Ukazała się przerażająca informacja Polskiego Alarmu Smogowego o zanieczyszczeniu miast w Polsce. Wynika z niej, że „Nowa Ruda, Nowy Targ i Sucha Beskidzka to miasta, w których powietrze jest najbardziej zanieczyszczone”. Ja dodam, że skala tego zanieczyszczenia się jeszcze bardziej zwiększy, gdy będzie zimno. Oby pogoda była łaskawa.

W oparciu o informację PAS, chciałbym przedstawić dwie kwestie.

1. włodarze gmin – chyba wszystkich – narzekają, że wzrosły drastycznie koszty opłat za energię elektryczną. I pewnie tak. Ale proszę wyjdźcie na ulice i zobaczcie jak długo w gminach powiatu wadowickiego świecą się lampy uliczne. Często co najmniej pół godziny po brzasku, a nawet dłużej. I nic nie daje pisanie o tym. Przecież wystarczy, by taki burmistrz Wadowic Kaliński wstał wcześniej i zobaczył, a potem skierował pismo do dostawcy energii na terenie gminy Wadowice i poprosił o zmianę pory wyłączania i włączania oświetlenia ulicznego.
Podobnie jest na drogach powiatowych.
Gdzie radni opozycyjni – w gminie i w powiecie. Pan Sebastian Mlak, Klinowski Mateusz, Mąka Maciej, Jacek Jończyk, Jan Wacławski i inni. Nie zwracam się do radnych PiS-u i ich akolitów np. radnej z Wysokiej, bo albo są ślepi i gdzieś mają to, że przez takie nieuzasadnione oświetlenie uliczne wzrastają koszty utrzymania miasta i koszty życia mieszkańców. Oni mają diety. I są przy władzy. To im wystarczy. Ale radni opozycyjni powinni być na alarm.

2. Ukazał się przerażający raport o stanie powietrza w Polsce. Wynika z niego, że w regionie, w którym mieszkam są miasta: Sucha Beskidzka i Nowy Targ – mające najbardziej zanieczyszczone powietrze w Polsce. Pewnie ono się jeszcze pogorszy, gdy będzie zimniej. Autorzy raportu – PAS, wskazują, że jednym z najbardziej niepokojących wskaźników jest stężenie bezno(@)pirenu, wywołującego raka.
Tu przypominam, że za obniżeniem wskaźników toksycznego benzo(@)irenu 0powiedzieli się posłowie opozycji w poprzedniej kadencji Sejmu RP (w tym Kukiz’15, a może przede wszystkim, bo przedstawicielem tej formacji w komisji ochrony środowiska byłem ja). PiS to zablokował, w tym posłowie tej formacji z naszego regionu.

Posłowie opozycji, w tym ja, wskazywaliśmy na niebezpieczeństwo dla zdrowia Polaków płynące z wyższego niż w UE wskaźnika tego zanieczyszczenia (zadziwiała tu metamorfoza poglądów posłów PO, gdyż to oni te normy wcześniej akceptowali – może się ocknęli). Jakoś ani PiS ani też UE tym się nie przejęła.

Ja dodatkowo protestowałem, przeciwko wtedy i nadal istniejącej, możliwości przywożenia do Polski odpadów meblowych z zagranicy i ich utylizowaniu w Polsce przez firmy, które tu i za granicą mają swoje zakłady. Ale za granicą są bardziej restrykcyjne normy w zakresie utylizowania tych odpadów np. w Austrii.

Tak wygląda polityka ekologiczna PiS-u i UE.
UE pozwala na to, by w Polsce nie przestrzegano norm i utylizowano odpady.

A PiS wprowadza restrykcje dla Polaków (podwyższone od 2026 opłaty dla pojazdów spalinowych) i nie wypowiada choćby pakietu klimatycznego, który jest jednym z podstawowych czynników wzrostu energii elektrycznej w Polsce.

Fot. Strona UM Warszawa

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.