Drodzy Rodacy,

Właśnie na naszych oczach kończy się żenujący spektakl politycznego oszustwa, jakim była tzw. Trzecia Droga. Rozpad? To nie rozpad – to teatr dla naiwnych. PSL i Polska 2050 nigdy nie były żadną alternatywą. Były politycznymi słupami, których jedynym celem było wprowadzenie Tuska do władzy tylnymi drzwiami. Nic więcej.

Po co powstała ta dziwaczna koalicja dwóch ugrupowań, które teoretycznie dzieli wszystko – od poglądów gospodarczych po światopogląd? Odpowiedź jest prosta: żeby wejść do parlamentu, zająć stołki, nachapać się przy korycie, a potem… spuścić wodę. Bo taki był plan. Nie stworzyć realną siłę. Nie walczyć o Polskę. Oszukać ludzi, wmówić im, że jest jakaś nowa jakość, a potem schować szyldy i spokojnie wtopić się w platformerski układ.

Rozpad Trzeciej Drogi to fikcja polityczna. Te partie nadal są całkowicie zależne od Donalda Tuska, nadal realizują jego plan – plan podporządkowania Polski brukselskiemu dyktatowi. Ta cała „dymisja” Kołodziejczaka, kłopoty Giertycha, medialna burza wokół wyborów prezydenckich – to tylko element gry. Teatr, który ma odciągnąć uwagę od prawdziwego celu: porzucenia wszystkich obietnic wyborczych. Bo gdy już zdobyli władzę, przestali udawać. Przestali się kryć. Zdrada stała się jawna.

Były obietnice? Nie ma obietnic. Była mowa o taniej energii – nie ma. Było o uczciwości – afera goni aferę. Było o szacunku dla rolników – dziś rolnicy są wściekli. Było o neutralności – a dziś wszyscy głosują razem z Tuskiem. Polska 2050 i PSL sprzedały Polskę za srebrniki, a teraz próbują uciec z tonącego statku. Tylko że tego statku nie zbudowali dla Polski – zbudowali go dla Berlina.

To jest europejska mistyfikacja. Tzw. centryzm z etykietką „dla każdego coś miłego” – okazał się tylko kurtyną dla jednej, brutalnej prawdy: rządzi Tusk, a reszta to pionki. Dlatego ten „rozpad” Trzeciej Drogi to tylko akt w szerszym przedstawieniu. Za chwilę nastąpi rozpad całej koalicji Tuska – mafijnej, skorumpowanej, bezideowej.

Ale jest nadzieja. Zwycięstwo Karola Nawrockiego to nie tylko symbol – to początek przełomu. To gwarancja, że Polska ma jeszcze siłę, żeby walczyć o prawdę, bezpieczeństwo i suwerenność. To sygnał, że naród ma już dość tej farsy. I że zbliża się czas rozliczenia.

Przed nami przyspieszone wybory. I nikt nie będzie płakał po PSL, po Hołowni, po Trzeciej Drodze. Ich ślad zaginie. Zostanie tylko pył – po kolejnej próbie oszukania Polaków. Ale tym razem się nie udało. Bo Polska wstaje z kolan. Bo prawda zawsze przetrwa kłamstwo.