Mam 3 dzieci. Nigdy nie czułem się ośmieszany przez kulturę. Być może z abp czytamy i oglądamy różne rzeczy – czym innym się karmimy.
Zapaść demograficzna w dużej mierze wynika ze sposobu, w jaki we współczesnej kulturze, zwłaszcza w mediach, przedstawia się wielodzietną rodzinę, częstokroć ośmieszając ją i piętnując. Wraz z tym w parze idzie przekaz o konieczności „realizacji siebie”.
— abp Marek Jędraszewski (@AbpJedraszewski) February 26, 2023
Wiem natomiast jedno, że wielu z moich kolegów nie podjęło decyzji o posiadaniu rodziny ze względu na strach, że nie podołają jej utrzymać.
Żyjemy w czasach, w których wielu młodych ludzi przenosi się do dużego miasta. Trzeba tu kupić mieszkanie, a 50 m kwadratowych w takiej Warszawie kosztuje ponad pół miliona. Najpierw trzeba więc znaleźć pracę, która pozwoli wziąć kredyt. Albo się szczęśliwie ożenić. Albo zbudować firmę.
W moim przypadku było tak, że dzieciaki pojawiły się jak miałem lat 34. Dla pokolenia mojego ojca – późno. Ale w moim pokoleniu jestem gdzieś w środku. A im później człowiek się decyduje na dzieci, tym (z reguły) mniej będzie ich posiadał.
A wcześniej nie za bardzo można. Bo dzieci pojawiające się u chłopaka w wieku lat 28, który np. właśnie zdobył uprawnienia na wózek widłowy, zrobił kategorię C, czy skończył studia i poszedł do pracy w Ministerstwie, to wyrok dla matki tych dzieci i dla samych dzieci, które ojca nie będą widzieć w domu, a jak już on wróci to będzie zły i zmęczony.
Nie piszę tu o młodych lekarzach, czy adwokatach, bo oni często w wieku 28 lat jeszcze nie skończyli się uczyć.
Nie obraża mnie więc kultura. Wolny rynek sprawia, że mam wybór. Ba – kiedy znajomy, starszy ode mnie o lat 5, z jednym dzieckiem, śmieje się mówiąc do mnie „dzieciorobie”, to wiem, że chwali mój sukces. Być może abp Jędraszewski nie zastanowił się nad tym, że w dzisiejszym świecie wiele słów to kulturowe homonimy – często o przeciwstawnych znaczeniach.
Nie obraża mnie kultura. Obraża mnie klęska polityki mieszkaniowej, prywata, korupcja. Obraża mnie kolejna doraźna strategia gospodarcza, będąca wynikiem lektur słupków sondażowych. Obraża mnie fatalny stan służby zdrowia, kiedy zdarza się, że z chorym dzieckiem tak naprawdę nie wiadomo dokąd się udać. Obraża mnie fatalny stan edukacji i treść podręczników szkolnych, którą dzieciaki rozszyfrowują z wyszukiwarką google.
To mnie obraża. Być może nie zwrócił na to uwagi abp Jędraszewski, skoro nie przebija się to w komunikatach z Jego wystąpienia. Podejrzewam, może niesłusznie, że On tych rzeczy do końca nie rozumie – wszak nie ma dzieci.
Tylko, że takie słowa, jakie On, mający ambonę i mikrofon, głosi, rażą ludzi, którzy do kwestii posiadania dzieci podeszli uczciwie i odpowiedzialnie.
Proszę zauważyć, że piszę z perspektywy mężczyzny, a to głównie do kobiet są skierowane słowa arcybiskupa.
Cóż – mogę się tylko domyślać co by mu odpowiedziała większość kobiet.
Zostaw komentarz