W Wadowicach po 70 latach od tragicznej śmierci oficjalnie uczczono bohatera Ziemi Wadowickiej. Uroczystości zaszczycił swoją obecnością dr hab. Filip Musiał, dyrektor Oddziału IPN w Krakowie, który jest przekonany, że por. Mieczysław Wądolny jest jedną ze świetlistych postaci tradycji niepodległościowej do jakich zamierza się odwoływać IPN. – Jeśli popatrzymy w jaki sposób działał oddział dowodzony przez por. Granita/Mściciela, to jest to jeden z tych oddziałów, które bez żadnych wątpliwości, od samego początku, do końca swojego istnienia działały zgodnie z etosem wojska polskiego – mówi dr hab. Filip Musiał, historyk w rozmowie z Krzysztofem Sitko.

Krzysztof Sitko: W Wadowicach 14 stycznia 2017 roku, w 70. rocznicę tragicznej śmierci por. kpt. Mieczysława Wądolnego PS. „Mściciel”/„Granit” odbyły się oficjalne uroczystości z udziałem przedstawicieli III RP. Czy ten człowiek musiał aż tyle lat czekać na to, żeby Polska sobie o nim przypomniała?

Dyrektor oddziału IPN w Krakowie dr hab. Filip Musiał: To jest pytanie, z którym się spotykam można powiedzieć odkąd Instytut istnieje i można powiedzieć na pewno nie musiał tyle czekać i też musimy pamiętać o tym, że takich uroczystości odnoszących się do porucznika Wądolnego, co prawda dotąd nie było, ale zaczął on wracać do społecznej świadomości, do ludzkiej pamięci między innymi dzięki popularyzacji jego życiorysu, najpierw w publikacjach naukowych, później w tych właśnie popularyzujących ten życiorys. Mnie się wydaje, że to jest w ogóle problem fundamentalny, jaki od lat mamy z III Rzeczpospolitą, to znaczy, że nie potrafimy skutecznie odrzucić tego piętna posttotalitaryzmu. Nie potrafimy się wydobyć z czegoś, co ja czasem nazywam schizofrenią historyczną, to znaczy widzimy, że zwłaszcza w ciągu ostatnich pięciu lat to się zmienia, a jeszcze pięć, sześć, siedem lat temu mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której z jednej strony szukaliśmy naszych bohaterów, szukaliśmy ich szczątków doczesnych, działał już zespół profesora Krzysztofa Szwagrzyka, z drugiej strony z ceremoniałem państwowym, z honorami byli chowani funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, czy czasem jeszcze dziesięć, kilkanaście lat temu sędziowie, którzy partyzantów powojennego podziemia niepodległościowego skazywali na karę śmierci.

Mówi pan o tym, że tak naprawdę oprawców chowaliśmy z honorami, a prochy tych prawdziwych bohaterów odnajdywano gdzieś pod brukiem, chodnikami, asfaltem. Tak samo jest z „Mścicielem”- do tej pory nie odnaleziono miejsca jego pochówku. Czy jest szansa na to, że IPN tak jak w przypadku Łączki i w przypadku por. Wądolnego też pozyska jakieś środki, znajdzie jakiś zespół badawczy, który podejmie się tego wielkiego dzieła i znajdzie szczątki doczesne „Granita” człowieka, który na tym terenie jest prawdziwym bohaterem, ikoną tej walki o wolną i suwerenną Polskę na Ziemi Wadowickiej.

Po czerwcowej nowelizacji (w 2016 roku – przyp. red.) ustawy o IPN-ie to jest jedno z naszych najważniejszych ustawowych zadań, żeby szukać szczątków bohaterów. To zadanie jest wykonywane przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji, a  w oddziałach przez oddziałowe Biura Poszukiwań i Identyfikacji i z pewnością nasze oddziałowe biuro będzie dokładało także wszelkich starań, aby zebrać wystarczającą liczbę relacji historycznych, które pozwoliłyby uwiarygodnić informację o tym gdzie tych szczątków można, czy należałoby szukać. To jest taka rzecz, o której można powiedzieć może nawet jest troszkę wstyd mówić, ale trzeba do tego też w ten sposób podchodzić. Tego typu badania są niezwykle kosztowne, dlatego zawsze one są poprzedzone bardzo długimi badaniami historycznymi, które mają zminimalizować ryzyko błędu, to znaczy sprawić abyśmy mieli naprawdę podejrzenie graniczące z pewnością, że miejsce, w którym te badania się rozpoczyna, w którym zaczynamy szukać szczątków jest miejscem, w którym naprawdę mamy szansę coś znaleźć.

