Pierwszy w Polsce skauting trenera, pierwsze w Polsce zarządzanie i inwestowanie od podstaw przez lata z oczekiwaniem na długofalowy efekt, pierwsze w Polsce kreatywne podejście do rozgrywek ligowych, transferów i zrównoważenie budżetu. Obserwując Polską piłkę Raków wyróżnia się na jej firmamencie obok zapoczątkowanej podobnej pracy dwa lata temu przez trójkę inwestorów w Wiśle Kraków. Do klubów dobrze zarządzanych z planem na przyszłość i zdroworozsądkowym podejściem zaliczam jeszcze Wartę Poznań, Pogoń Szczecin i gdyby nie coroczne osłabienia składu Piasta Gliwice.
2 maja 2021 roku na pięknym stadionie „Arena Lublin” odbył się finał Pucharu Polski w piłce nożnej mężczyzn.
Do finału obok ekstraklasowego zespołu Rakowa Częstochowa awansowała Arka Gdynia.
Mecz w pierwszej połowie nie zachwycił. Jednak całościowo możemy ocenić finał pozytywnie. Spotkanie obfitowało w emocje, akcje, niewykorzystane sytuacje i dynamiczną grę przychodzącą falami.
Na trybunach zagościł selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa. Skład Arki nosił znamiona defensywnego ale system gry był oparty na trzech obrońcach. Jednak widać było nastawienie na realizację zadań defensywnych.
Arka zaczęła spotkanie kąśliwym atakiem w 3. minucie. Akcja toczyła się po lewej stronie boiska, po szybkim prostopadłym zagraniu piłki skończyła się zablokowanym przez Kamila Piątkowskiego strzałem Mateusza Żebrowskiego. Raków zdecydowanie zaatakował około 13 minuty.Lecz dzięki zdecydowanej interwencji bramkarza Arki Kacpra Krzepisza do prostopadłej piłki nie doszedł snajper Częstochowian Gutkovskis. Szybkie tempo spotkania zapewniało emocje i wymuszało grę kombinacyjną. W 16 minucie na bramkę Arki ponownie sunął atak tym razem prawą stroną jednak Tudor strzelił bardzo niecelnie.

twitter.com/Rakow1921
W 21 minucie po kolejnym dośrodkowaniu tym razem Tudora Marcin Cebula uciekł obrońcy Kasperkiewiczowi ale jednak pomylił się minimalnie strzelając w lewą, boczną siatkę bramki Gdynian. Dośrodkowania zarówno z gry jak i stałych fragmentów gry aplikowane przez Raków Arce wieściły szybkie zdobycie bramki lecz wciąż czegoś brakowało – spokoju, celności lub na drodze stawał dobrze interweniujący zawodnik Gdynian. Ivi Lopez, Cebula, Tudor szaleli w polu karnym i w bocznych sektorach połowy przeciwnika. Arka ponownie około 40 minuty rajdem Mateusza Żebrowskiego stworzyła sobie okazję jednak podanie piłkarza Arki nie znalazło odbiorców, którzy nie nadążyli za szybkim Żebrowskim.
W drugiej połowie po oddanym strzale skierowanym w światło bramki Arkowców przez Ivi Lopeza zawodnicy Częstochowian sugerowali, ze Marcjanik dotknął piłki ręką jednak sędzia nakazał grać dalej. Następnie nastąpił okres budowania przewagi w środku pola i próby ataku pozycyjnego przez Raków. Około 53 minuty szybki przerzut piłki Przez Ledermana z pominięciem drugiej linii do Andrzeja Niewulisa zakończyła się zamiast strzałem podaniem wzdłuż linii pola bramkowego. Raków rozgrywał piłkę w polu karnym Arki, Tudor podawał do Kuna ale ten strzelił za słabo.

arka.gdynia.pl
W przebiegu meczu wydawało się, że gola strzeli zespół z Częstochowy. Jednak w 56 minucie odzyskanie i rozegranie piłki przez Gdynian zaowocowało podaniem. Kluczowym podaniem Fabian Hiszpańskiego, który oszukał Politenovica okazało się rozprowadzenie piłki na lewą stronę do aktywnego Mateusza Żebrowskiego. W polu karnym absorbował aktywnie Rakowian Rosołek a Żebrowski zafundował Dominikowi Holcowi „centro – strzał” lobując bramkarza zespołu Marka Papszuna i zdobywając gola.

