Tekst ten stanowi odpowiedź na artykuł Zbigniewa Bartusia, zamieszczony na stronach „Dziennika Polskiego” i „Gazety Krakowskiej”, w którym to autor propaguje wprowadzenie przymusu szczepionkowego w związku z tzw. pandemią covid-19, cytuje osoby publiczne opowiadające się za takim rozwiązaniem (Janina Ochojska, Adrian Zandberg), bezpardonowo obraża środowisko osób domagających się dobrowolności i bezpieczeństwa szczepień (nazywając ich „antyszczepionkowcami”), spłyca poważne problemy, nawołuje do łamania prawa (co poniżej spróbuję wykazać). Artykuł do przeczytania jest pod tym adresem:
https://gazetakrakowska.pl/szczepienia-przeciw-covid19-beda-obowiazkowe-10-tys-zlotych-grzywny-dla-opornych-przybywa-zwolennikow-tej-opcji-w-pis-i-w/ar/c14-15577833?fbclid=IwAR3m8EuG8GxZ7kCT2ExW7g87nGn-7LJ8dpzKTecSKUFOqmwXrPjnrf2FUkU&utm_campaign=artykul&utm_medium=gazeta-krakowska&utm_source=facebook.com
Szczepienia na covid obowiązkowe?! Hola hola! Nie rozpędzajmy się.
A zatem…
Panu redaktorowi Bartusiowi, pani Ochojskiej i panu Zandbergowi chciałem przypomnieć, że tzw. „szczepienia” na covid nie tylko, że są funta kłaków warte (sam pan Bartuś pisze, że dają odporność na pół roku i trzeba się będzie szczepić co chwilę, Bóg wie jak długo, być może już „zawsze”), ale i wciąż są eksperymentem medycznym!
Obecnie trwa faza badań na ludziach. I jeśli ktoś chce, „dla dobra nauki i zdrowia publicznego” narażać swoje życie i zdrowie, niech się szczepi! Wolna wola!
Jednak w myśl uznawanych (podobno) w cywilizowanym świecie praw człowieka i zgodnie z obowiązującymi (ponoć) przepisami, udział w eksperymencie medycznym musi być bezwzględnie dobrowolny! Żadne formy nacisku nie są tu dopuszczalne!
Po raz pierwszy wyraźnie zasada ta została wyartykułowana w Kodeksie norymberskim z 1947 r. Jego pierwszy punkt mówi: „Dobrowolna zgoda uczestnika eksperymentu jest absolutnie niezbędna”! Wiemy myślę wszyscy – i wymienione przeze mnie powyżej grono osób też powinno wiedzieć (historia na poziomie szkolnym się kłania) – jaka była geneza tegoż Kodeksu. Dla porządku zacytuję jednak specjalistę prawnika (gdyby głos historyka miał znowu nie wystarczyć) Mateusza Imioła:
„Szczególnie istotną regulacją (…) nad etycznym ujęciem eksperymentu medycznego jest dziesięć postanowień wskazanego Kodeksu Norymberskiego, którego powstanie było odpowiedzią na eksperymenty medyczne prowadzone w nazistowskich Niemczech przez lekarzy w obozach koncentracyjnych”.
[M. Imioł, Eksperyment medyczny w ujęciu etycznym, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego, z. 102/2018, Prawo 23, s. 149]
Dodajmy, że Kodeks norymberski był pierwszym, ale nie jedynym dokumentem powojennym poświęconym problemowi eksperymentu medycznego i zgodzie uczestników na udział w nim.
Dla przykładu wymienić można np. deklarację helsińską z 1964 r. oraz podstawowe akty prawne poszczególnych państw, w tym i naszą – znowuż (który to już raz?) w kontekście obecnej „pandemii” przeze mnie przywoływaną – polską konstytucją.
I w tym miejscu odwołajmy się do dr Agnieszki Malickiej – doktor medycyny, ale i absolwentki studiów prawa medycznego i bioetyki na Uniw. Wrocławskim, u której czytamy:
„Kolejnym warunkiem sine qua non legalności przeprowadzenia eksperymentu medycznego jest zgoda osoby poddawanej eksperymentowi lub, w określonych w ustawie przypadkach, osoby uprawnionej do wyrażenia takiej zgody. Wymóg ten przewiduje nie tylko polska ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ale zawarty jest także w aktach prawa międzynarodowego, innych ustawach i kodeksach etycznych i nie zapominajmy – został wyrażony w sposób expressis verbis w art. 39 Konstytucji”.
[A. Malicka, Zakaz poddawania eksperymentom naukowym, w tym szczególnie eksperymentom medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody, Uniwersytet Wrocławski, Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii, s. 50]
Cóż zatem czytamy w tej naszej Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej? A no proszę bardzo:
Art. 39: „Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.
Ot co! Prosto i konkretnie.
A dodatkowo takie ewentualne przymuszanie do eksperymentu znalazło też swoje miejsce w polskim Kodeksie Karnym:
Art. 27.2: „Eksperyment jest niedopuszczalny bez zgody uczestnika, na którym jest przeprowadzany, należycie poinformowanego o spodziewanych korzyściach i grożących mu ujemnych skutkach oraz prawdopodobieństwie ich powstania, jak również o możliwości odstąpienia od udziału w eksperymencie na każdym jego etapie”.
Dla jeszcze lepszego wyajśnienia dodam, że wszelkie formy nacisku, pociągające za sobą – w razie odmowy poddania się takiemu „szczepieniu” – jakiekolwiek konsekwencje, jak szykany społeczne, utrudnienia w dostępie do usług publicznych, „służby zdrowia”, świadczeń finansowych, trudności w miejscu pracy, czy może nawet utratę pracy – są również złamaniem prawa, co wynika z poszczególnych już szczegółowych przepisów.
Tak więc „drodzy”, wymienieni na wstępie, propagatorzy covidowego przymusu szczepiennego, wstrzymajcie swój zapał. Hola! Cytując modne hasło pewnej niedawno głośnej i popieranej przez Państwa grupy interesu, reprezentującej część żeńskiej populacji Polski powiem: „Moje ciało – moja sprawa”!
Zostaw komentarz