Biblijna Genesis, czyli Księga Rodzaju przybliża nam skutki konsumpcji owocu z drzewa wiadomości dobra i zła (a nie ze spopularyzowanej jabłoni), czyli wygnania Adama i Ewy z dotychczasowego raju.

W Edenie Adam i Ewa żyli i funkcjonowali w komfortowych warunkach niczym nie przemierzając jak u Pana Boga za piecem.

Komfortowe warunki nieśmiertelnej egzystencji, pozbawionej konieczności dokonywania jakichkolwiek wyboru, troski o tzw. jutro oraz losy progenitury doprowadziły w końcu przy pomocy wężowego katalizatora do utraty tegoż Edenu. Adam w związku z jego uległością wobec skutecznej namowy Ewy, aby dokonał konsumpcji zakazanego owocu miał od tegoż czasu pracować ciężko i w mozole. Powolna wężowi Ewa natomiast miała rodzić swoje potomstwo w wielce bolesnym odczuwaniu.

Oboje doznawszy uprzednio dosłownie rajskiego żywota od momentu wykazania spolegliwości wobec wężowego stworzenia musieli swój człeczy żywot realizować na tym łez padole pozbawionym permanentnego elementu szczęśliwości. W zamian potykać się na co dzień musieli z jego prozą, czyli zdobywaniem żywności, dachem nad głową, obroną przed dzikim zwierzem i wrogami, rozwiązywaniem narastających problemów różnorakiej proweniencji, etc…

Zapewne niejednokrotnie osobnik bez macicy, znaczy się Adam czynił osobniczce z macicą, czyli Ewie zarzuty z powodu tarapatów w jakich się znaleźli po konsumpcji zakazanego owocu.

Natura ludzka jest bowiem tak charakterologicznie ukształtowana, że niezwykle łatwo przywyka do przyjemnostek i lekkiego traktowania człeczego żywota uważając, że takowy stan winien trwać infinitywnie.

A contrario, przeciwstawne stany tj. niedogodności, udręki, tragedii, dramatów czy katastrof winny właściwie nigdy nie pojawiać się na horyzoncie, a jeśli już to interwalnie i jedynie na skrótowy czasokres.

No cóż, każdemu wolno pomarzyć licząc na zbieg szczęśliwych okoliczności uprawniających do funkcjonowania w kanonach dolce vitae, względnie wyimaginowanego eldorado.

Czas ucieka (tempus fugit), a w tymże zilustrowanym skrócie człeczej egzystencji właściwie od dawien dawna nic nie ulega jakimkolwiek diametralnym zmianom. Kolokwialnie w odniesieniu przede wszystkim do tzw. otaczającej nas rzeczywistości możemy stwierdzić, że modele ludzkich zachowań pod każdą szerokością i długością geograficzną ściśle korelują z definicją constans.

Hierarchia społeczna funkcjonuje w wielorakich piramidach kreując tysięczne szczeble natury administracji państwowej i samorządowej, które związane są z intratnymi apanażami stanowiąc tym samym niezwykle łakomy kąsek do osiągnięcia, a w konsekwencji do jego konsumpcji.

Mając potencjalną możliwość funkcjonowania w tak skonstruowanych społecznych uwarunkowaniach zdecydowana większość aspirantów do różnorakich stanowisk uważa, że należy dążyć zarówno fas jak i nefas, aby zdobyć bez znaczącej udręki możliwość łatwego bytu, przy zgoła minimalnym wręcz wysiłku oraz odpowiedzialności.

Niczym dziwnym nie są znaczące plejady kandydatów występujących w wyborczych szrankach zarówno parlamentarnych jak i samorządowych, bowiem uzyskanie pozytywnego wyniku gwarantuje przez kadencję (następczo, dalszą) spokojną konsumpcję materialnych fruktów i konfitur. Egotycznie żaden właściwie z tychże kandydatów nie wywołuje w swoim jestestwie jakiejkolwiek konfuzji w odniesieniu do swoich umiejętności i kwalifikacji zarówno profesyjnych jak i moralnych, które winny go wręcz apriorycznie dyskwalifikować z wyborczych szranków.