twitter.com/Rakow1921
Po tej sytuacji zaczęły się popisy Iviego Lopeza, Cebuli, Arsenica… W 63 minucie atak Marcina Cebuli, który oszukał obrońcę, przedryblował i wszedł w pole karne z lewej strony podając piłkę do Arsenica, którego strzał zablokował zawodnik Arki a dobitka Ledermana przeszło ponad bramką.
Arka zdołała jeszcze skontrować zespół spod Jasnej Góry i postraszyć Holca strzałem Rosołka. Jednak po chwili kolejny dynamiczny atak Rakowa i z prawej strony plasowane wstrzelenie piłki w pełnym biegu aż prosiło się o skierowanie do bramki dobrze broniącego Kacpra Krzepisza lecz Jakub Arak nie zdołał dobiec do tego podania.
W 77.minucie kolejny raz Arka nie daje się zdominować zespołowi z ekstraklasy i mierzony strzał Żebrowskiego wypuszcza z rąk Holec a dobitka Rosołka trafia w ofiarnie interweniującego bramkarza Częstochowian.
Niestety po starciu Poletanovica z Żebrowskim ten ostatni musiał opuścić boisko w asyście medyków. W Arce wszedł na boisko doświadczony Paweł Sasin natomiast Marek Papszun wykazał się kolejny raz trenerskim nosem i wpuścił na boisko ofensywnych i kreatywnych zawodników: Schwartza i Tjanica.
W 81. minucie w środku pola Maciej Rosołek stracił piłkę i zapoczątkował akcję zespołu trenera Papszuna. Po dośrodkowaniu Tudora z prawej strony futbolówka nie dotarła do Araka i odbiła się od defensorów Arki trafiając w zasięg Iviego Lopeza,który pięknym strzałem wyrównał stan meczu.
W 88. minucie po rzucie wolnym i po nieudanym dośrodkowaniu piłki w pole karne Rakowa i stracie piłki w stronę pola karnego Gdynian popędził Ivi Lopez. Artysta futbolu jakim jest Ivi Lopez pięknym i inteligentnym podaniem pędząc po lewej stronie przerzucił piłkę na prawą do Szelągowskiego, który na jeden kontakt podał w powietrzu do wchodzącego w pole karne Tjanica, który dopełnił formalności i zdobył bramkę. Tak w 89 minucie w końcu Raków udokumentował swoją przewagę kolejną bramką.
Arka usiłowała jeszcze zdobyć bramkę wyrównującą i ambitnie zaatakowała jednak dojrzałość podopiecznych Marka Papszuna sprawiła, że zwycięstwo było poza zasięgiem pierwszoligowca.
Raków Częstochowa – Arka Gdynia 2:1 (0:0)
Bramki: Lopez 81′, Tijanić 89′ – Żebrowski 57′
Raków: Holec – Piątkowski, Niewulis, Tudor, Lederman (85′ Szelągowski), Sapała (46′ Poletanović), Lopez, Gutkovskis (68′ Arak), Kun, Arsenić (79′ Tijanić), Cebula (79′ Schwarz)
Arka: Krzepisz – Kasperkiewicz, Marcjanik, Memić, Valcarce (59′ Siemaszko), Danch, Deja, Hiszpański (59′ Skóra), Letniowski (46′ da Silva), Żebrowski (79′ Sasin), Rosołek
Żółte kartki: Kasperkiewicz, da Silva
Sędzia: Paweł Gil (Lublin), VAR: Paweł Raczkowski

twitter.com/Rakow1921
3. dni później Raków grał ze Stalą w Mielcu. Rywalem bardzo trudnym bo wybieganym i ambitnym. Walczącym, zdeterminowanym o każdy metr boiska i każdy punkt. Walcząca o utrzymanie drużyna Stali desperacko walczyła i utrzymywała bezbramkowy remis ze zdobywcą Pucharu Polski. Gdy już wszyscy kibice Mieleckiej Stali prowadzonej przez trenera Gąsiora uwierzyli w zdobycie punktu okazało się, ze tak jak to później powiedział trener Marek Papszun. Raków wykazał spokój, konsekwencję i mentalny top… Kolejny raz Częstochowianie pokazali szczyt rzemiosła i kunszt artyzmu w postaci gola w ostatnich momentach meczu Iviego Lopeza. Profesjonalizm drużyny Marka Papszuna daje podstawy do marzeń o europejskich pucharach w Częstochowie i ponownej walce o mistrzostwo kraju w przyszłym sezonie.
Mądrość, wirtuozeria i PROFESJONALIZM triumwiratu Świerczewski – Cygan – Papszun i ich całej ekipy zawodników,sztabu, techników, medyków i administracji jest zasługą zarządzania na poziomie światowym. Ośmielam się tak twierdzić z nadzieją, że inne kluby o równie mocnych podstawach i równie mądrych włodarzach podążą śladem Rakowa.

Zaryzykuje i powiem, ze na zdjęciu przyszły selekcjoner a w tle odchodzący prezes PZPN Zbigniew Boniek foto/screen/twitter.com/Rakow1921:
Michał Świerczewski wprowadził nowoczesny sposób zarządzania. Efekt w postaci kolejnych awansów i zbudowania sprawnie działającego klubu jest zasługą dyscypliny i wspomnianej konsekwencji. W Rakowie nie zmienia się trenerów po 3 porażkach..tu nie rzuca się „słów na wiatr”.
Praca szkoleniowa wyszukanego – co w Polsce jest nowinką Marka Papszuna dała wydatne efekty. Skauting trenera odpowiadającego klubowemu profilowi, oczekiwaniom właściciela jest jednym z niezbędnych elementów „układanki” i procesu. Spójna wizja prowadzenia Rakowa przez prezesa i konsekwentna realizacja projektu budowy zespołu, który ma szansę na rozwój jest tym niuansem sprawiającym, że Raków na dobre zadomowi się wśród ligowych potentatów.
Mądre dyskontowanie sukcesu w Rakowie tak jak już pisałem przyniesie dalszy rozwój klubu i jeszcze większą profesjonalizację na wszystkich poziomach i sferach funkcjonowania Rakowa.

Fortuna Puchar Polski PZPN
źródła: pzpn.pl, https://twitter.com/Rakow1921

Zostaw komentarz