Skala ogłupiania i kwestionowania sensu badań naukowych jest przerażająca. I to niemal w kazdej dziedzinie. W upowszechnianiu takiego podejścia swoje zadanie wykonuje der Onet.

Pozwólcie, że przywołam dwa przykłady:

Jeden z biologii/genetyki i chemii. I dotyczy jak można przypuszczać sprawy koronowairusa.

Po wypowiedziach Szumowskiego o maseczkach – żadnej ich skuteczności, został minister zdrowia odsunięty. Co zarobił – to jego.

Prof. Simon też został wyeksploatowany w propagandzie „wyszczepiania”, a jego argumenty sam profesor z czasem skompromitował – słynna teza o odporności stadnej, która nigdzie nie działa mimo osiągnięcia wyszczepienia na poziomie ponad 70-%.

Jeszcze profesorowie: Horban i Gut – przylepieni nie wiadomo do kogo – od czasu do czasu coś tam ośmieszającego ich samych, bo przecież nie ich wiedzę – wiedzą jak jest naprawdę, rzucą. Ale teraz potrzebni są młodsi, którym nikt nie zarzuci demencji.

Teraz przyszła kolej na głosicieli tezy o tym, że ze wzgledu na to, że są osobniki niewyszczepione, to koronawirus „krąży” między wyszczepionymi i niezaszczepionymi i ciągle mutuje. „Aż w końcu powstanie losowa mutacja, która będzie odporna na działanie szczepionek. Według modelu Relli to właśnie sobie w Polsce teraz robimy. Jesteśmy z poziomem szczepień i restrykcji w takim punkcie, że powstała bomba biologiczna, a my czekamy, aż ona wybuchnie”.

I pewnie wszystko byoby ok., gdyby nie to że te pandemiczne warianty koronawirusa pojawiły sie nie w Polsce. Była taka próba rozpropagowania polskiej wersji koronawirusa, sam o niej kiedyś pisałem, ale widać uznano, że propgandowo byłaby nieskuteczna i chyba na szczęście dla Polski WHO uznało, że lepiej propagaować inne warianty koronawirusa.

No bo kto wie o takiej Polsce np. w Afryce, Azji czy nawet w USA? O RPA zdecydowanie więcej i omikron się przyda bardziej niż jakiś wirus z np. Podhala czy Podlasia.

Tylko, że ci głosiciele tezy o mutowaniu/wariantowaniu wirusa między „wyszczepionymi” a niezaszczepionymi mają świadomość, że tak to nie działa. Mutacje wirusów zależą od wielu czynników. Także zachodzą wśród „wyszczepionych” i te są zdecydowanie groźniejsze, bo uodparniają się na preparaty medyczne.

Wiele razy sami lekarze proponują, by odstawić dany lek, bo organizm już na niego nie reaguje, zastosować inny, a potem znowu wrócić do poprzedniego. Czyżby i to w tzw. pandemii było też nieprawdziwe – zdaniem wspłczesnych medyków??

Tu link do artykułu z wywiadem z głosicielem opisanej tezy:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gen-sprzeciwu-wywiad-z-marcinem-napiorkowskim/7h3s5f7

No i jeszcze sprawa innej dziedziny – rzecz mi zawodowo bliska. W przestrzeni publicznej sporym powodzeniem – NIESTETY – cieszą się książki Piotra Zychowicza zwolennika historii alternatywnej. I wszystko byłoby dobrze, bo przecież taki pomysł na historię zaroponował już dawno Jerzy Łojek – który też trochę się zagalopował, gdyby nie to, że Zychowicz idzie śladem marksistowskich i narratywistycznych historyków: tworzących przydatne im źródła albo też nadinterpretujących istniejące.

Czytelnik książek Zychowicza, nieobznajomiony z meandrami metodologii historii ulega złudzeniu ich nararcyjnej atrakcyjności. I te książki czyta – uznając zapisane w nich informacje za fakty. Ale Zychowicz nie jest historykiem – choć formalnie ponoć tak.

Jednak w roli uznanego historyka obsadza go der Onet i jego słowami chce zdyskredytować wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o dążeniu Niemiec do sfederalizowania Europy.

Jarosławowi Kaczyńskiemu mam wiele do zarzucenia – przyzwolenie na dojenie Polski przez bezideowe średnie i młode pokolenie członków PiS-u, utrzymanie przy władzy Sasina – za wał z „kopertowymi wyborami” powinien wylecieć (są metody, by nie było to medialnie głośne – np. pretekst chorobowy, sprawy osobiste), a ostatnio głosowanie za wnioskiem lewaków o odrzucenie procedowania projektu ograniczjącego aborcję, a nawet zarzucam Kaczyńskiemu tylko piarowe wykorzystanie sprawy odszkodowań wojennych za zniszczenia, które Niemcy dokonały na ziemiach polskich podczas II wojny światowej.

Jednak w przypadku diagnozy co do planów Niemiec sfederalizowania Unii Europejskiej, to prezes PiS-u, a nie pseudohistoryk – ulubieniec der Onet – Zychowicz, ma rację. I temu Polska powinna się przeciwstawić.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.