O dziwo; epatowanie swoją społeczną odmiennością jak np. pedalstwem w biedronkowym wydaniu, lamparcim wulgaryzmem, czy też ujemną dżakirowa względnie szczerbakową inteligencją spotyka się z aprobatą, a nawet wręcz z aplauzem osobniczek i osobników o podobnych cechach i predyspozycjach. Panuje demokracja, a zatem każdy wybór jest dozwolony, nawet najbardziej dziwaczny. Onegdaj (w przedinternetowej i telewizyjnej erze) różnego rodzaju dziwadła obwożone były i prezentowane gawiedzi jako atrakcje widowisk. Aktualnie swoistą menażerię realizującą się w parlamentarnych i samorządowych ławach na co dzień możemy obserwować podczas ich funkcjonowania, a w szczególności z ich zachowań i wypowiedzi rejestrowanych w internecie i telewizorniach. Zamiast biblijnego Edenu wykreowana została specyficzna jego namiastka. Odnajdując się znakomicie w tej namiastce jej apanażyści uważają, że takowyż stan winien pozostawać nienaruszalnym. Takoż rzekała i nadal rzecze m.in. nederlandzka, semicka reżyserka Agnieszka wywodząc, że zawszeć winno być takowo jako już ówdziej (czyli przedpisowo) bywało.

Wieloletnio funkcjonując w edeńskich uwarunkowaniach wieloć tych person; stan odcinający ich od intratnych stanowisk uznaje za niezgodny z zastałym porządkiem świata, dramat, katastrofę wręcz. Nie dziwota takim zachowaniom, albowiem utraciwszy edeńską egzystencję z reguły nie potrafią sprostać wymogom codzienności dla nich szarej i niewdzięcznej. Brak wysokich dochodów kreuje frustrację, a nawet stany depresyjne. Nostalgia za utraconym Edenem jest zatem całkowicie zrozumiała. Wyraziście jest to zilustrowane zachowaniem tzw. polszewii sprawującej do 2015r niepodzielną władzę, którą zgodnie proroczym oznajmieniem DONALDINA nie miała na rzecz kogokolwiek utracić.

Tenże DONALDINO po wylizaniu Makreli tego i owego (pytajcie fachowca Pawełka Wrońskiego z gufnianej gazetki – to znawca lizania) aktualnie jako nowostary fuhrer objął swym ramieniem przed wszystkim jak się okazuje człeczy feministyczny gatunek.

Zapewne mając bogate familijne doświadczenia ze swego żywota odnoszącego się do protoplastów funkcjonujących w sferze germańskiego języka uznał, że prababka, babka, a takoż jego matka rodząc i wychowując następczo swoją progeniturę musiały doznawać niesłychanej wręcz trwogi, bólu, a przede wszystkim udręki. Rzecz jasna i jego połowica Gośka doświadczyła tejże udręki, gdyż z czynności zapładniających w wykonaniu DONALDINA świat ujrzał jego synuś Józef Bąk i córunia influerka. Ach, cóżesz to musiała być za wielga udręka, bowiem DONALDINO tymże swojackim doświadczeniem obdzielił publicznie całą populację osobniczek z macicami TEGOKRAJU (Kopaczka miała super udrękę, nieprawdaż??).

Spłodzony w udręce Józiu Bąk udręczył jednak dodatkowo DONALDINA zeznając, że słynny AMBER GOLD … to była po prostu lipa, o czym tatulo doskonale wiedział !!!

Nie będziemy wnikliwiej drążyć tematyki związanej z ekstraordynaryjnymi przymiotami w/w, który jak wynika z jego przekonującej wypowiedzi posiadł niesłychanie szeroką wiedzę w dziedzinie feministycznych udręczeń. Implikacja tejże bogatej „udręczeniowej”wiedzy jest konstatacja, że właściwie pokoleniowa sztafeta winna ulec definitywnej atrofii. Skoro tak wybitny znawca (pokroju Jóźka Stalina znawcy wszystkiego) takoż się wypowiedział to stosunki seksualne (z wyjątkiem pedalskich, bo nie grożą ciążą) winny być zakazane !!! bowiem zaskutkować mogą feministyczną udręką!!!

