Kiedyś pojawił się problem z lobbowaniem burmistrza Wadowic, podniósł go już nieżyjący Skorpion. Jego działania, bardzo szerokie, powinny doprowadzić do zmian legislacyjnych. Ale państwo PiS-u nie jest tym zainteresowane. Największym lobbystą są jego funkcjonariusze. Powstało tyle w ostatnim czasie legislacji, korzystnych dla pewnych grup: firmy odbierające odpady, produkcja prądu z OZE itd., że decydenci zorientowali się, że jest to fajny tort do zjedzenia.
Dlaczego to piszę, ano dlatego, że pojawił się projekt, iż w każdym mieście powyżej 100 tys. mieszkańców obowiązkowo będą wyznaczone strefy czystego transportu. Na bazie tych przepisów także mniejsze miejscowości będą mogły takie strefy wyznaczyć.
W strefach czystego transportu będą mogły poruszać się tylko samochody: elektryczne, napędzane wodorem, gazem ziemnym i płynnym LPG i autobusy tzw. zeroemisyjne.
Rozwiązanie takie jest ekologicznie uzasadnione tylko w przypadku gazu i wodoru, ale już w przypadku samochodów w pełni elektrycznych nie – bo przecież ten prąd trzeba gdzieś wytwarzać. A to, że z węgla zasiarczonego, przywożonego np. z Rosji, to już nie ma znaczenia.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz