Materiał PRZEkanał o taśmach Brauna skłonił mnie do sprawdzenia, czym jest Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy. Już na stronie głównej wita nas reklama „China Business Mission”, czyli wyjazdu na Targi Kantońskie (Canton Fair) w Kantonie w dniach od 22 października do 3 listopada. W pakiecie są hotele Hilton, wizyty w fabrykach, a także „spotkania z oficjalnymi przedstawicielami Chińskiej Republiki Ludowej”. Razem z uczestnikami do Chin poleci poseł
@Roman_Korona
z Korony Grzegorza Brauna.
Polscy przedsiębiorcy na targach w Chinach to nic złego. Handel jest handlem. Problem zaczyna się wtedy, gdy taką wyprawę firmuje swoim nazwiskiem polski poseł i gdy w programie są spotkania z przedstawicielami władz ChRL. A dzieje się to w chwili, gdy Pekin jest głównym zapleczem wojny Putina, a w lipcu wpisał na swoją czarną listę dwa polskie podmioty: spółkę Vigo Photonics z Ożarowa Mazowieckiego, produkującą detektory podczerwieni, oraz Politechnikę Wrocławską. Była to zemsta za unijne sankcje wymierzone w chińskie firmy, które pomagają rosyjskiemu przemysłowi zbrojeniowemu.
Tajwan zna ten mechanizm doskonale. Lokalna organizacja, najczęściej stowarzyszenie biznesowe albo „fundacja wspierania przedsiębiorczości”, organizuje wyjazdy do Chin, spotkania z urzędnikami i networking. Uczestnicy słyszą o zyskach i kontraktach, a po drugiej stronie działa Departament Pracy Zjednoczonego Frontu, czyli wydział Komitetu Centralnego KPCh odpowiedzialny za pozyskiwanie wpływowych osób za granicą. Przedsiębiorcy i politycy wracają z takich wypraw jako „przyjaciele Chin”, a Pekin zyskuje w obcym kraju ludzi, którzy będą przekonywać, że z Chinami trzeba robić interesy, a nie, broń Boże, zwracać uwagę na zagrożenia.
Nie twierdzę, że każdy uczestnik tego wyjazdu jest świadomym narzędziem Pekinu. Ale poseł RP, który w czasie wojny wiezie polskich przedsiębiorców na spotkania z przedstawicielami ChRL, powinien przynajmniej wiedzieć, w jakiej grze bierze udział.
Pojawia się też pytanie, gdzie są polskie służby.
@ABW_GOV_PL
ma w ustawowych zadaniach przeciwdziałać działalności obcych wywiadów, a Chiny od lat są wskazywane w raportach zachodnich służb jako jedno z głównych źródeł zagrożeń. Mimo to poseł na Sejm RP może publicznie, na stronie internetowej, reklamować wyjazd polskich przedsiębiorców na spotkania z przedstawicielami władz ChRL, w czasie gdy Pekin wspiera rosyjską machinę wojenną i karze polskie firmy oraz uczelnie. Taka wyprawa powinna trafić pod lupę służb jeszcze przed wylotem. Tymczasem, jak widać, nikt nie zadaje pytań.
PS. Przedsiębiorcy Prawicy w gościnie u Komunistycznej Partii Chin. Trudno o lepszy przykład tego, jak daleko można zajść w imię „pragmatyzmu”.
Autor: Hanna Shen
Dziennikarka, korespondentka GPC na Tajwanie, prowadzi swojego bloga pod adresem: haniashen.blogspot.tw
Zostaw komentarz