Nie bez kozery jednak należy przyznać, że wyeksponowane ostatnio słowo UDRĘKA przynajmniej w odniesieniu do części osób czytających niniejszy felieton symptomatycznie kojarzyć się musi z twórczością Irvinga Stone`a, który wykreował fenomenalne wręcz literackie dzieło o życiu i twórczości słynnego rzeźbiarza Michała Anioła pt. UDRĘKA I EKSTAZA. Dążąc do najznakomitszego oddania realiów autor na kilka lat zamieszkał w Italii poszukując wielu dowodów i inspiracji do swojego dzieła. Zdecydowanie polecamy tę lekturę. Dopełnieniem tej lektury jest także felieton z 28 lipca br. pt. UTRACONY EDEN.

Być może w nieco makabrycznej formie należy jednak odnotować pojawiające się z tą wypowiedzią komentarze odnoszące się cierpiętnictwa i udręki eksponowane w wypowiedziach DONALDINA pod adresem osobniczek z macicami TEGOKRAJU. Stanowisko bowiem jakie zajął uprawnia wręcz do konstatacji, że dążąc do eliminacji tejże potencjalnej udręki i kobiecego cierpiętnictwa jego matula winna skręcić mu kark względnie udusić. Uniknęłaby wszak katorgi UDRĘKI !!!

Niestety zaniechała tego, być może przewidując, że jej synuś stanie się słynnym zaprzeczeniem ducha polskości, a tego oczekiwała decydując się jednak na udrękę!!!

Społeczności natomiast TEGOKRAJU rozwiązany by został w ten sposób definitywny problem antypolskości tego osobnika mieniącego się rzekomo polskim obywatelem, a w istocie pozostającym na germańskim żołdzie.

Tradycyjnie w tym miejscu przywołując słynną sukcesową upierdliwość senatora Katona należy koniecznie i zasadnie skonstatować:


Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Kan.1374:

Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi (quae contra Ecclesiam machinatur), powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.

Podobnież wzorem zatem tegoż Katona należy permanentnie adresować pod adresem faryzeusza, maszkarona i himalajskiego hipokryty, jeszczeć fuhrera, czyli BORYSŁAWA stale aktualne wezwanko:

Pokaż łysy krecie i ćwoku stygmat swojej bohaterszczyzny i oznajmij swojej czeredzie przekaz dnia:

tak, reżimową kasiorę (z TV Katowice) z Kaśką od kilku lat brałem, aż do marca 2021r i co mi zrobicie jak nie posiadam waszego barejowskiego (film „MIŚ”) płaszcza, no co ???

Tertium non datur !!!!!!!!!!

I tegoż się będziemy aktualnie trzymać; ustawicznie aż do znudzenia lub też ……… do uleczenia wielu bielma na oczach. Finansowe coroczne popieranie (szczególnie przez katoli) rzekomo charytatywnego maszkarownego Owsiaka, który dzięki temu od 30 lat wraz z liczną czeredą całorocznie luksusowo funkcjonuje jest ewidentnym przykładem i dowodem na przypadek schizofrenii i negliżu umysłowego.

Ten żul ustawicznie zwalcza Kościół, a więc także Wasz katolski system wartości!!!

AKCJA WSPIERANIA ZDROWIA jest absolutnie godna, by nawet w ciągu całego roku ją zdecydowanie popierać, ale nie kosztem całkowicie zbędnego haraczu płaconego w hałaśliwym theatrum zarówno hipokryzji jak i umysłowego negliżu. Czy do hołyszy i golców dociera, że ten bezczelny ciul robi Was w ciula ogałacając właśnie Wasze dary serca na koszty prowadzenia rzekomo koniecznie aż przez cały rok (np. żonusi pensyjka to li tylko 12 000 zł/miesiąc !!!!) przynoszącej mu profity jakowe fundacji?

Popierajcie, płaćcie!! ale wyłącznie przelewem, czyli bez kosztownego pośrednictwa kogokolwiek na wybrany jakikolwiek !!! „zdrowotny” cel.

Ponownie: cel takiej akcji jest szlachetny i godny popierania, ale w całkowitym oderwaniu od nadużyć.

KATON NASZYM WZOREM!!!

Tak na wszelki wypadek należy także uważnie porankiem spoglądnąć, czy lustrzane odbicie nie informuje nas przypadkiem, że zdemaskowało zwykłego faryzeusza, ćwoka ewentualnie do imentu naiwnego ciula.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

11.08 2021

fot. facebook