Budząca kontrowersje w środowisku nie tylko sędziowskim uchwała wybranych przez Małgorzatę Gersdorf Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. doczekała się odpowiedzi.

Na internetowej stronie Sądu Najwyższego zostały opublikowane zdania odrębne tych sędziów, którzy nie zgodzili się z ww. uchwałą.

Dwa z nich szczególnie mocno pokazują, ile zamierzonych błędów zawiera w sobie uchwała, mająca wg jej twórców funkcjonować w obiegu prawnym jako tzw. zasada prawna.

Pierwsze votum separatum może dziwić ze względu na osobę jego autora. SSN Zbigniew Korzeniowski jest bowiem jednym z trójki sędziów SN, którzy zwrócili się z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości UE zmierzającym do ustalenia zgodności z prawem unijnym wysłania na wcześniejszą emeryturę sędziów Sądu Najwyższego.

Wg byłej żurnalistki prawnej Gazety Wyborczej niejakiej Ewy Siedleckiej jest to „sędzia wolności”. Można więc było oczekiwać, że przymknie oko na wątpliwą prawnie uchwałę z przyczyn politycznych. Tak się jednak nie stało.

Nie zgadzam się z uchwałą z następujących przyczyn.

1. Odsunięcie od orzekania całej grupy sędziów i Izb Sądu Najwyższego stanowi zmianę ustroju Sądów. Taki w istocie skutek wywiera podjęta uchwała (mimo przeciwnych zastrzeżeń w jej uzasadnieniu). Zmiana ustroju sądów może jednak nastąpić tylko w drodze ustawy, co wynika wprost z art. 176 ust. 2 Konstytucji RP. Jest to zatem uprawnienie przysługujące wyłącznie prawodawcy.

2. Państwo zachowuje autonomię w organizacji wymiaru sprawiedliwości i dlatego z tej perspektywy traci na znaczeniu odwołanie się w uchwale do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. w połączonych sprawach C-585/18, C-624/18 i C-625/18, gdyż zmiana ustroju sądów to domena prawa wewnętrznego każdego Państwa Członkowskiego. W powoływanym wyroku, TSUE nie orzekał w takiej samej sprawie, która jest przedmiotem podjętej uchwały, lecz odpowiedział na pytanie prejudycjalne zadane przez SN w konkretnej sprawie. Dlatego też na podstawie wyroku Trybunału nie można stwierdzić wadliwości każdego składu sądu ani tym bardziej braku bezstronności czy braku niezawisłości całej grupy sędziów.

Ponadto, z wyroku tego nie wynika aby nastąpiła automatyczna zmiana ustroju sądów ani wyłączenie sędziów od orzekania. Wbrew założeniom uchwały nie występuje zatem sytuacja, w której przepisy rangi ustawowej ustępują pierwszeństwa przepisom prawa unijnego.

3. Uchwała wykreowała nową podstawę nieważności postępowania, mimo że to ustawa określa postępowanie przed  sądami (art. 176 ust. 2 Konstytucji RP). Art. 379 pkt 4 k.p.c. obejmuje ściśle określone przypadki nieważności postępowania, czyli niebudzące wątpliwości (jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa), wszak chodzi o bezwzględną przesłankę nieważności postępowania. Potwierdza to dalsza część regulacji, bo nieważność postępowania powoduje tylko udział w postępowaniu sędziego wyłączonego z mocy ustawy. Tu zaś mamy numerus clausus w art. 48 k.p.c. Katalog wyłączeń z mocy samej ustawy jest zatem zamknięty, a więc art. 379 pkt 4 k.p.c. nie obejmuje sędziego, wobec którego zachodzą jedynie wątpliwości co do jego bezstronności w danej sprawie (art. 49 k.p.c.). Podkreśla się to, bo uchwała odwróciła tą relację i już tylko same wątpliwości w kontekście bezstronności sędziego ujmuje w ramach bezwzględnej przesłanki nieważności postępowania z art. 379 pkt 4 k.p.c. Innymi słowy nieważność postępowania nie może wynikać z samego podejrzenia co do braku bezstronności u sędziego. Takie założenie skutkuje szeregiem dysfunkcji. Przykładowo, sędzia nie będzie orzekał z obawy, że postępowanie spotka się z zarzutem nieważności postępowania lub zostanie uznane za nieważne. Ponadto strony mogą kierować zarzut nieważności postępowania nawet do orzeczeń już wcześniej wydanych, czyli przed uchwałą, mimo granic temporalnych w niej zakreślonych. Mogą też wnosić o wznowienie postępowań ze względu na tak ujmowaną nieważność.

