bunker_screenshot_gameplay_03-1024x576John budził się powoli. Od dziecka miał kłopoty ze snem. Lekarze mówili, że to wina zastałego powietrza, które miliony razy przeszło przez filtry i katalizatory. W końcu urodził się i wychował w Bunkrze. Wstał. Pościelił łóżko. Zmienił ubranie z nocnego na dzienne. „Nocne ubranie” – uśmiechnął się smutno. Mama mówiła mu kiedyś jak nazywa się „nocne ubranie” ale zapomniał. John zapomniał wiele słów, a jeszcze więcej nigdy nie poznał. Słowo „noc” kojarzyło mu się z przełączeniem lamp w tryb „oszczędzania energii”. Zresztą nieważne. Mama przed śmiercią wpoiła mu porządek dnia. Mama była mądra. Mama znała słowa i prawa. Mama dała mu przepis na życie. Dzień rozpoczynał od witamin – dla zdrowa i żeby prawidłowo się rozwijał. Następnie dozymetr – żeby wiedzieć o zagrożeniu i mieć czas na naprawę „maszyny” (instrukcja znajdowała się w biurku). Później nasłuchiwanie radia kręcąc gałką w lewo i prawo – być może jeszcze ktoś przeżył i odezwie się. Pozostawało jeszcze sprawdzenie systemu. Po odpaleniu komputera na ekranie pojawi się numer dnia, a następnie kolejne systemy zgłaszały sprawność. Po wszystkim posiłek połączony z wypróżnianiem. Mama zadbała o zapas jedzenia. Dlatego zawsze szedł do pokoju mamy i czytał jej instrukcje życia w bunkrze …lub Wyspę Skarbów …lub Biblię. Czytał od zawsze, nawet gdy już od lat leżała nieruchoma. Potem miał czas na rozmyślanie. Jego ulubionym tematem było bezpieczeństwo. Nigdy nie wychodził poza przydzieloną w Bunkrze kwaterę. Nawet wtedy, gdy wiele lat temu na zewnątrz umilkły głosy i wiedział doskonale, że jest jedynym mieszkańcem. Ludzie zawsze starali się czuć bezpiecznie, powiększając granice. W czasie wojny to się zmieniło. Już nie czuli się bezpiecznie we własnym państwie ani w mieście, a nawet w domu. To właśnie dlatego Rząd zbudował Bunkry – by tam czuli się bezpiecznie. John najbezpieczniej czuł się we własnym pokoju i nie chciał za nic powiększać granic. Dlatego przeżył.

bunker_screenshot_gameplay_04-1024x576Kolejny dzień. Komputer wyświetlił, że to 11.111 doba pobytu w Bunkrze. Komputer wyświetlił też, że……

 

29126004902_b0bf90f7d3_zThe Bunker to gra wykonana przez dwa studia Splendy Interactive oraz Wales Interactive w systemie interaktywnego filmu. Taki sposób produkcji gier był bardzo popularny kilkanaście lat temu, gdy w komputerach pojawiły się napędy DVD, a wraz z nimi możliwość odtwarzania wcześniej nagranych scen filmowych.

the_bunker_5The Bunker to historia człowieka, ukrywającego się w Bunkrze po wojnie nuklearnej. Nasza postać musi zmierzyć się z własnymi lękami i rozwikłać szereg zagadek oraz poznać historie samego siebie. Zarówno pomysł jak i scenariusz gry jest prosty i raczej niezbyt odkrywczy. Cała siła gry tkwi w sposobie przedstawienia i oczywiście w grze aktorów.

de5a67_11e5ca21e7454b5597009a2134d3b490mv2-jpg_srz_1920_1080_85_22_0-50_1-20_0-00_jpg_srzPod względem mechaniki The Bunker także nie jest niczym odkrywczym. To typowy point-and-click z niewielkimi dodatkami gry na czas. Punkty do kliknięcia w większości umieszczone są logicznie, dlatego nie będziemy narzekać na uciążliwe „macanie” kursorem po ekranie. Sekwencje filmowe, na które składa się gra nie są długie, ale zapętlenie jest praktycznie niewidoczne. Ogromnym plusem jest dbałość o dopasowanie sekwencji filmowych. Nie zauważyłem żadnych wpadek w dekoracjach oraz w grze aktorskiej. Minusem jest natomiast „zamieranie” aktora gdy podejmujemy decyzję o dalszym działaniu. Nie mam ty na myśli stopklatki, ale po prostu znieruchomienie.

thebunker2Jeśli chodzi o grafikę i dźwięk, to naprawdę niewiele mogę tu napisać. Mamy do czynienia z interaktywnym filmem, więc pisać mogę co najwyżej o dobrej lub złej grze aktorskiej, a ta wydaje się być na przyzwoitym poziomie. Udźwiękowienie – jak w niskobudżetowym filmie, czyli nie usłyszymy tam muzyki topowych zespołów lub wokalistów.

bunker1-noscaleThe Bunker ma niezwykle skromne wymagania. Odpaliłem grę na E7600, 4Gb RAM i grafice zintegrowanej z płytą o nazwie Intel GMA X4500. Całą produkcję traktuję jako ciekawostkę, która raczej nie doczeka się kontynuacji. The Bunker jest krótki (1-3 godziny) i nieskomplikowana rozrywką, lecz może  nużyć osoby przyzwyczajone do galopującej niczym spłoszona Płotka, akcji. Tę grę należy smakować nieśpiesznie, a na pewno nie traktować jako rozgrzewki przed strzelankami.