Brawa dawno umilkły, zostały żenujące projekty lekceważące młodych lekarzy, którzy uczą się by profesjonalnie i odpowiedzialnie leczyć. Były takie opinie, że epidemia coś w nas zmieni. W nas i naszym postrzeganiu świata, rozumieniu hierarchii ważności potrzeb nowoczesnego społeczeństwa.

Na pewno w MZ nic się nie zmieniło. Dalej dominuje traktowanie młodych adeptów medycznych, jak mięsa armatniego, które umową specjalizacyjną i tak zostanie zmuszone do pracy. Nie trzeba o nich walczyć, nie trzeba zachęcać do pracy w Polsce i stwarzać dogodnych warunków do nauki i samorealizacji. Po co? Wszyscy nie wyjadą, a tych co zostaną pogonią do bardziej wytężonej pracy….

Można wiele wytrzymać, ciężką pracę, trudne warunki pracy, zmęczenie i niewyspanie. Ale nie można – nigdy, przenigdy – zaakceptować braku SZACUNKU. Szacunku dla ludzi poświęcających wiele lat na naukę, pracujących w społecznie niezbędnym i wymagającym wysokich kwalifikacji zawodzie. Nie jesteśmy leniwymi społecznie nieużytecznymi pasożytami – a tak się nas traktuje lekceważąc nasze zawodowe potrzeby i społeczne skutki pogłębiającego się braku kadry medycznej w Polsce.

Brak szacunku. Bo z niego wypływa szacunek do każdej pracy i ludzkiego zaangażowania, kreatywności i poświęcenia. Bo na szacunku do ludzi i odpowiedzialności rozpoczyna się budowa wszystkiego, co warto budować.

Czytaj więcej.