4. W procedurach ustawowych nie ma wniosku o wyłączenie całej grupy sędziów i Izb Sądu Najwyższego (un bloc). Dopuszczalny jest tylko indywidualny wniosek skierowany do konkretnego sędziego, po którym ma możliwość wypowiedzenia się co do treści wniosku. Sędzia może być odsunięty od orzekania tylko w przypadku określonym w ustawie albo na mocy orzeczenia dyscyplinarnego. Procedura odsunięcia od orzekania nie jest zatem dowolna (arbitralna).

5. Wątpliwość lub nawet teza o utracie przymiotu niezależności przez Krajową Radę Sądownictwa nie pozwalają na domniemanie, że wskazani do powołania przez Prezydenta RP sędziowie są podlegli władzy politycznej i dlatego nie są niezawiśli, a Sądy nie są niezależne. Z samego powołania na urząd sędziego na wniosek KRS nie wynika, że sędzia traci swoje prawo do orzekania albo że skład Sądu jest sprzeczny z przepisami prawa. Trybunał Konstytucyjny w wyrokach z 25 marca 2019 r. (K 12/18 ) i z 20 czerwca 2017 r. (K 5/17) nie stwierdził niezgodności przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z ustawą zasadniczą.

6. Uchwała nie podważa prawa Prezydenta RP do powoływania sędziów. Również Trybunał Sprawiedliwości UE tego nie czyni. Sędzia nie może kwestionować statusu innego sędziego. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji RP). Poszukiwanie zatem sędziego, który nie jest niezawisły lub sądu, który nie jest bezstronny może dotyczyć tylko indywidualnego przypadku w konkretnej sprawie. Tylko w takim zakresie można zasadnie odwoływać się do ogólnych regulacji z art. 45 ust.1Konstytucji RP, art. 47 KPP oraz art. 6 ust. 1 Konwencji. Gdy rzecz dotyczy ustroju sądów (pkt 1 i 2 wyżej), to uchwała Sądu Najwyższego nie jest  powszechnym źródłem prawa i dlatego nie zastępuje ustawy (art. 87 ust. 1 Konstytucji).

7. Konsekwentnie zatem przyjmując, skoro aprioryczne „wyłączenie” całej grupy sędziów i Izb Sądu Najwyższego nie jest uprawnione, to uchwałę należało podjąć z udziałem wszystkich sędziów Sądu Najwyższego. Zaznaczyć należy, że już przy mniej skomplikowanych kwestiach prawnych w 2007 r. i w 2014 r. Sąd Najwyższy podejmował uchwały z udziałem wszystkich sędziów. Jeżeli obecnie przyczyną podjęcia przedmiotowej uchwały jest rozbieżność w orzecznictwie, to nie powinna być pomijana również uchwała 7 sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z 8 stycznia 2020 r. (I NOZP 3/19) w relacji do wskazanego w uchwale wyroku z Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2019 r.

8. Z chwilą powołania, sędzia obejmuje swój urząd i jest nieusuwalny. Podlega tylko Konstytucji i ustawom. Wyodrębnienie zatem określonej grupy sędziów i odsunięcie ich od orzekania przez innych sędziów, jest sprzeczne z art. 180 ust. 1 i 2 Konstytucji RP i narusza podstawowe prawa konstytucyjne. Każdy sędzia sprawuje swój urząd i ma prawo orzekać. Tu zaś pozbawia się tego sędziów in gremio.

