Styl mafijny i gangsterski to delikatne określenie. CBA zatrzymuje swoich funkcjonariuszy w ramach zemsty za ujawnienie wałków przy operacji specjalnej w sprawie willi Kwaśniewskich.

Swoją drogą, to ciekawe, agent Tomek mający prokuratora na głowie, nagle dziś zostaje zatrzymany do sprawy, gdzie już wcześniej wobec niego zostały zastosowane środki zapobiegawcze, ma też rodzinę, stałe miejsce zamieszkania, ciekawe, co nowego pykło w materiale dowodowym, że dziś w ramach zabezpieczenia toku śledztwa go zatrzymano. Zapewne dla spokoju ministrów od służb specjalnych i siedmiu boleści Wąsika i Kamińskiego prokuratura będzie wnioskować o areszt. Co ciekawe, czynności w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Białymstoku, którą dziś kieruje była agentka CBA i koleżanka ministrów.

Mnie zastanawia jeszcze jedno, skoro agentowi Tomkowi zarzuca się działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, to dlaczego nie robi tego Wydział Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej i któryś z jej wydziałów zamiejscowych? Tu się nic kupy nie trzyma.

W dodatku tracący stanowisko szefa CBA Ernest Bejda robi najazd na mieszkania Mariana Banasia, jego córkę i syna. Banaś, który jest góralem nie daruje im tego, że ruszyli mu rodzinę, to jest pewne. Nie minęły 3 godziny, a Banaś zarządza kontrolę w Prokuraturze Krajowej. CBA nie dając za wygraną z nakazem przeszukania jedzie do siedziby NIK i chce wejść do gabinetu Banasia, ale na drodze CBA stają prawnicy i pracownicy NIK, uznając to za naruszenie prawa i chroniącemu Banasia i jego gabinet immunitetu. Na korytarzu trwa przepychanka CBA z pracownikami i szefem NIK.

To wszystko byłoby śmieszne, gdyby nie fakt, że tu chodzi o wiarygodność instytucji państwa. Od lata 2016 roku twierdzę, że ludzie kierujący obecnymi służbami zwłaszcza w obrębie CBA to aksamitni gangsterzy, działający w imieniu interesów partii. Cieszy mnie jedno, że Bejda traci dziś stołek szefa CBA, a nerwowo jest też u koordynatorów służb, oni wiedzą, że agent Tomek i Banaś to nie są jakieś popierdółki i dzisiejszy dzień odbije im się czkawką. Z byłymi agentami służb się nie zadziera i szefostwo powinno to wiedzieć, zwłaszcza to szefostwo, które dawno powinno siedzieć.

Stan gry na długie tygodnie nam się dziś rozpisał. Co by nie mówić, walki buldogów dla obserwatorów będą ciekawe, zyska państwo, jeśli ktoś tu w ostateczności trafi za kraty. I jeszcze jedno, dziś na scenę w kierownictwie CBA wchodzi człowiek z okolic Bielska-Białej, człowiek ministra Ziobry, dotychczasowy szef ABW w Katowicach.

Autor: Paweł Miter
Prawnik, autor pracy dyplomowej z działalności służb specjalnych i kontratypów czynności operacyjno-rozpoznawczych, publikuje o wymiarze sprawiedliwości w „Warszawskiej Gazecie”. Autor książki „Momenty prawdy o służbach w wymiarze sprawiedliwości i w mediach” (więcej).