak – wieloletni, aktywny członek Komisji Historycznej Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, które zdaje się na polecenie wojewody zlikwidowano, bo ja rzeczowym pismactwem i gadulstwem swym za dużo rozrabiałem z tym co źle, głupio wykonano.
Wojewody dawno nie ma, a ja rozrabiam jeszcze więcej, bo niedouczonych przekonać jest trudno, a strach przed ich zemstą jest wielki! Ja się ich nie boję, choć mszczą się na mnie te kanalie.
Pozdrawiam tych, co zaczynają się odważać stawać po mojej stronie. Niestety nigdzie nie chcą zaprosić mnie z wykładem, bo boją się mojej wiedzy pełnej faktów jak diabeł święconej wody.