Z kolei zdaniem SSN Wiesława Kozielewicza:

Z uwagi na to, że skład połączonych trzech Izb Sądu Najwyższego, na posiedzeniu w dniu 23 stycznia 2020 r., nie podzielił mojego stanowiska ujętego w pkt. 1 i 2 niniejszego uzasadnienia, i rozpoznał wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r., BSA I – 4110 – 1/20, nie zgadzając się z zapadłą uchwałą, uważam, że rozstrzygając co do rozbieżności w wykładni prawa, o jakich mowa w tym wniosku, powinien podjąć uchwałę o następującej treści:

Postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w przedmiocie powołania sędziego, będące aktem podejmowanym w ramach prerogatywy z art 144 ust. 3 pkt. 17 oraz art. 179 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, nie może być poddane kontroli w jakimkolwiek postępowaniu toczącym się na podstawie procedur obowiązujących w Rzeczypospolitej Polskiej. Nie oznacza to jednak wykluczenia możliwości stwierdzenia w takim postępowaniu wadliwości powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego w przypadku gdy:

a) podczas rozpatrywania i oceny kandydatów do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa doszło do popełnienia przestępstwa ustalonego prawomocnym wyrokiem skazującym, które skutkowało podjęciem przez Krajową Radę Sądownictwa uchwały zawierającej wniosek o powołanie danego uczestnika postępowania ( kandydata ) do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego

lub

b) gdy wykonanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jego konstytucyjnej prerogatywy w zakresie powołania sędziego zostałouznane za delikt konstytucyjny i za którą to czynność Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej został prawomocnie skazany przez Trybunał Stanu.

Udział osób, o których mowa pod lit. a i lit. b, w składach orzekających sądów, stanowi uchybienie określone w art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. oraz art. 379 pkt 4 k.p.c.

Pozostała czwórka zwróciła uwagę na inne mankamenty wspomnianej uchwały.

SSN Dariusz Kala zwrócił także uwagę na absurdalność uchwały SN w wybranym przez Małgorzatę Gersdorf składzie.

Z rozstrzygnięciem zawartym w punkcie 1 uchwały nie mogłem zgodzić się również z tego powodu, iż faktycznie uniemożliwia ono sędziom, o których mowa w tym punkcie, sprawowanie wymiaru sprawiedliwości. Dzieje się tak mimo zadeklarowania w uzasadnieniu uchwały, iż sędzia o jakim mowa w punkcie 1 uchwały nadal pozostaje sędzią powołanym aktem Prezydenta RP, o czym stanowi art. 179 Konstytucji; uchwała więc nie podważa aktu powołania sędziego. Problem jednak polega na tym, że istotą bycia sędzią, w tym także sędzią Sądu Najwyższego, jest rozstrzyganie spraw, orzekanie, sprawowanie wymiaru sprawiedliwości. Potwierdza to dobitnie treść art. 34 § 1 obowiązującej ustawy o Sądzie Najwyższym, w którym zawarto rotę ślubowania sędziego tego sądu składaną przy powołaniu:

Ślubuję uroczyście jako sędzia Sądu Najwyższego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa i praworządności, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa i zasadami słuszności, bezstronnie, według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”.

Można więc w tym kontekście postawić retoryczne pytanie: cóż to za sędzia Sądu Najwyższego który de facto nie może sprawować wymiaru sprawiedliwości, skoro każde orzeczenie wydane z jego udziałem dotknięte będzie bezwzględną przyczyną odwoławczą lub nieważnością postępowania?

Sędzia Sądu Najwyższego respektujący treść punktu 1 uchwały nie będzie więc orzekał, a jednocześnie będzie pobierał uposażenie, którego wysokość jest przecież zrelatywizowana do wykonywania niezwykle odpowiedzialnych i obciążających zadań właśnie w sferze wymiaru sprawiedliwości (zob. art. 178 ust. 2 Konstytucji). Ten stan rzeczy w odbiorze społecznym z pewnością zostanie uznany za zupełnie niezrozumiały.