Czy państwo nie boicie się tego, że prawdopodobne miejsce pochówku „Mściciela” por. Wądolnego zostanie zaorane, bo z tego co mówią historycy, badacze dziejów współczesnych jego szczątki doszczętnie zostały zakopane pod dziedzińcem Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach. Z tego co wiemy ma być budowana nowa komenda, nowy budynek. Policja się wyprowadzi, a jeśli tak by się zdarzyło, że ludzie z tamtej epoki lub resortowe dzieci postanowią ten dziedziniec przekopać, wybrukować, zmienić jego nawierzchnię. Co wy wtedy możecie zrobić? To jest miejsce i obiekt publiczny, państwowy, IPN nie ma jakiejś takiej bezpośredniej kurateli nad tym. W jaki sposób się przed tym zabezpieczyć, bo już były takie przypadki w Polsce, że w ten sposób załatwiono doczesne szczątki i pozbyto się tych doczesnych szczątków niektórych zacnych Polaków walczących o wolność i niepodległość?

Trudno jest teraz wróżyć, co się zdarzy w przyszłości ale na pewno jeśli będą jakiekolwiek plany przebudowy to to będzie pretekstem do tego aby wstępne badania próbować przeprowadzić. Gdyby miało być tak, że ten teren będzie miał być przekopywany, to w czasie takich działań jeśli tam są jakieś szczątki, one powinny zostać ujawnione podczas prowadzenia prac ziemnych, to jest zawsze moment, w którym wkracza prokurator i tego typu działania będziemy na pewno uwrażliwieni. Będziemy się przyglądali temu, jakie są plany zagospodarowania nie tylko tego budynku, ale także innych miejsc, w  których według zebranych relacji historycznych podejrzewamy, że mogą się znajdować szczątki osób, które po wojnie działały w podziemiu niepodległościowym.

Na uroczystościach upamiętniających bohaterską śmierć „Granista” padła deklaracja przed Komendą Powiatową Policji w Wadowicach, że na budynku znajdzie się kiedyś pamiątka, która będzie mówiła, przyszłym pokoleniom, że tutaj zginęli bohaterowie walczący o wolną Polskę m.in. kapitan Wądolny. Czy to jest realne do realizacji w szybkim terminie?

Tego typu działania wymagają czasu. Przypomnijmy, że tą deklarację złożył pan doktor Maciej Korkuć naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętnienia Walki i Męczeństwa i to jest właśnie nowy pion IPN-u, który powstał także po czerwcowej nowelizacji ustawy o IPN-ie, który właśnie upamiętnieniami się zajmuje. W tej chwili jako, że jest to nowe zagadnienie w działaniach oddziału krakowskiego IPN-u i w ogóle w działaniach ogólnopolskich, trwają w IPN-ie krakowskim prace, które zmierzają właśnie do tego, aby spróbować zewidencjonować te wszystkie miejsca, które z naszego punktu widzenia powinny zostać godnie upamiętnione, a które dotąd w ten sposób tablicami, czy w jakikolwiek inny sposób nie zostały zapisane w architekturze. Z pewnością pod tą deklaracją doktora Korkucia mogę się tylko podpisać, to znaczy będziemy dążyć do tego, aby taka tablica pamiątkowa się tam znalazła i aby znalazła się możliwie szybko. Chodzi tylko o to, aby znaleźć odpowiednią formułę dla takiej tablicy i sprawdzić, czy jesteśmy w stanie w tej chwili tą formułę wypełnić. Innymi słowy, jeśli ma to być tablica, która ma być poświęcona na przykład ofiarom UB w Wadowicach no to powstaje wówczas pytanie o to, czy taka tablica powinna zawierać katalog tych  ofiar, czy ma być po prostu ogólną tablicą. Jeśli ma zawierać katalog trzeba będzie przeprowadzić badania, które będą w stanie zamknąć tą listę.

