W znanej podawanej w mediach rozmowie panów Rostowskiego i Sikorskiego odbywanej w atmosferze biesiadnej w zaciszu odwiedzanej przez celebrytów restauracji padły sformułowania jak to niemądrzy są wierzący w obietnice wyborcze. Można było usłyszeć zabawny kalambur: dwa razy obiecać to jak raz dać. Szafowanie obietnicami – mówili panowie biesiadnicy – jest po prostu wyborczym oszustwem służącym do nabierania naiwnych wyborców.
Wczoraj odwiedziła premiera Donalda Tuska sama przewodnicząca Ursula von der Leyen. Premier na zwołanej specjalnie konferencji prasowej opowiadał, jak to oboje wykonali „ciężką pracę” i w euforycznym stanie wykrzykiwał „mamy to, mamy to!”. UE wreszcie wypłaci Polsce miliardy euro z KPO, które zgodnie z dawnym zaleceniem Rafała Trzaskowskiego były dotąd „mrożone”.
Wiadomo, że Polacy nie mogli dostać KPO skoro wybierali w wyborach wstrętny PiS. Na szczęście teraz premierem polskiego rządu został Donald Tusk, jak bardzo tego chciała Ursula von der Leyen. I teraz pieniędzmi Bruksela sypnie.
Jedna rzecz umknęła chyba zachwyconym uczestnikom i obserwatorom spotkania z panią przewodniczącą. Otóż powiedziała, że decyzję będą zapadać w Brukseli już w przyszłym tygodniu, ale miliardy euro w Polsce „będą w przyszłym roku” – w 2025 roku?
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz