Nie chce mi się czytać tego w całości, bo szkoda czasu, ale kilka słów chętnie dorzucę.
Zaskoczę wielu zapewne, że powiem POPIERAM.
Co? To, że ludzie bez obaw pokazują swoje „prawdziwe twarze”.
Mi to bardzo pomaga w życiu, gdyż wiem dzięki temu z „kim mam do czynienia” od samego początku.
Wiem na kogo musiałbym zmarnować czas lub z kim warto rozmawiać, coś wspólnie robić.
To nie znaczy, że podobają mi się kolesie z obrazka, ale że dzięki „tej wolności” wiem, że mam do czynienia z kimś zaburzonym i nie dowiem się o tym za rok, dwa czy kilkanaście – jak niektóre żony znajdujące damskie ciuchy w plecaku męża w piwnicy.
Mnóstwo jest małżeństw „spieprzonych od samego początku” ponieważ wielu pokręconych ludzi wzięło ślub „bo tak trzeba, tak wypada, bo co powie rodzina, bo bo bo”.
Te „kobiety” to oczywiście dramat współczesnego świata i sygnał, że za chwilę to „pierd…. e”. Zawsze tak było w historii, że zdegenerowane cywilizacje, społeczeństwa były zastępowane „ludami bardziej zacofanymi”. Głównie tymi, które nadal lubią „klasycznie” i rodzinnie.
Natomiast promowanie tego „zoo” nie jest przypadkowe i nie wynika z „naturalnej potrzeby” wyzwalonie się z konwenansów.
Robi się to z kilku powodów. O nich jednak innym razem.
Autor: Diario
Nie pisze się mi na początku zdania. Powinno być: Mnie to bardzo pomaga w życiu…