Historia walki por./kpt. Mieczysława Wądolnego ps. „Granit”/”Mściciel” jest prawdziwa. Historycy twierdzą, że jest bohaterem walki o wolną Polskę na Ziemi Wadowickiej. Skąd zatem pojawia się w przestrzeni publicznej informacja, że był to bandyta, człowiek, który walczył  z legalnie zainstalowanymi władzami PRL-u. Jak obalić ten mit? To mit założycielski PRL-u?

Myślę, że obalić go należy edukacją, znaczy poszerzaniem świadomości historycznej, pokazywaniem tak często jak tylko się da, że Polska Ludowa nie była elementem tradycji państwowości polskiej, ale była elementem sowieckiej spuścizny postimperialnej, czy imperialnej. A zatem, musimy wszystkim pokazywać jaka była geneza PRL-u, czy Polski Ludowej czyli, że jest to państwo, które zostało stworzone tak naprawdę przez ościenne mocarstwo, któremu ościenne mocarstwo czyli Związek Sowiecki narzucały władzę i system sprawowania tej władzy. A ci, którzy pozostali w podziemiu, ci którzy działali czy to zbrojnie czy na płaszczyźnie politycznej przeciwko władzy komunistycznej, to jest ta tradycja niepodległościowa, do której chcemy się odwoływać. Porucznik Wądolny jest niewątpliwie jedną z takich świetlistych postaci właśnie tradycji niepodległościowej i jeśli popatrzymy w  jaki sposób działał oddział dowodzony przez porucznika „Granita” przez porucznika „Mściciela”, to jest to jeden  z tych oddziałów, które bez żadnej wątpliwości od samego początku do końca swojego istnienia działały zgodnie z etosem Wojska Polskiego.

To dobre podsumowaniem w 70. rocznicę śmierci por./kpt. Mieczysława Wądolnego, dokładnie w dniu jego śmierci, bohaterskiego, ale jakże tragicznego odejścia z tego świata. Przypomnijmy, że bohater Ziemi Wadowickiej, żeby nie dać się zlikwidować siepaczom sowieckim w polskich mundurach, postanowił odejść z honorem żołnierza. Dziękuję bardzo serdecznie ze rozmowę.

Bardzo dziękuję.

Rozmawiał Krzysztof Sitko z dr hab. Filipem Musiałem, dyrektorem oddziału IPN w Krakowie. Wywiad do odsłuchania poniżej.

Wywiad z dr. hab. Filipem Musiał o por. Wądolnym ws. Mściciel     

70 lat temu poległ bohater Ziemi Wadowickiej por./kpt. Mieczysław Wądolny „Granit” „Mściciel”. O pamięć i prawdę dotyczącą Żołnierzy Wyklętych walczymy nadal. W sobotę 14 stycznia w południe w wadowickiej Bazylice pod wezwaniem Ofiarowania NMP odprawiona została msza święta za  porucznika Mieczysława Wadolnego „Granita” „Mściciela” i jego żołnierzy. Po mszy św. złożono kwiaty i zapalono znicze przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji oraz pod krzyżem na wadowickim Cmentarzu Parafialnym. Czytaj więcej TUTAJ.

Pamięć i hołd świetlanej i krystalicznej postaci por./kpt. Mieczysława Wądolnego „Granita” „Mściciela” – bohaterskiego Żołnierza. W sobotę 14 stycznia w południe w wadowickiej Bazylice pod wezwaniem Ofiarowania NMP odprawiona została msza święta za duszę porucznika Mieczysława Wadowlnego „Granita” „Mściciela” w 70. rocznicę jego śmierci, oraz za jego żołnierzy. Po mszy św. złożono kwiaty i zapalono znicze przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji oraz pod krzyżem na wadowickim Cmentarzu Parafialnym. Była to pierwsza oficjalna, godna uroczystość upamiętniająca tego Bohatera Ziemi Wadowickiej. Czytaj więcej TUTAJ.