Ostatnie piątki pełne były pozytywnych emocji. Było o miłości, rodzinie, wierze… Dziś nieco inaczej, kilka zdań o tym, co mnie osobiście drażni, a jednocześnie bardzo boli.

Znakomity holenderski szkoleniowiec, Leo Beenhakker, po kilku miesiącach pracy z reprezentacją Polski powiedział, że Polacy to dziwny naród. Gdy „Jego” kadra wygrywa, traktujemy Go jak Boga, ale starczy kilka słabszych występów, by traktowano Go jak śmieć, tymczasem On nie czuje się ani jednym, ani drugim. Przyznam, że szybko nas rozgryzł…

Radykalizujemy się. Coraz rzadziej potrafimy ze sobą rozmawiać. Łagodne słowa zastępuje krzyk, a w tym krzyku tracimy obiektywizm. W zwykłych, codziennych, często błahych sprawach stosujemy system „0 – 1”. Dobre lub złe. Czarne lub białe” „My lub Wy”…

A przecież świat, który nas otacza nie jest czarno – biały. Ma wiele barw, a każda z tych barw ma wiele odcieni. Nikt z nas nie jest nieskazitelnie dobry, nikt z nas nie jest też bezgranicznie zły. Nikt z nas nie ma monopolu na wiedzę, na mądrość, na miłość czy na patriotyzm, a nasza siła wynika właśnie z różnorodności.

Dlaczego zapomnieliśmy, że tylko patrząc na ten sam obiekt z różnych perspektyw możemy w pełni uczciwie go ocenić?

Dlaczego podpierając się Chrystusowym krzyżem dzielimy Polaków na lepszy i gorszy sort?

Dlaczego zapomnieliśmy, że możemy mieć różne poglądy, a przy wspólnym stole po prostu rozmawiać o czymś innym, niż polityka?

Dlaczego nam się wydaje, że mając w klapie zawłaszczoną biel i czerwień jesteśmy lepszymi patriotami niż Ci w barwach zieleni, czerwieni czy nawet tęczy?

Dlaczego na film o pedofilii w jednej grupie społecznej, zamiast stanowczym i wspólnym NIE POZWALAM, odpowiadamy opowieścią, że wśród „tamtych” elit pedofili jest więcej. Że teraz mamy pedofili „dobrych” i „złych”???

NIE ZGADZAM SIĘ!

Nie zgadzam się i apeluję o opamiętanie. Bez względu na to, w co się ubiera, pedofil zasługuje na odsiadkę! Czy stać nas dziś na obiektywność? Mówcie, co chcecie, ale mnie tak często dziś używany argument „bo oni też” nie przekonuje! Wierzę w Boga i znam wielu cudownych księży, ale umiem otwarcie powiedzieć, że jeśli się trafi pedofil w sutannie, powinien być potraktowany dokładnie tak samo, jak ten w garniturze, todze czy celebryckich okularach.

Bezwzględnie!

Gdy trafi się „patriota” który wraz z bratem, żoną i instruktorem narciarskim doi publiczną kasę na dziesiątki lub setki milionów złotych, nie mogą go tłumaczyć zmęczone i smutne oczy. I nie może być tak, że „mu wolno”, bo jest z tej czy innej politycznej opcji. Nie, nie wolno mu. Ani jemu, ani żadnemu innemu! Gdy ktoś kilka miesięcy temu, wiedząc o zbliżającej się pandemii przekazał 2 miliardy na TVP, nie przyjmuję tłumaczenia, że jego poprzednik kilka lat temu też nie dał na medyków. To już było i zostało przez społeczeństwo osądzone! Jesteśmy tu i teraz!

Powiem to też na własnym przykładzie. Nie jestem idealny i mam tego pełną świadomość. Staram się pracować i żyć najlepiej jak potrafię, ale również popełniam błędy. Bo jestem tylko człowiekiem. Nie czuję skrępowania, gdy po dobrej robocie w sieci mnie pochwalicie, ale też nie czuję żalu, gdy jak coś jest nie tak, mniej lub bardziej kulturalnie „przywalicie”. Bo takie jest życie. Czasem czarne, czasem białe, zwykle mniej lub bardziej szare. A nasza postawa wobec innych ludzi pozwala je „kolorować”. Szkoda, że coraz częściej o tym zapominamy…

Pewnie po tym tekście część „radykałów” nazwie mnie fanem TVN –u, druga strona, fanem TVP. Tymczasem nie oglądam ani jednych, ani drugich. Nie daję się ogłupiać, od kilku lat nie mam w domu telewizora. I cholernie mi z tym dobrze.

Można? Można!

I o tym właśnie jest ten tekst…

Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski).