Serdecznie zapraszamy w środę (29.04.2015r.), o godz. 18:30 do Klubu Hybrydy w Warszawie na spotkanie przedpremierowe wokół II tomu bestsellerowej książki 2014 roku! W prezentacji autorskiej udział wezmą: Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz. Spotkanie poprowadzi dr hab. Sławomir Cenckiewicz. Podczas spotkania będzie możliwość zakupienia książki w atrakcyjnej cenie – 50 pln! Wstęp wolny.

Dorota Kania o „resortowych dzieciach” w służbach: „Ich ojcowie głównie wjechali tutaj na sowieckich czołgach”

To jest bardzo charakterystyczne, że ci ludzie, którzy w służbach specjalnych PRL, a zwłaszcza III RP odgrywali kluczowe role, pochodzili z resortowych rodzin. Ich ojcowie głównie, wjechali tutaj na sowieckich czołgach – bardzo często przechodzili przeszkolenie w Kujbyszewie – czyli szkole NKWD

— podkreśla Dorota Kania, zapowiadając drugą część bestsellerowych „Resortowych dzieci”.

Książka dotyczy służb specjalnych, które powstały w PRL, a świetnie odnalazły się w IIIRP. Jak się odnalazły, widzimy na każdym kroku. Ostatnia afera związana ze SKOKWołomin, panem prezydentem, Pro Civili. Przecież ci ludzie z WSI zaczynali kariery w zarządzie II Sztabu Generalnego, albo WSW. Krzywda im się nie stała

— mówi Kania, współautorka „Resortowych dzieci. Służby” w rozmowie Jackiem Sobalą na łamach vod.gazetapolska.pl.

Książka trafi do księgarń 6 maja.

Służbom specjalnym zawsze dobrze się działo. Najpierw umacniały władzę ludową, później potrzebowała ich III RP. Całe rodzinne klany zagnieździły się w resortowych strukturach. Duża władza i duże pieniądze. Poczucie bezkarności, niewyraźne interesy. „Gruba kreska” dała im szereg możliwości. Wykształceni, władający obcymi językami, mogli służyć nowym władzom lub zachodnim firmom. Dziś bohaterowie naszej książki pobierają wysokie emerytury lub liczą zyski swoich firm. Pomogli dzieciom rozkręcić własne interesy. Szczęśliwi ludzie

— głosi opis drugiego tomu serii zapoczątkowanej książką o „resortowych dzieciach” w mediach.

Jak zaznacza niezalezna.pl, autorzy książki (poza Dorotą Kanią są nimi Jerzy Targalski i Maciej Marosz) podkreślają, że znaczną część spośród opisywanych przez nich osób można oglądać prawie codziennie na ekranach telewizorów.

Okazuje się, że do dziś brylują oni w mediach, występując w roli ekspertów ds. bezpieczeństwa i służb specjalnych, przeważnie atakując likwidatorów WSI

— podaje portal.

RESORTOWE DZIECI. SŁUŻBY

Nad Wisłą tajnym służbom nigdy nie działa się krzywda. Bezpieka cywilna i wojskowa najpierw umacniała władzę ludową, potem broniła socjalistycznej ojczyzny przed Kościołem i opozycją demokratyczną, by ostatecznie stać się zakulisowym animatorem III RP.

Całe rodzinne klany zagnieździły się w strukturach MBP, MSW i MON. Duża władza, dostęp do tajemnej wiedzy i spore pieniądze. Znajomości, wpływy, międzynarodowe koneksje i często podejrzane interesy.

„Gruba kreska” dała im jeszcze większe możliwości. Wykształceni, obyci w świecie, zaczęli służyć nowej władzy i komercyjnym firmom.

Dziś większość bohaterów naszej książki wiedzie beztroskie życie, czasem pisze wspomnieniowe książki, poucza i komentuje polską rzeczywistość, aspirując do miana autorytetów.

Zwykle nie zapominali pomóc swoim dzieciom w interesach lub zarekomendować komu trzeba.

Prawie 1000 stron fascynujących historii, nazwisk, dat, liczb i dokumentów. Twarde dane o dynastiach w służbach specjalnych Peerelu i III RP.

Zakres i skala przeprowadzonej kwerendy archiwalnej do drugiego tomu „Resortowych dzieci” robią na mnie – historyku, spore wrażenie. To co jest niewykonalne dla badaczy, okazuje się możliwe dla trojga publicystów z których przecież tylko jeden jest naukowcem. Im więcej kolejnych części „Resortowych dzieci”, tym szerszy margines naszej wolności, bo przecież fundamentem systemu III RP jest chęć ukrycia prawdy i zakulisowych interesów ludzi tajnych służb.

dr hab. Sławomir Cenckiewicz