SSN Piotr Mirek:

Zgodnie ze wzmianką, którą dodałem do podpisu składanego pod uchwałą, nie zgadzam się z większością w kwestii ujętej w pkt 1 tej uchwały. Uważam, iż brak podstaw do przyjętego w niej różnicowania sytuacji sędziów Sądu Najwyższego i sędziów sądów powszechnych czy sądów wojskowych.

Również sędzia SN Zbigniew Myszka nie pozostawia suchej nitki na uchwale „kadłubowego” SN:

Wyznaczony okrojony skład sędziów trzech Izb Sądu Najwyższego (w publicystyce określany niekiedy „kadłubowym”), ani żaden inny niewłaściwy sąd lub sędzia w procedurze innej niż określona w art. 180 ust. 2 Konstytucji nie mają konstytucyjnych lub wspólnotowych (unijnych) podstaw prawnych ani kognicji do „delegimityzowania” innych sądów lub składów orzekających, ani do podważania zdolności orzekania innych konstytucyjnie umocowanych nowo powołanych sędziów, pod hybrydowym pretekstem rzekomej nieważności postępowania cywilnego czy wad w postaci bezwzględnej przyczyny odwoławczej od karnych orzeczeń sądowych wydanych przez lub z udziałem konstytucyjnie nieusuwalnych sędziów, jeżeli nowo powołani sędziowie nie mogli korzystać z konstytucyjnego i przysługującego każdej wolnej jednostce konstytucyjnego prawa do obrony w indywidualnych procedurze karnej lub dyscyplinarnej (art. 42 ust. 1 Konstytucji RP), ani z możności obrony praw w procesie cywilnym (art. 379 pkt 4 k.p.c.).

I wreszcie SSN Krzysztof Staryk:

Rekapitulując, uważam, że podjęta uchwała została zdeterminowana początkowym błędem aksjologicznym w ocenie młodych sędziów powołanych na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. W sposób wadliwy przyjęto, że samo zetkniecie się z nową KRS i zaaprobowanie przez nią kandydata na sędziego stwarza sui genesis domniemanie, że nie jest on niezawisły i obiektywny w orzekaniu, co umożliwia stronom i ich pełnomocnikom kontestowanie wszystkich wyroków wydanych po dniu 23 stycznia 2020 r. Natychmiastowy skutek uchwały wywołać może bałagan organizacyjny, dalsze przedłużanie czasu postępowań sądowych oraz brak pewności co do tak istotnej kwestii jak niezawisłość i bezstronność poszczególnych sędziów. W postępowaniach karnych doprowadzić to może do odwróconych konsekwencji procesowych; to sędzia będzie osądzany (testowany), a nie osoba oskarżona, a przecież to sędzia powinien sądzić złoczyńców. Również w procesie cywilnym strony powinny raczej rozważać prawidłowość zastosowanej w wyroku subsumpcji, a nie testować niezawisłość sędziego.

Od lat piszę (nie tylko ja zresztą) o próbie uczynienia z „państwa prawnego” swoistej „sędziowskiej republiki”, w którym trzecia władza będzie dominować pozostałe aż do przejmowania ich funkcji włącznie.

Jak widać uchwała kadłubowego Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. tworzy nowe prawo.

Na razie tylko dotyczy ona sędziów sui generis.

Łatwo jednak wyobrazić sobie kolejne akty sędziowskiego stanowienia prawa.

Jeśli nie nastąpi zdecydowana reakcja za chwilę ponad urzędującym Prezydentem wyrośnie ośrodek jawnie sprawujący władzę w Polsce.

Będzie to Sąd Najwyższy, a raczej grupa sędziów skupiona wokół Pierwszego Prezesa.

Ośrodek wolny od nawet najbardziej iluzorycznej kontroli społeczeństwa, jaką są wybory.

Za to mogący kontrolować i ustalać wg swojego widzimisię każdą sferę życia społeczeństwa i obywatela z osobna.

20.02 2020

Całość wystąpień można przeczytać na stronie www Sądu Najwyższego.