Pis zapowiada, że daje o 80 gr więcej na paliwo dla rolników, tona każdego zboża musi kosztować co najmniej 1400 zł – bez względu na to czy to będzie pszenica, owies czy żyto – tak zadeklarował Telus.
– w przypadku jęczmienia – dopłata państwa musiałaby kosztować państwo: browarnianego ok. 100 zł na tonę, konsumpcyjnego 580 zł za tonę, paszowego 390 zł
– w przypadku pszenicy – konsumpcyjnej – 220 zł za tonę, paszowej – 190 zł
– owiec konsumpcyjny – 380 – paszowy 390 zł, itd.
Logiki w takim rozwiązaniu, które proponuje Telus nie ma żadnej.
Oczywiście jestem też przekonany, że skupowane będzie przez państwo zboże już złożone w Polsce sprowadzone z Ukrainy. Przecież w tym wszystkim nie chodzi ani o polskich rolników, ani o ukraińskich rolników, tylko korporacje, które już zapchały polski rynek żywności.
Najlepsze jest w tym wszystko to, że państwo polskie nie myśli o konsumentach, Polakach, którzy już tę mąkę z ogromną ilością pestycydów i GMO jedzą w różnych produktach.
I niech mi tu nikt nie wini Putina i Ukraińców za ten stan. 7 mln ton zboża sprowadzonego do Polski z Ukrainy, to jest ok. 120 000 wagonów (ok. 3200 składów pociągowych). Czy tego nikt na granicy nie zauważył??
I teraz wróćmy do kosztów jakie poniesie państwo na propozycji PiS-u dopłat do ceny skupu zboża wwiezionego z Ukrainy do Polski. Przyjmijmy średnią dopłatę w wysokości 300 zł za tonę, ok. 5. mln to tego zboża w Polsce pozostała, z tego połowę wykupiły młyny i inne podmioty. zostaję więc ok. 2, 5 mln – to będzie kosztowało polski budżet ok. 750 mln zł. No i trzeba jeszcze kupić zboże od polskich rolników – ich własne. Też pewnie za tyle samo.
Jaka była skala napływu jaj, masła i innych produktów rolnych, to trudno sobie wyobrazić – koszty tego projektu PiS idą w miliardy.
Ile tego skupionego przez państwo zboża się zmarnuje, to trudno nawet sobie uświadomić.
A wystarczyło naprawdę pomyśleć. Przecież gdzieś to zboże z Ukrainy i inne produkty musiały być wyeksportowane. Nie przez Rosję i Białoruś. Teraz polski rząd szuka desperacko ratunku w Litwie, Słowacji i na Wegrzech.
Nie zapomnijcie jeszcze o jednej kwestii – jak znam tych z UE, to niebawem uznają, że to jest niedozwolona pomoc dla polskich rolników i będzie to kolejny powód do wstrzymania Polsce środków tzw. unijnych.
Fot. Facebook / PiS
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz