Człowiek refleksyjny, nieważne czy wierzący czy niewierzący, musi sobie co jakiś czas zadawać pytanie o to, czy to co robi ma sens i przyczynia się do jakiegoś dobra. Bo tak naprawdę są tylko dwie zasadnicze sytuacje: (a) ludzi, którzy korzystają z życia wyłącznie dla własnej uciechy, korzyści, komfortu; (b) ludzi, którzy wespół z innymi starają się robić coś dobrego dla siebie i dla innych. i nigdy kosztem innych. W praktyce wieluz nas jest jakoś tam rozerwanych między tymi dwiema kategoriami.

Tymczasem ta właściwa droga jest wąska, wyboista, momentami nużąca. Jest przede wszystkim trudna, bo na pewnym etapie po prostu trzeba zrezygnować z siebie, tj. własnych racji, interesów, mądrości, po to by pozwolić innym, może i głupszym od siebie pójść drogą właściwą.

Mi ten fragment Ewangelii kojarzy się ze słowami Jezusa o tych, którzy będąc pogardzani przez rzekomo sprawiedliwych, pierwsi dostąpią Królestwa Bożego.

Pycha, zwłaszcza ta motywowana religijnie, jest bardzo niebezpieczna.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.