Polityka wspierania innowacyjności to deklaracja tak często wypowiadana przez polityków i rządy PO. Jej promowanie i wdrażanie miało być jednym z narzędzi stymulacji wzrostu gospodarczego, kreowania wizerunku i pozycji ekonomicznej naszej Ojczyzny. Takie były i są deklaracje. Czy są to rzeczywiste intencje i za nimi idące realne działania postaram się pokazać, opisując drogę cierniową konkretnego wynalazcy.

Inżynier J.W., konstruktor budownictwa, z wieloletnim stażem i doświadczeniem zawodowym, projektant wszechstronny, projektujący i nadzorujący realizacje złożonych i nietypowych inwestycji, po przejściu na emeryturę postanowił dołożyć „swoją cegiełkę” do dziedziny nauki która była pasją Jego  życia. Wymyślił nowatorski a zarazem prosty i tani sposób konstrukcji stropów: Strop żelbetowy gęsto-żebrowy, krzyżowo zbrojony. Mogłoby się wydawać: nic specjalnego, nic skomplikowanego, nic nowatorskiego. Istota nowatorstwa, i wszystkie inne zalety projektu to ostatnie dwa słowa jego nazwy: krzyżowo zbrojony. Jego ewentualne zastosowanie implikuje zupełnie nowe podejście do problemu konstrukcji budynku, eliminuje bądź ogranicza konieczność budowy pośrednich ścian nośnych, pozwala na swobodne przykrycie, bez dodatkowych elementów konstrukcyjnych, prawie dwa razy większych rozpiętości niż przy pomocy stropów stosowanych obecnie. Ponadto jest tani i prosty do wykonania, nie wymaga użycia ciężkiego sprzętu, może być wykonany przez zaledwie dwie osoby.

Inżynier J.W. wykonał szczegółowy rysunek techniczny, udowodnił go stosownymi obliczeniami, opisał, dokonał szczegółowej jego analizy, wypełnił stosowne zgłoszenie patentowe i wysłał 30 marca 2009 roku do Urzędu Patentowego RP. W kwietniu 2009 roku, przestawił swój projekt do wiadomości właściwej Komisji Problemowej Polskiego Komitetu Normalizacyjnego z zapytaniem i sugestią „Jak taki strop obliczać statycznie”. Sugestie wynalazcy zostały przez Przewodniczącego Komitetu Technicznego nr.213 PKN prof. W.S. POTWIERDZONE.

W maju 2009 roku wynalazca otrzymał pierwszą odpowiedź od Urzędu Patentowego RP. Była to wstępna ocena wynalazku oraz Sprawozdanie o Stanie Techniki Zgłoszenia z załączonymi dokumentami mogącymi podważyć nowość i poziom wynalazczy rozwiązania. Jakież było zdziwienie i zaskoczenie inżyniera J.W. po zapoznaniu się z załączonymi projektami. Urzędnik Urzędu Patentowego RP dowiódł niezbicie, że nie jest w stanie zrozumieć istoty wynalazku, nie skonsultował się również ze specjalistą – konstruktorem przed wysłaniem (projektów związanych ze zgłoszeniem) czegoś, co było podobne i  „pasowało” do zgłoszonego wynalazku jak przysłowiowa „pięść do oka”. Okazało się, że to co jest oczywiste i zrozumiałe „w mgnieniu oka” dla zwykłego inżyniera, konstruktora budownictwa jest niepojęte dla Urzędnika Urzędu Patentowego RP. Odpowiedział więc niezwłocznie podważając podobieństwo i praktyczną możliwość zastosowania przedstawionych rozwiązań i ich brak związku ze swoim wynalazkiem i jego istotą. Efekty sprawdzania nowatorstwa wynalazku w Polsce, Niemczech, USA, Japonii i EPO potwierdziły nowatorstwo rozwiązania.

Nastała DŁUGA CISZA. Urząd Patentowy RP odezwał się po pięciu latach. Pod koniec 2014 roku wytknął wynalazcy brak innowacyjności, (powołując się na istniejący wynalazek, który został przez wynalazcę podważony w 2009 roku) oraz błędy FORMALNE w zgłoszeniu i wezwał Go do ich uzupełnienia, dając na to termin 30 dni. Tak ponaglony inż. J.W. udał się do Rzecznika Praw Patentowych i kosztem trzech przeciętnych emerytur, wspólnie przygotowali wniosek od nowa tak, aby był zrozumiały dla „chemika, biologa, prawnika” – bo podobno oceniają innowacyjność w budownictwie urzędnicy z takim przygotowaniem zawodowym i wykształceniem (po prostu SKANDAL) i wysłali wniosek spełniający wszystkie wymagania ponownie.

Ten prosty wybieg sprawił, że sprawdzanie formalnej i merytorycznej poprawności wniosku zajęło Urzędowi Patentowemu RP już tylko 8 miesięcy i w lipcu 2015 roku Urząd Patentowy RP wydał decyzję o przyznaniu patentu.

W sumie cała procedura od zgłoszenia wniosku do przyznania patentu przez Urząd Patentowy RP zajęła prawie siedem lat. Najdłuższy jak się wydaje okres sprawdzania nowatorstwa wynalazku – sprawdzenie i porównanie projektu z dotychczasowymi rozwiązaniami na świecie zajęło niewiele ponad pół roku. Co więc spowodowało, że wydanie decyzji zajęło tak długo czasu? Czy Urząd Patentowy RP, jeden z najistotniejszych ogniw realizacji polityki wspierania innowacyjności realizuje ją zgodnie z deklaracjami rządzących? Po analizie tego artykułu odpowiedź jest jednoznaczna.

Inżynier J.W. jest  gotów swoim nazwiskiem i reputacją zawodową autoryzować pierwszą nowatorską realizację. Robił to przez ostatnie 40 lat I jak dotąd bez „wpadek”. Pozbawiono Go jednak praw wykonywania zawodu. Powód: nieopłacenie składek Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, składek niemałych jak dla emeryta i tym samym wykluczenie z zawodu! Mino tego zakazu, łamiąc prawo chronił (dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu) obiekty budowlane przed katastrofą poprawiając ich konstrukcję. Ale to TEMAT do osobnego artykułu.

fot. aut. Wistula / CC BY-SA 3.0