Wprowadzenie reguły, że recenzje mają mniejszą wartość jest ogromnym zagrożeniem dla polskiej nauki:

1. Przygotowanie recenzji – krytycznej – nie krytykanckiej – wymaga nie tylko wysiłku intelektualnego (konceptualizacja pomysłu, duża erudycja), ale także takiego twórczego (lektura szeroko pojętej literatury dotyczącej problemu i jej porównanie). Podam konkretny przykład – przed kilku laty wyszła publikacja Henryka Słabka: Historia społeczna Polski 1945-1989, reklamowana jako: Przeznaczona zwłaszcza dla studentów wydziałów humanistycznych uczelni polskich dla zrównoważenia jednostronnych często zarysów historii tego okresu, uwzględniających jedynie lub przeważnie problemy życia politycznego, zarówno odwołujących się do koncepcji Karola Marksa, jak też je odrzucających. – To jest wierutna bzdura. Książka w ogromnej części powiela – przywoływane często in extenso – treści artykułów Henryka Słabka publikowanych przez niego w „Trybunie Ludu” (organie prasowym KC PZPR) pod koniec lat 80. XX wieku. Ci, którzy nie wiedzą tego są oszukiwani. Aby zaś wiedzieć trzeba być oczytanym i nie tylko w publikacjach, ale też materiale źródłowym. To powinno być wynagradzane, a nie karane. A tak jest w przyjętym systemie punktowym. Oczywiście rzetelna recenzja wymaga też odwagi. Dotychczas ta odwaga była nagradzana w postaci docenienia recenzji. Teraz ten mechanizm przestał działać.

2. Niższy ekwiwalent punktowy sprawia, że zabija się ducha nauki, możliwość wymiany poglądów, krytyczne podejście do twórczości naukowej innych.

3. W ten sposób decydenci dają też przyzwolenie na istnienie w twórczości naukowej plagiatów. Niewielu naukowców będzie zainteresowanych uczciwą recenzją (także doktorską i habilitacyjną) powstałych prac, bo z punktu widzenia oceny recenzentów, a także parametryzacji instytucji, przy której są afiliowani, nie będzie to miało specjalnego znaczenia (punktoza).

4. Już dziś problemem nie są autorzy plagiatów – kradnący cudzą własność intelektualną – funkcjonujący także na stanowiskach rektorskich lub aspirujących na nie (mamy takie przykłady na południu Polski) – ale przede wszystkim: albo brak recenzentów do oceny ich twórczości (jeśli nie daje to żadnych profitów punktowych, to po co się narażać środowisku, które danego delikwenta doprowadziło do doktoratu lub habilitacji), albo też podejście tych, którzy przymknęli oczy na plagiat. Często są to osoby o uznanym autorytecie naukowym i po prostu teraz – po przymknięciu oczu na plagiat, który wyszedł – po prostu jest im po ludzku wstyd i nie chcą się do tego przyznać. Bronią też swojej środowiskowej pozycji.

5. I tu kolejny raz podnoszę kwestię potrzeby sprawdzania programem antyplagiatowym wszystkich prac powstałych na uczelniach i naukowych. Niedopuszczalne jest, że w ramach JSA nie jest możliwe sprawdzenie prac dyplomowych i innych naukowych (choćby habilitacji). MNiSzW powinno – jeśli są braki legislacyjne w tym zakresie, te braki zmienić. To tak naprawdę techniczna sprawa, ale opieszałość MNiSzW jest w tej materii zadziwiająca. To daje przyzwolenie na bycie nieuczciwym.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali orawskich. Urodził się 5 kwietnia 1962 r. w Nowym Targu. W 1981 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące w Jabłonce, a w 1986 r. studia historyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie, broniąc pracę magisterską pt. „Obrońcy kresów wschodnich w czasach Zygmunta III Wazy” (promotor: prof. dr hab. Stanisław Grzybowski). W trakcie studiów był w latach 1985–1986 nauczycielem historii w krakowskich szkołach podstawowych nr 7 i nr 41. Od 1 września 1986 do 31 sierpnia 1987 r. odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy w Kędzierzynie-Koźlu i jednostce wojskowej w Żarach.

Od 1 października 1987 r. podjął pracę na macierzystej uczelni (WSP, później Akademia Pedagogiczna – obecnie Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej) jako asystent, starszy asystent, a następnie od 1996 r. adiunkt w Zakładzie Dydaktyki Historii Instytutu Historii; od 1 października uczelniany profesor w Katedrze Edukacji Historycznej. W 1996 r. obronił pracę doktorską zatytułowaną „Bohaterowie dziejów polskich w podręcznikach historii XIX wieku” (promotor: prof. dr hab. Jerzy Maternicki). Dodatkowo od 1 listopada 1992 r. do 31 sierpnia 1993 r. pracował jako nauczyciel-konsultant w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Bielsku-Białej. W 2013 roku opublikował rozprawę „Komunistyczna ideologizacja a szkolna edukacja historyczna w Polsce (1944-1989)”. Praca ta stawia w zupełnie nowym świetle edukację historyczną w Polsce Ludowej i same dzieje tego państwa, co spowodowane jest przywołaniem w niej dotąd nieudostępnianych źródeł historycznych. W 2014 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego nauk humanistycznych.

Jest autorem ponad 80. artykułów naukowych (niektórych jako współautor) w języku polskim, angielskim, niemieckim i francuskim, prawie 170. haseł w encyklopediach historycznych i dydaktycznych. Tematyka publikacji dra hab. Józefa Brynkusa m. in. dotyczy: roli jednostki w dziejach, wizji bohaterów dziejów polskich i powszechnych w edukacji historycznej oraz popularyzacji dziejów, kształtowania tożsamości i świadomości narodowej, historycznej oraz społecznej Polaków przez edukację historyczną i inne procedury upowszechniania wiedzy o przeszłości w okresie od XIX do XXI wieku, doskonalenia procesu nauczania historii, metodologii historii i historiografii oraz dziejów komunizmu w Polsce Ludowej.

Wygłosił kilkadziesiąt referatów na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych (m. in. w Berlinie, Ostrawie i Preszowie). W Katedrze Edukacji Historycznej zajmuje się przygotowaniem nauczycieli do pracy w szkole. Prowadzi liczne prelekcje dla młodzieży szkolnej i różnych środowisk, w których odsłania mechanizmy funkcjonowania Polski Ludowej. Działa w Polskim Towarzystwie Historycznym oraz w Polsko-Czeskim Towarzystwie Naukowym. W 1981 r. aktywnie uczestniczył w działalności Niezależnego Zrzeszenia Studentów WSP, biorąc udział w strajku okupacyjnym uczelni, a potem wspierając hutników strajkujących w Hucie (wówczas im. Lenina) po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 r. przez juntę gen. Jaruzelskiego stanu wojennego w Polsce.

W latach 2006–2010 był radnym Gminy Wieprz, a w okresie 2003–2007 także prezesem Ludowego Klubu Sportowego „Orzeł” Wieprz. W latach 2010–2012 był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Jest honorowym dawcą krwi odznaczonym w 2012 r. odznaką „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”. Jest także zarejestrowany jako dawca szpiku kostnego. Ponadto wspiera działalność stowarzyszenia „Dać Szansę” z Wadowic. 25 października 2015 roku uzyskał mandat poselski z listy komitetu wyborczego wyborców Kukiz’15 otrzymując 8615 głosów, był posłem VIII kadencji Sejmu RP.