tekst piszę w związku z przypisywaniem Norbertowi Kaczmarczykowi nadużywanie stanowiska w celu udzielenia pomocy w poddzierżawieniu ziemi bratu – rolnikowi.

By było jasne Norbert Kaczmarczyk ani mi brat ani swat. Co więcej uważam, że wobec mnie ma pewien dług wdzięczności. Ale tekst napisałem, bo wkurza mnie głupota i brak staranności dziennikarzy.

Nie wiem na czym polega poddzierżawienie gruntów. Nie znam dokładnie prawa o nabywaniu i dzierżawieniu ziemi – od czego jest ono uzależnione. Ale znam przynajmniej kilku rolników, którzy mają swoje pole w kilku powiatach. Gdzie więc oni mieszkają. Dla mnie sprawa jest prosta – kupić i dzierżawić w Polsce może tylko człowiek z polskim obywatelstwem.

A nad przekształcaniem ziemi rolnej w inną – powinny czuwać organy samorządowe i państwowe. Z tym jest jednak różnie – no bo o ile przekształcenie ziemi o określonej klasie dla prywatnego obywatela wymaga zgody ministra rolnictwa, to już przekształcenie tejże samej ziemi dla jednostki samorządu lokalnego w celu wybudowania tam PSZOK-a nie wymaga tej zgody.
Jeśli faktycznie jest to idiotyczne prawo uniemożliwiające dzierżawę lub kupno ziemi przez człowieka mieszkającego w danej gminie, choć nieruchomość którą chce nabyć nawet z jego polem sąsiaduje, to takie prawo trzeba zmienić!!! Bo to jest absurd.

I jeszcze jedna rzecz. Zarówno na wirtualnej Polsce, jak i na der Onet jest informacja, że dwa lata temu sic!!!) „dwa lata temu obecny wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk — będący wówczas posłem Kukiz’15 — pomógł bratu w poddzierżawie 141 hektarów ziemi w Małopolsce.

– 1. Dwa lata temu Norbert Kaczmarczyk nie był posłem Kukiz’15 – byli nimi: Ścigaj Agnieszka, Kukiz Paweł, Sachajko Jarosław, Żuk Stanisław i Tyszka Stanisław. Jeśli już to Norbert Kaczmarczyk był posłem Zjednoczonej Prawicy, a konkretnie Solidarnej Polski. Od dziennikarzy należałoby domagać się większej staranności przy zbieraniu informacji i ich upowszechnianiu;

– 2. Norbert Kaczmarczyk – jeśli nawet pomógł bratu w poddzierżawieniu gruntów, to nie zrobił tego jako wiceminister rolnictwa, bo dwa lata temu był zwykłym posłem – więc sugerowanie, że wykorzystał swoje stanowisko jest nadużyciem;

– 3. Nie ma się też co oburzać – zwracam się tu do europosłów i posłów PSL-u oraz tej całej POpapranej opozycji, że Polacy starają się jak mogą, by dziurawe prawo obejść. Zresztą w tym przypadku o jakim obchodzeniu prawa jest mowa?? Poddzierżawa – jako swego rodzaju udostępnienie dysponowaną nieruchomością od lat funkcjonuje w polskim systemie władania ziemią. O co więc tu cały ten jazgot?

– 4. Rolnik, który dzierżawił ziemię – legalnie – mógł ja poddzierżawić. Cenę za dzierżawę ustaliła instytucja dzierżawiąca ziemię. Na okres dzierżawy. Poddzierżawienie nie może być dłuższe niż sama dzierżawa. Potem i tak poddzierżawiona ziemia wróciłaby do KOWR-u i poddana byłaby normalnej procedurze dzierżawienia. Niestety z uwzględnieniem debilnych przepisów, o których była wcześniej mowa.

– 5. I na koniec rzecz najważniejsza – gdyby Konrad Kaczmarczyk poddzierżawił ziemię i ją zostawił odłogiem, to rzeczywiście pseudochłopi z PSL-u mogliby to krytykować, a tak drą szaty o nic.

Fot. Gov.pl

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.