Napisałem artykuł (czytaj tutaj) o listach pana Kukiza i pani Nurowskiej i muszę napisać ten. Nie chcę, ale muszę. Nie chcę, bo nie mogę pozwolić na łączenie mnie z tymi, o których będzie poniżej. Muszę, bo jestem „atakowany” i pytany ciągle o to, co już oświadczyłem publicznie, ale żaden prawicowy dziennikarz nie ma odwagi podjąć ze mną tematu, chociaż prywatnie każdy z nich przyznaje mi rację i zgadza się ze wskazanymi przeze mnie błędami. Czekam na decyzję, ale czas przyspiesza. Pojawienie się list, nagłe przypomnienie jednej i publikacja „przeciwnej” , odebrałem, jako następstwo dwóch wydarzeń/oświadczeń z zeszłego tygodnia. Tak! To początek rozróby, nad którą państwo straciło całkowicie kontrolę. Zupełnie tak, jakby komuś zależało na burdelu wewnątrz.

Pierwsze wydarzenie, to list w sprawie ustawy dezubekizacyjnej, podpisany przez szefów służb. Nie podpisali go wszyscy. Zauważyłem brak podpisów Tchórza, Wielkiego Tchórzliwego Udawacza, Koniunkturalisty Zamiatacza Pod Dywan i Wielkiego Sprzedawcy. Ten list jest bzdurny i odniesie odwrotny skutek. Jego intencją nie jest poprawa idiotycznej ustawy, ale zaognienie i zabetonowanie podziałów oraz neutralizacja takich, jak ja, którzy zapłacą za tych wszystkich podpisanych i nie podpisanych. Pisanie takich listów z taką argumentacją jest śmieszne i nie załatwia nic. Stworzyli go w większości beneficjenci III RP i widać, że boją się o swoją pozycję, chociaż im nic nie grozi. Kto inny zostanie „ukarany”.

Drugie wydarzenie, to opublikowana przez WP zapowiedź „koleżeństwa’ ujawnienia materiałów SB, które posiadają byli funkcjonariusze. Tu, ucieszyłem się nawet. Niech ujawniają, bo to tylko potwierdza wszystko, co napisałem w ‚Weryfikacji” i obala tezy oraz całą konstrukcję ideologiczną „Gazety Wyborczej”. Niestety, doszły do mnie informacje, że część „koleżeństwa” myśli także o latach późniejszych, czyli materiałach powstałych po roku 1990. To z kolei potwierdza moje artykuły o wykorzystywaniu służby do prywatnych celów. Była to niewielka grupka ludzi, ale była i pochodziła nie tylko z SB. Sugestia WP prowadzi mnie też do prywatnych armii wywiadowczych, które władze wszystkich opcji wykorzystywały ochoczo. Również po to, by zdobyć kwity na przeciwników nie tylko politycznych. Teraz znów pozostaną bezkarni, bo te kwity mają moc.

Nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę związany z tymi środowiskami. Uważam, że powinien zająć się nimi kontrwywiad i już wiem komu posłuży ustawa dezubekizacyjna i jej konsekwencje. To nie będzie prawdziwa lustracja, lecz parodia, która doprowadzi do totalnej kompromitacji całej klasy politycznej. Ktoś powie: „Nareszcie! Czas zacząć od nowa!”. Tylko jaką będzie miał pewność, czy ci „nowi” nie zostali wybrani wcześniej? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi.

Trzeba rozliczyć PRL i ukarać wszystkich winnych. Jestem za tym, jestem za dezubekizacją i dekomunizacją. Prawdziwą, a nie udawaną i obślinioną słowotokiem ministra. PiS otworzył puszkę Pandory, a to trzeba umieć.

Proszę też nie odczytywać mojego postu, jako groźby. Wiedzieć, to być przygotowanym. Należę do tych „naiwnych”, którzy służyli krajowi, a nie swoim prywatnym interesom lub znajomym politykom. I za to właśnie zostanę ukarany i zlinczowany. Nie mam żadnych „pamiątek” ze służby. Uwierzyłem państwu powstałemu po roku 1990, mimo znaków, że wiara ta może źle dla mnie się skończyć. Innej Polski jednak nie znałem, a ta która powstała ewoluowała i chciałem w tym uczestniczyć. Nie żałuję tego, mimo, że jakiś minister zachowuje się niczym stalinowski dygnitarz. On też przeminie. Mam tylko nadzieję, że Polacy w końcu zrozumieją to wszystko.